IESVS·NAZARENVS·REX·IVDAORVM
Stylizacja: Anna Oronowicz Mamiya RB67, sekor 127/3.8, ilford hp5+ w ilfotec HC 1+31 Plener analogowy w Michałowicach 20-22.05.2011
Widoczność zdjęcia
Zdjęcie jest widoczne dla wszystkich.
Udostępnianie w mediach społecznościowych
Autor zezwala na udostępnianie tego zdjęcia w mediach społecznościowych.
Komentarze 11
Czy męczeństwo Jezusa, motyw tak eksploatowany w klasycznym malarstwie, nie powinien mieć miejsca w fotografii?
Czy męczeństwo Jezusa, motyw tak eksploatowany w klasycznym malarstwie, nie powinien mieć miejsca w fotografii?
Jasne, że powinien. Ja bym chciał zobaczyć niepokalane poczęcie
Panowie, Wam tylko poczęcia w głowie
Gdzie tam, fotografowanie też ważna rzecz
Jak na jajcarskie, to za bardzo ponure.
Stylizacja nietrafiona. Pobity człowiek wygląda inaczej, zwłaszcza uwzględniając modus operandi oprawców rzymskich.
Sądzę, że na obydwu zdjęciach temat został zbanalizowany.
Chyba faktycznie ciekawsze byłoby niepokalane poczęcie, o którym wspomniał DAAD.
Stylizacja nietrafiona. Pobity człowiek wygląda inaczej, zwłaszcza uwzględniając modus operandi oprawców rzymskich.
Nie mogę się z Tobą zgodzić.
Nie chciałem pokazać pobitego człowieka, ale zacytować klasyczne płótna przedstawiające Jezusa. Zauważ, że pokazują one tylko rany na czole, nadgarstkach, boku i stopach. Żadnych innych ran czy siniaków. Tu nie chodzi o turpizm, ale o symbolikę.
To nie "Pasja" Mela Gibsona
Ale widzę, że lud domaga się krwi (w stylizacji)
chciałoby się zobaczyć interpretację, czyli jakiś stosunek autora do tematu
Jest mężczyzna ze wystylizowany na Jezusa. I tyle. Dla mnie za mało.
Szkoda, że muszę pisać co chciałem pokazać, mam nadzieję, że część oglądających to już zobaczyło.
Na powyższym zdjęciu chciałem pokazać męczeństwo Jezusa - skupić się na ranach i cierpieniu. Korona cierniowa unosząca się w powietrzu to też odniesienie do aureoli pojawiającej się na innych jego wizerunkach - świętość i cierpienie pokazane jednym symbolem.
Druga fotografia mówi o relacji Jezusa z Maria Magdaleną, która wg wielu znawców Biblii była dwuznaczna. Nie chciałem tym szokować - zostawiłem pole do interpretacji dla oglądających.
Tu bardziej odpowiadała mi kompozycja, jaką widziałem w kominku podczas kadrowania.
Wychodzę z założenia, że to, co potrafię zrobić w ciemni, mogę bezkarnie zrobić na komputerze.
A lustrzane odbicie to jeden ruch dłonią przy wkładaniu negatywu do powiększalnika