Z dedykacją dla Ani co by mogła zmienić się w eksperta męskiej urody. F5 z secorem 127mm RR100 w id11 1+1
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 20
Melancholy man. Pewnie gra na gitarze albo studiuje starych poetów.
Pewnie odprawia czarne msze, pije krew, ale też gra na gitarze. Albo śpiewa. O życiu.
william blake
Na nocnym niebie chmury się kłębią.
Noc mnie ogarnia, pieści swą głębią.
Podmuchy wiatru liśćmi targają,
Szeleszczą, huczą, zawodzą, grają...
Chłód mnie przenika do szpiku kości...
Ciemność rozgrzewa - kocham Ciemności...
Na horyzoncie widać tańczące
Rozbłyski burzę obwieszczające.
W nich aura strachu i moc miłości...
Energia cierpień, czar namiętności...
Północ minęła już bez wątpienia...
w przestrzeń kosmiczną Twego imienia
dźwięk się unosi... Między światami
mknie bym mógł w końcu złączyć się z Wami...
Ma mroczna dusza metamorfuje-
Odczuwam rozkosz, cierpienie czuję...
Tańczyłem z życie, uczyłem dzieci ...
Teraz odchodzę w objęcia śmierci...
Życie dać śmierci - to jest pokusa
W krwawych pieszczotach tchnąć w Sukkubusa
Wszystko! by złączyć się z zaświatami,
by tam się wreszcie zjednoczyć z Wami...
Natura wyje - świat w dysharmonii
W rytm grzmotów wznoszę mroczny hymn do nich
Wyście bogami... Wyście diabłami...
Nas chcecie dobrych, lecz Wy źli sami!!!
Grzmot mnie porywa - lecę do góry
Ja - czarny piorun przebijam chmury
mknie moja dusza między światami
W stronę Syriusza - spotkać się z Wami...
Blade brzozy wabią w las ciemny
Strach się tłoczy w ciele
Szum drzew narasta nieprzyjemny
Gorzko pachnie ziele
Gdzieś mną się porwał ptak spłoszony
Mocno serce bije
Idę w głąb mrokiem ogłuszony
Gałąź kąsa szyję
Wtem skowyt – tuż! Wstrząsnął mnie dreszczem
Rzucił w tył w odwrocie
Wpadłem w dół pod tchnieniem złowieszczem
Wprost między paprocie
Wstaję więc przeniknięty drżeniem
Liść wstrętnie łaskocze
Zmagając się z podłym korzeniem
Poza koszmar kroczę
Wracam, już obóz blisko czuję
Koniec przygód rychły
W mrok trwożnie już nie nasłuchuję
Lęki precz ucichły
Czuję się dziś rozpieszczana dedykacjami. Proszę o chwilę na ochłonięcie
Czegoś leniwiej księżyc dziś wieczorem marzy;
Jak piękność, co w poduszek licznych tonąc puchy,
Nim zaśnie — pieści rączką, z zadumą na twarzy,
Pierś swą roztargnionymi, leciutkimi ruchy.
Na atłasowych grzbietach pięknej chmur lawiny,
On dziś — jak konający — w długich spazmach tonie,
Lub okiem ściga białych obłoczków seciny,
Które płyną jak kwiecie przez lazuru błonie.
A gdy czasem, tonący w leniwej niemocy,
Na ziemię łzę ukradkiem zroni w cieniach nocy,
Poeta, nieprzyjaciel snu, dusza marząca,
Zaraz w dłoń swoją zbierze tę bladą łzę żalu,
O odbłyskach tęczowych jak odłam opalu,
I w sercu swym umieści, z dala oczu słońca.
Kwiaty Grzechu, CHARLES BAUDELAIRE
Jacek Zalewski, Hola, 1997-07-18
Uuu la la!
Czuję się dziś rozpieszczana
Ty też się doigrasz.
Jacek Zalewski, Hola, 1997-07-18
Mancymonek... i to od dziecka.
Jacek Zalewski, Hola, 1997-07-18
Mancymonek... i to od dziecka.
Dobrze, że nie napisałaś, że od... zresztą nieważne. Jak nie napiszę, to nie będę się potem powtarzał.
Tak czy tam
A czerwona kokarda może być?
Pamiętam, gdy poproszono mnie o przesłanie siedmiu wierszy o miłości do jakiejś antologii. Siedmiu! Cztery musiałem dopisać na kolanie.
Pozwolę sobie zauważyć, że pisanie listów o miłości na kolanie jest bardzo cyniczne.
Idę zapalić papierosa.
A czamu nie: "Kwiaty zła"?
Aaa.
'Kwiaty grzechu'?
A czamu nie: 'Kwiaty zła'?
Tak, też się z tym spotkałem.
Ja się właśnie z tym grzechem nie spotkałem. Z Grześkiem tak, nie raz, fajny gość. Ale nie z grzechem przecież.
Rzeczywiście z francuskiego to są Kwiaty zła. Ale zdaje się w Polsce w 1920 r. ten zbiór wierszy ukazał się pt. Kwiaty Grzechu.
Ciekawe...
:-)