Się jedzie
Zgodnie z ostrzeżeniem kontynuuję dworcowe podrygi. Wszystko jak poprzednio, na razie również Zachodni. Wiem, nic odkrywczego na takiej fotce - praktycznie każdy, kogo interesuje uliczny reportaż ma coś takiego w zbiorach. Teraz mam i ja:)
Komentarze 13
postaram się pamiętać
dobre jest, takie o dokonywaniu wyborów
Ano, i trochę o zajęczych uszach
jak mierzysz światło Maucinie?
Mierzę sixtomatem didżitalem (o ile mam czas). Dokonuję kilku pomiarów (o ile mam czas) - tutaj trzy: jeden przed siebie, drugi trochę w podłogę tam, gdzie jeszcze lizało dworne światło i trzeci, ping-pongiem na ścianie, przy skraju zasięgu światła dworskiego. Potem zastanawiam się chwilę (o ile mam czas), na czym najbardziej mi zależy i... prask! A co, coś Ci się nie pasie?