Nie słuchaj Czarka, to wariat Jak dla mnie te druty stanowią integralną część niezłej kompozycji. Zresztą, fotografie, w których "nie da się" uniknąć drutów, więc układa się je w kadrze to swego rodzaju klasyka łesternu. W literaturze branżowej taki typ nosi nazwę "pejzaż sielsko-energetyczny".
Komentarze 8
Zaryzykowałbym wręcz twierdzenie, że zdjęcia, które przynajmniej w jakimś stopniu nie przedstawia drutów, w ogóle nie warto robić.
Zaryzykowałbym wręcz twierdzenie, że zdjęcia, które przynajmniej w jakimś stopniu nie przedstawia drutów, w ogóle nie warto robić.
No tak, ale - daruj sformułowanie - przecież Ty Marcinie w żaden sposób nie jesteś obiektywny.
Obiektywny? A skąd! Przecie nie po to robię zdjęcia, żeby dowodzić prawd obiektywnych.
Ciekawe, czy Czarek już na drutach. Żeby tylko z torami nie pomylił...