Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 41
Pytanie zasadnicze brzmi: czym jest błąd.
Błąd uczynił zwierzę człowiekiem – powiada Nietzsche dowodząc, przekonująco moim zdaniem, że rozwój jest możliwy wyłącznie wówczas, gdy jakiś proces zawodzi, okazuje się dysfunkcjonalny i w rezultacie takiej sui generis „katastrofy”, tworzy nową jakość. Na ogół gorszą, ale, z rzadka, lepszą. I ta „lepsza jakość” wypiera swoją poprzedniczkę.
No ale Nietzsche używał pojęcia błędu metaforycznie. Współczesna metodologia nauk empirycznych przyjmuje (lub odrzuca) dany model teoretyczny nie dlatego, że jest „prawdziwy” lub błędny”, ale że jest sprawdzalny. Nikogo nie interesuje, „jak jest naprawdę”, ale czy to się da policzyć. Teoria jest odrzucana nie dlatego, że jest błędna, ale że przyrost kłopotliwych obserwacji tak komplikuje teorię, że anomalii nie da się już „zmieść pod dywan” i potrzeba stworzyć nową teorię, która, primo, wyjaśni sukcesy swojej poprzedniczki, drugie primo, uwzględni i wyjaśni anomalie, z którymi sobie nie radziła poprzedniczka.
Ptolemejski model Wszechświata został odrzucony nie dlatego, że Kopernik „zobaczył” jak „naprawdę” się poruszają planety, ale że teoria kopernikańska wyjaśniała problemy z jakimi sobie nie radził model Ptolemeusza.
Oczywiście, nie ma to nic wspólnego z rozwojem matematyki. To, co zaproponowałeś Jarku, to, że tak powiem, filozofia matematyki. Tylko, że Twój model pasuje raczej do tego, co opisałem powyżej, niźli do matematyki jako nauki ścisłej. Wyobraź sobie, że ktoś chce zaprojektować most, uwzględniając w swoich rachunkach błąd. Otóż, żeby zaprojektować most, należy właśnie wykluczyć błąd, a jeżeli most mimo to się zawali, to wskutek ludzkiego błędu polegającego na kiepskim rachowaniu lub nie wzięciu pod uwagę jakiegoś czynnika.
Moja wypowiedź, będąca pretekstem do dyskusji, była z konieczności uproszczona, bo przecież dotyczyła jedynie pewnego żartu logicznego. Tego rodzaju dyskusje możemy rozwijać wyłacznie po uprzednim zdefiniowaniu pojęć.
Nie jestem ekspertem w matematyce. Właściwie w niczym (może poza obsesyjnym wątpieniem) nie jestem ekspertem. Chętnie jednak podyskutuję na ten temat, ale może już gdzie indziej. Uroczą modelkę i jej fotografa przepraszam za to, że fotografia przyczyniła się do dyskusji zgoła nie związanej z fotografią.
Dużo liter, nic o zdjęciu, jak mawiali Starożytni.
edytowałem bo kto ma słaby internet na sznurku ten bywa mistrzem edycji.
'udowodnienia aksjomatu' - chyba byleś wtedy chory...
Typowa diagnoza felczera.
Na błędach.
Dzieje się tak, ponieważ nie jesteśmy w stanie stwierdzić jednocześnie jak wygląda dane twierdzenie we wszystkich możliwych konfiguracjach.
Przyjmuje się w danej chwili; na przykład że te oto 4 odcinki są równe, zatem doświadczenie pokazuje że zsumowanie tych odcinków daje nam przewidywalny ciąg.
A jeśli ktoś bystry odkryje że te "odcinki" oglądamy wyłącznie w jednej konfiguracji i patrząc na nie z boku nagle okaże się, że tylko z góry wyglądały równo, zatem powyższe twierdzenie staje się automatycznie błędne
Stworzy więc nowe założenie, które będzie prawdziwe wyłącznie w obrębie tego twierdzenia.
Aż ktoś nie udowodni błędu.
te filozof...
'Aksjomaty znajdują potwierdzenie w wywiedzionych logicznie prawach'
czyżby?
Czyżby nie ?
Aksjomatyka to nic innego, jak wybiórcze wykorzystanie aksjomatów,
do udowodnienia aksjomatu na którym nam zależy. Wbrew pozorom,
filozofia jest poważnym wsparciem dla matematyki.
A o zdjęciu, że dobre.
A święcona też?
To pytanie może godzić, w coś tam kiedyś słyszałem a! we wartości może godzić
Zależy przy jakim ciśnieniu
A skąd woda wie jakie jest ciśnienie? A temperatura?