BOGUMIŁA I
MAMIYA RZ67 SEKOR 110 ROLLEI 200 RODINAL 1:100 skan: CANON 8800F
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 56
A która praca jest oldschoolowa na AT ????????????
no właśnie nie ma oldskulowych prac, wszystko wychuchane, odpypciowane, i wogle. trzeba czytać ze zrozumieniem co Ojciec pisali!
Znaczy... znów nie to wąchałem, sex pistols zły przykład. Jedna awanturka w BBC, kupa szumu i finito. Niezły hepening, ale gdyby trwał dłużej stałby się nużący. Wolę Ninę Hagen.
z jednym Pan trafił. wącha Pan złe rzeczy.
e tam...od razu złe... dobre są
ale o so choooozi, że co wąchać, bo się znowu ochlał jak dzika bestyja i nic nie rozumiem z tego...
To taka magia Specjalnej Troski
e tam...od razu złe... dobre są
no tak, wiadomo. wszak Kolega z Łodzi, stolicy dopalaczy.
czekajże... co z plenerem w Czwie?
Chodzi o Czew koło Itlolandii ?
bez komentarza.
a właściwie dobrym komentarzem są obrazki, które tu pokazujesz.
to tak jakbyś nie wymagał od skrzypka, żeby potrafił używać instrumentu... bo to trzeciorzędna sprawa...
Najlepsza, perfekcyjna technika jest tylko techniką, warsztatem, rzemiosłem...
Talent nawet przy słabej technice będzie zauważony. Techniki można się nauczyć, talentu nie ...
bez komentarza.
a właściwie dobrym komentarzem są obrazki, które tu pokazujesz.
to tak jakbyś nie wymagał od skrzypka, żeby potrafił używać instrumentu... bo to trzeciorzędna sprawa...
Najlepsza, perfekcyjna technika jest tylko techniką, warsztatem, rzemiosłem...
Talent nawet przy słabej technice będzie zauważony. Techniki można się nauczyć, talentu nie ...
czyli mam się tu dopatrzeć talentu? proszę cię!
no to wyobraź sobie mocno utalentowaną muzycznie skrzypaczkę, która nie potrafi wydać ani jednego czystego dźwięku z tego trudnego instrumentu. niewątpliwie talent ważny, ale bez dbałości o warsztat można produkować tylko kupy.
i wyobraź sobie dziewięćdziesięciominutowy koncert w Filharmonii Narodowej, na który kupiłeś bilet za 200 pln...
smakuje?
choć czasy są takie, że ja się niczemu nie dziwię... bo na ten przykład takie dziwne postaci, które zwyczajnie fałszują, są na szczytach list popularności - jak niejaka Anna Brachaczek ze swoim pitu, pitu pożal się boże Biff; no ale co się dziwić - kiedy równie duzi radiowi ignoranci jak Agnieszka Szydłowska promują aż krew się leje...
cóż się dziwić, że później takie podejście kwitnie w narodzie - warsztat mało ważny...
pozazdrościć postawy.
pozazdrościć.
no to wyobraź sobie mocno utalentowaną muzycznie skrzypaczkę...
Więc wyobraź sobie koncert muzyka?, który ma świetny warsztat, gra szybko, czysto, perfekcja w górnych rejestrach, wirtuozowskie etiudy i Kaprysy Paganiniego nie są dla niego problemem. I taki gość wychodzi nz scenę i zaczyna grać Mozarta a Ty siedzisz na widowni i słyszysz, że to nie jest Mozart. Ten gość odgrywa tekst (nuty) ale poczucie muzyki jest mu obce.
Twój przykład jest nieco mało adekwatny, gdyż powinniśmy dla porównania wziąć kogoś, kto już jednak trochę tej techniki ma (jak sądzę autor powyższej fotografii nie jest początkującym) a "mocno utalentowana muzycznie skrzypaczka" na pewno potrafi grać czysto.
Zmierzam do tego, że ktoś kto ma talent i duszę, nawet jeśli się potknie lub nawet polegnie czasem na "koncercie" zawsze będzie miał potencjał do "zagrania" czegoś wartościowego. Rzemieślnik, nawet bardzo dobry "popełni" najwyżej coś co będzie miało perfekcyjną kompozycję i będzie perfekcyjnie doświetlone.
I dla jasności - nie jestem przeciwnikiem dobrego warsztatu. Po prostu bardziej cenię talent i duszę
Optymajnie jest, jak wczesniej posalem gdy zdjecie ma tresc i idelna technike...
A wracajac do zdjecia ktore wywolalo ta burze- autor mial taka wizje czerni i kontrastu, i to jest jego wybor. I dobrze, ze kazdy inaczej widzi swiat bo byloby nudno!
Masz rację i się grzecznie podpisuję. Czasy są jakie są, i wynika to z przyczyn czysto finansowych. Duży wpływ na to miały dzieciaczki popkultury, takie chociażby jak Bravo czy MTV. Wiele było zmian na przestrzeni czasów. Epoka, za dużo powiedziane , hipstersów w USA zrodziła ginsburgowski Skowyt, później przyszła pora na Warhola, z kolei Quincy Jones wyprodukował Michaela itd. To wszystko miało sens. Pewni ludzie zwąchali dużą kasę i potoczyło się. Technologia dołożyła trzy grosze, wszystko stało się dostępne. Maszyny zaczęły produkować za ludzi. Sensowność zamieniła się w partactwo i inwestycje. Są oczywiście wyjątki, ale schodzą często w niszowe meandry. Niektórzy , tacy jak Timothy Mosley, Timberlandem zwany potrafią pogodzić warsztat z kiczem i badziewiem robiąc perełki, bardzo strawne. I tutaj jest moim zdaniem meritum sprawy- pogodzenie warsztatu i zapotrzebowania. Zachowanie umiaru. To trudne i często nie wychodzi- popatrz, co ostatnio robił Tomaszewski- ja osobiście włączam monitor w tryb oszczędzajacy energię
editek: a talent i duszę w pełni można wykorzystać wyłącznie wówczas, gdy zna się podstawy, historię, teorię- czyli WARSZTAT
zara zara, gdzie to ja holge schowałam