nie szukajcie prowokacji tam gdzie jej nie ma, to jedynie wstęp do głębokich rozmów na temat istoty fotografii będących przełomem w świecie internetu :P
mariuszek napisał(a): Mariusz, to nie jest kwestia przekonywania a jedynie akceptacji tego, że poza tym wąskim marginesem sieciowych dyrdymał czy też estetycznych konwenansów istnieje przestrzeń twórcza w której poruszanie nie jest już takie proste, rzekłbym banalne i to właśnie egzystuje poza tym wypaczonym światem internetu a mało tego, ma realny wpływ na kształtowanie kultury masowej
Moim zdaniem nie jest to dokładnie tania prowokacja, tylko po prostu prowokacja. Jeśli chodzi o kulturę masową uważam ( znów mówię za siebie wyłącznie) że współcześnie jedynymi osobami, którym udało się w tej niszy poruszać z dużą sprawnością byli: Warhol, Ginsberg, no- może jeszcze Lou Reed. Pewnie znalazło by się więcej, ale aż tak biegły w temacie nie jestem. Uważam, że sztuka nie powinna wzbudzać obrzydzenia, ale tu pojawia sie pytanie co kogo brzydzi?
Malczer napisał(a): Kurczę, wiesz co, nie tak dawno A_R_mator próbował mnie do jakiegoś takiego socjologicznego streeta przekonać, musiałbym poszukać; walnął mi godzinny wykład i... rozstaliśmy się jak kumple - każdy przy swoim zdaniu. Ja się nie dam przekonać. Nie i koniec ...
Mariusz, to nie jest kwestia przekonywania a jedynie akceptacji tego, że poza tym wąskim marginesem sieciowych dyrdymał czy też estetycznych konwenansów istnieje przestrzeń twórcza w której poruszanie nie jest już takie proste, rzekłbym banalne i to właśnie egzystuje poza tym wypaczonym światem internetu a mało tego, ma realny wpływ na kształtowanie kultury masowej
Ależ... ja tego nie neguję jako zjawiska (przynajmniej nie do końca). Zdaję sobie sprawę, że one (te zdjęcia) mają wartość bodaj dokumentalną i za czas jakiś będziemy inaczej na nie patrzeć. Jednak oceniam je bardziej pod kątem fotograficznym, kadru, światła kompozycji. Nie każdy pstryk pretenduje do miana fotografii, bez względu na to, jaką ideologię dorobisz. To TUTAJ jest interesujące z różnych względów, ale mogłoby być lepsze. I tak dalej ...
Malczer napisał(a): Kurczę, wiesz co, nie tak dawno A_R_mator próbował mnie do jakiegoś takiego socjologicznego streeta przekonać, musiałbym poszukać; walnął mi godzinny wykład i... rozstaliśmy się jak kumple - każdy przy swoim zdaniu. Ja się nie dam przekonać. Nie i koniec ...
Mariusz, to nie jest kwestia przekonywania a jedynie akceptacji tego, że poza tym wąskim marginesem sieciowych dyrdymał czy też estetycznych konwenansów istnieje przestrzeń twórcza w której poruszanie nie jest już takie proste, rzekłbym banalne i to właśnie egzystuje poza tym wypaczonym światem internetu a mało tego, ma realny wpływ na kształtowanie kultury masowej
Kurczę, wiesz co, nie tak dawno A_R_mator próbował mnie do jakiegoś takiego socjologicznego streeta przekonać, musiałbym poszukać; walnął mi godzinny wykład i... rozstaliśmy się jak kumple - każdy przy swoim zdaniu. Ja się nie dam przekonać. Nie i koniec ...
Komentarze 75
nie szukajcie prowokacji tam gdzie jej nie ma, to jedynie wstęp do głębokich rozmów na temat istoty fotografii będących przełomem w świecie internetu :P
Mariusz, to nie jest kwestia przekonywania a jedynie akceptacji tego, że poza tym wąskim marginesem sieciowych dyrdymał czy też estetycznych konwenansów istnieje przestrzeń twórcza w której poruszanie nie jest już takie proste, rzekłbym banalne i to właśnie egzystuje poza tym wypaczonym światem internetu a mało tego, ma realny wpływ na kształtowanie kultury masowej
Moim zdaniem nie jest to dokładnie tania prowokacja, tylko po prostu prowokacja. Jeśli chodzi o kulturę masową uważam ( znów mówię za siebie wyłącznie) że współcześnie jedynymi osobami, którym udało się w tej niszy poruszać z dużą sprawnością byli: Warhol, Ginsberg, no- może jeszcze Lou Reed. Pewnie znalazło by się więcej, ale aż tak biegły w temacie nie jestem. Uważam, że sztuka nie powinna wzbudzać obrzydzenia, ale tu pojawia sie pytanie co kogo brzydzi?
Kurczę, wiesz co, nie tak dawno A_R_mator próbował mnie do jakiegoś takiego socjologicznego streeta przekonać, musiałbym poszukać; walnął mi godzinny wykład i... rozstaliśmy się jak kumple - każdy przy swoim zdaniu.
Ja się nie dam przekonać. Nie i koniec
Mariusz, to nie jest kwestia przekonywania a jedynie akceptacji tego, że poza tym wąskim marginesem sieciowych dyrdymał czy też estetycznych konwenansów istnieje przestrzeń twórcza w której poruszanie nie jest już takie proste, rzekłbym banalne i to właśnie egzystuje poza tym wypaczonym światem internetu a mało tego, ma realny wpływ na kształtowanie kultury masowej
tanio prowokujesz... lecisz strasznie wyświechtanymi banałami...:P
To TUTAJ jest interesujące z różnych względów, ale mogłoby być lepsze. I tak dalej
Malczer , łapę daj , mnie też nie przekona
:p
Kurczę, wiesz co, nie tak dawno A_R_mator próbował mnie do jakiegoś takiego socjologicznego streeta przekonać, musiałbym poszukać; walnął mi godzinny wykład i... rozstaliśmy się jak kumple - każdy przy swoim zdaniu.
Ja się nie dam przekonać. Nie i koniec
Mariusz, to nie jest kwestia przekonywania a jedynie akceptacji tego, że poza tym wąskim marginesem sieciowych dyrdymał czy też estetycznych konwenansów istnieje przestrzeń twórcza w której poruszanie nie jest już takie proste, rzekłbym banalne i to właśnie egzystuje poza tym wypaczonym światem internetu a mało tego, ma realny wpływ na kształtowanie kultury masowej
Ja się nie dam przekonać. Nie i koniec
uh...no Mariusz, to zabrzmiało jak bluźnierstwo
Ech, usunęli z jutuba mój ulubiony klip Reznora, był bardzo prowokacyjny i wręcz drażniący, ale w nim było to coś
a co na to powiesz ?
To jest dorabianie ideologii, żeby zarobić kasę, jednocześnie ukrywając - delikatnie mówiąc - brak weny
Podobnie jak zdjęcie obok- do galerii onetu.
nie wiem którą galerie onetu masz na myśli.. bo jeśli tą..
http://wiadomosci.onet.pl/187807,21,0,pokaz.html
to raczej ujmujesz nieco
fejbuk... naszaklasa.. jakoś tak ..owszem