To ja sobie posiedzę i popatrzę...
Tego dnia wejście na Świnicę zakończyło się niepowodzeniem z powodu zepsucia się pogody. Dopiero dnia następnego, ale już od strony Zawratu, Świnica uległa :) Tutaj, gdy patrząc na ciężkie chmury decydowałem na Świnickiej Przełęczy co dalej robić, Pani kosztowała w ciszy i spokoju widoków. Canon EOS 1V, Tamron 28-75 f/2.8, Fuji Neopan 400, ID-11 1+0.
Komentarze 6