Na Świnickiej Przełęczy
Wydawało mi się, że było już po najbardziej ekscytujących momentach, łańcuchach i ekspozycjach, tego dnia. Pozostało jedynie zejść z gór i udać się na spoczynek, tyle że nie byłem świadomy jaki zachód słońca miałem zaraz tam na górze przeżyć... EOS 1V, Tamron 28-75 mm f/2.8, szare pół, Sensia 100.
Komentarze 6
Zachodziło np. TAK.
Nie denerwuj mnie, OK?
W tym przypadku równie ładny widok i ujęte światło... Tylko pod namysł daję nieostrość pierwszego planu... Niby sedno jest w centrum i dalszych planach, ale...
T_P_
Nieostrość pierwszego jest niestety wynikiem tego, że materiał to było tylko iso 100. Nie miałem ze sobą statywu, więc musiałem trzymać się jakiś jeszcze rozsądnych czasów naświetlania, które i tak oscylowały w granicach 1/10-1/15 s. O przymknięciu przysłony do chociażby f/8, ba, nawet f/5.6, mogłem tylko pomarzyć i wkurzać się na samego siebie, że zrezygnowałem z zabrania statywu, bo początkowo nie planowałem być tak długo na górze i bałem się czy statyw nie będzie mi zbytnio ciążyć przy dość długiej i dość wymagającej wyprawie.
Ładnie musiało zachodzi słoneczko po lewej.
Zachodziło np. TAK.
T_P_