Z głową w chmurach...
Wielką radość odczuwałem stojąc tam i podziwiając takie widoki. Mimo że to był pierwszy dzień wakacji to ludzi na szczęście było jak na lekarstwo, co pozwoliło niezakłócenie cieszyć się chwilą. Potem jeszcze krótka ocena sytuacji, oszacowanie czasu i decyzja, że na dół wracamy przez Świnicę. EOS 1V, Tamron 28-75 mm f/2.8, filtry, Sensia 400.
Komentarze 7
O ile pamiętam to było tak:
A co Ci chodzi po głowie?
A nic, patrzę i pytam. Potem myślę. Trochę na przekór tym, co twierdzą, że tu się nie można niczego nauczyć, a zapomnieli, iż trzeba zadać pytanie aby otrzymać odpowiedź
po prawdzie, to nigdy nie fotografowałam w górach z użyciem filtrów (o ile nie liczyć pomarańczki i żółtka na nartach w w zimie)
- najpierw z założonym i ustawionym polarem sprawdzałem pomiarem punktowym czy będzie potrzebna połówka,
- wyszło tak na pograniczu, że można albo bez połówki, albo 0,3 założyć,
- postanowiłem jednak dodać od siebie i założyć to 0,3,
- zmieniłem na matrycowy no i góra wyszła przyciemna, trzeba było nie zakładać tej połówki, no chyba że się machnąłem i przez przypadek 0,6 wcisnąłem...
A co Ci chodzi po głowie?