zawiedziony jestem na kliszy Fujifilm, chyba, że została źle wywołana (sam niestety nie wywołuję). Rzeczywiście jest dużo cyjanowego zafarbu na każdym zdjęciu (na tym jeszcze nie jest tak źle). Ten jpeg jest wykonany bezpośrednio z negatywu skanerem HP z możliwością skanowania negatywów bez korekty (jedynie skorygowane są "levels")
Raczej skaner nie dał rady, bo wywołanie złe kliszy jest bardzo mało prawdopodobne. Po skanie można a czasem należy w programach do edycji np w Gimpie balans kolorów poprawić
Grisza napisał(a): Raczej skaner nie dał rady, bo wywołanie złe kliszy jest bardzo mało prawdopodobne. Po skanie można a czasem należy w programach do edycji np w Gimpie balans kolorów poprawić
ok, teraz będę poprawiał - nie poprawiałem, ponieważ chciałem być uczciwy w znaczeniu "jest to fotografia tradycyjna więc robię korektę tylko kosmetyczną tak, aby nie poprawiać zdjęcia metodą cyfrową bo wtedy co to za różnica byłaby w porównaniu do cyfrowej)
ok, teraz będę poprawiał - nie poprawiałem, ponieważ chciałem być uczciwy w znaczeniu 'jest to fotografia tradycyjna więc robię korektę tylko kosmetyczną tak, aby nie poprawiać zdjęcia metodą cyfrową bo wtedy co to za różnica byłaby w porównaniu do cyfrowej)
To zależy od punktu widzenia. Krzywe w programie zastępują narzedzia i czynności ciemniowe, podobnie jak maski itd. Rzucając na papier też nie używasz tylko zegara ciemniowego, ale dodajesz filtry, maskujesz , czyli poprawiasz
Grisza napisał(a): trochę to podejście naiwne zwłaszcza że skaner czy maszyna w labie automatycznie robi różne cyfrowe korekty obrazu w trakcie skanowania
ok, następne będę już korygował ... dopiero co "powróciłem" do fotografii tradycyjnej - cyforową zawsze obrabiam.
Komentarze 13
balans kolorów coś jakby skopany, strasznie dużo cyjanowego zafarbu
zawiedziony jestem na kliszy Fujifilm, chyba, że została źle wywołana (sam niestety nie wywołuję). Rzeczywiście jest dużo cyjanowego zafarbu na każdym zdjęciu (na tym jeszcze nie jest tak źle). Ten jpeg jest wykonany bezpośrednio z negatywu skanerem HP z możliwością skanowania negatywów bez korekty (jedynie skorygowane są "levels")
Raczej skaner nie dał rady, bo wywołanie złe kliszy jest bardzo mało prawdopodobne. Po skanie można a czasem należy w programach do edycji np w Gimpie balans kolorów poprawić
ok, teraz będę poprawiał - nie poprawiałem, ponieważ chciałem być uczciwy
w znaczeniu "jest to fotografia tradycyjna więc robię korektę tylko
kosmetyczną tak, aby nie poprawiać zdjęcia metodą cyfrową bo wtedy
co to za różnica byłaby w porównaniu do cyfrowej)
ok, teraz będę poprawiał - nie poprawiałem, ponieważ chciałem być uczciwy
w znaczeniu 'jest to fotografia tradycyjna więc robię korektę tylko
kosmetyczną tak, aby nie poprawiać zdjęcia metodą cyfrową bo wtedy
co to za różnica byłaby w porównaniu do cyfrowej)
To zależy od punktu widzenia. Krzywe w programie zastępują narzedzia i czynności ciemniowe, podobnie jak maski itd. Rzucając na papier też nie używasz tylko zegara ciemniowego, ale dodajesz filtry, maskujesz , czyli poprawiasz
trochę to podejście naiwne zwłaszcza że skaner czy maszyna w labie automatycznie robi różne cyfrowe korekty obrazu w trakcie skanowania
ok, następne będę już korygował ... dopiero co "powróciłem" do fotografii tradycyjnej - cyforową zawsze obrabiam.
to superia? ona często zielonkawa jest
chyba tak
a przed chwilą dotarła do mnie EXA IIa - zakochałem się w tym aparacie,
z obiektywem Tessar - uff i wygląda na to, że działa
Tylko, gdy jest wywoływana w lodach pistacjowych.