Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 34
...wracam do spisywania wywiadu z pedałem.
lepiej z pedałem niż z wampirem, bo tak to trochę poboli i przejdzie, a w drugim przypadku, to uuuóu! lepiej nie myśleć.
Eee, tam, od razu boli.
Mówisz jak dziewica, przed którą właśnie pierwsza noc.
Uff, wykrztusił Winnetou - małomówny zazwyczaj wódz Apaczów
to są idioci, którzy nie rozumieją znaczenia słowa 'ironia' i chyba zapomnieli jak działała cenzura.
wystarczy popatrzeć na współczesne 'kabarety' dowcip niemalże kloaczny, kawa na ławę itp., a wszyscy rechoczą, że niejedna żaba by się powstydziła.
Ale niestety, żyjemy właśnie w takim a nie innym społeczeństwie, które bardzo szybko zapomina i inteligencją nie grzeszy... Nawet ostatnie wybory to pokazały...
No właśnie, nawet Laskowik doprawiony Fedorowiczem jest niestrawny...
Niestety miałem nieprzyjemność całkiem niedawno na żywo to oglądać
... seriale 'Zmiennicy' czy 'Alternatywy 4' tylko utwierdzają ich, że nie było tak źle ...
to są idioci, którzy nie rozumieją znaczenia słowa 'ironia' i chyba zapomnieli jak działała cenzura.
wystarczy popatrzeć na współczesne 'kabarety' dowcip niemalże kloaczny, kawa na ławę itp., a wszyscy rechoczą, że niejedna żaba by się powstydziła.
No właśnie, nawet Laskowik doprawiony Fedorowiczem jest niestrawny...
... seriale 'Zmiennicy' czy 'Alternatywy 4' tylko utwierdzają ich, że nie było tak źle ...
to są idioci, którzy nie rozumieją znaczenia słowa "ironia" i chyba zapomnieli jak działała cenzura.
wystarczy popatrzeć na współczesne "kabarety" dowcip niemalże kloaczny, kawa na ławę itp., a wszyscy rechoczą, że niejedna żaba by się powstydziła.
To żeś kolego Malczer upolował :-) Takiej 'Skarpety' to ze świeczką szukać .
wystarczy na jakiś rajd weteranów się wybrać, jak ostatnio byłem to kilkanascie naliczyłem.
Nie piszę tego, żeby deprecjonować znaczenie Syrenki w historii polskiej motoryzacji czy też, że jej nie lubię, wręcz przeciwnie, ale mam wrażenie, że dzisiaj z całą historią PRL'u jest tak, że część społeczeństwa zapomniała jak to było naprawdę, a seriale 'Zmiennicy' czy 'Alternatywy 4' tylko utwierdzają ich, że nie było tak źle. Trochę może inaczej niż dzisiaj, ale za to zabawnie.
Syrenka stała się skarpetą dopiero gdy na polskich drogach zaczęły jeździć inne samochody ;-) Ale de facto syrenki, trabanty, wartburgi czy maluchy były wtedy marzeniem wielu Polaków. Nieosiągalnym w większości przypadków. Nowe samochody były na talony, trzeba było na nie czekać latami, a używane były droższe niż fabrycznie nowe. I z tego powodu też były nieosiągalne. Ostatnio ładną, zadbaną syrenę widziałem na ul. Krzemienieckiej. Teraz w Polsce jest zarejestrowanych 20 mln aut.
Syrena cabrio, złoty metalik, czerwona skóra w środku? Nie widziałem piękniejszego samochodu
Oj ja bym Ci parę pokazał, chociaż niekoniecznie byś musiał mi rację przyznać
Eee, tam, od razu boli. Mówisz jak dziewica, przed którą właśnie pierwsza noc.
masz rację, to nie jest moja pierwsza noc w aptece, ale jak to mawiali Zamoyscy, "to mniey boly".
(mówię o syrence)
...wracam do spisywania wywiadu z pedałem.
lepiej z pedałem niż z wampirem, bo tak to trochę poboli i przejdzie, a w drugim przypadku, to uuuóu! lepiej nie myśleć.