Nie pamiętam na czym i czym (dla zainteresowanych poszukam). Skan z papieru. Aż żal przyznać, ale.. chyba po raz pierwszy w galerii. Od razu muszę zauważyć kilka spraw: - skanuje się dużo szybciej - odpada dmuchanie gruszką po negatywie i walka z ramkami - nie trzeba specjalnie kombinować z kontrastem, poziomami i krzywymi - itd itp Jednym słowem - praca w ciemni się opłaca :P
Komentarze 23
Ale satysfakcja większa jest z odbitki
Kolega weesee męczy chyba skody, a to mi na skodę nie wygląda :P
jak pisałem lata temu ze odbitki lepiej się skanuje to mnie nikt nie słuchał.
Dziwne, bo... ani na skanie negatywu, ani na odbitce tego nie ma, hmm..
no ładne cacko.
jak pisałem lata temu ze odbitki lepiej się skanuje to mnie nikt nie słuchał.
Jak masz dobry skaner do filmow to moim zdaniem nie lepiej bo z negatywu dostajesz 'rawa' z pelnia informacji. Skanowanie odbitki ma sens tylko wtedy gdy papier wyjdzie tip top i nie ma planow jej juz obrabiac tylko pokazac taka jaka jest. Do pozniejszej edycji tylko neg, to tak z moich doswiadczen
A zdjecia niecodziennych samochodow bardzo lubie..
Jak masz dobry skaner do filmow to moim zdaniem nie lepiej bo z negatywu dostajesz 'rawa' z pelnia informacji. Skanowanie odbitki ma sens tylko wtedy gdy papier wyjdzie tip top i nie ma planow jej juz obrabiac tylko pokazac taka jaka jest. Do pozniejszej edycji tylko neg, to tak z moich doswiadczen ..
no to widzę doświadczenie masz niewielkie. skany nawet poglądowe to lipa, bo inaczej papier przyjmuje a inaczej przetwornik, poza tym to odbitka jest przecież finalnym produktem a nie skan.
no ładne cacko.
jak pisałem lata temu ze odbitki lepiej się skanuje to mnie nikt nie słuchał.
Jak masz dobry skaner do filmow to moim zdaniem nie lepiej bo z negatywu dostajesz 'rawa' z pelnia informacji.
Rawa to można z każdego lepszego cyfraka uzyskać. Proponuje nie męczyć się na przyszłość. Wiem, że można zrobić odbitkę ze skanu negatywu, tyle że nie widzę w tym sensu. Ale nie każdy czerpie przyjemność z pracy w ciemni, z tradycyjnej obróbki negatywu i papieru. Nie ma to jak poprzesuwać suwaki w PS, a potem zdjęcie zapisać na płycie i pokazywać znajomym na ekranie monitora: "popatrz, to zdjęcie zrobiłem aparatem analogowym"
Wiem, że można zrobić odbitkę ze skanu negatywu, tyle że nie widzę w tym sensu. Ale nie każdy czerpie przyjemność z pracy w ciemni, z tradycyjnej obróbki negatywu i papieru. Nie ma to jak poprzesuwać suwaki w PS, a potem zdjęcie zapisać na płycie i pokazywać znajomym na ekranie monitora: 'popatrz, to zdjęcie zrobiłem aparatem analogowym'
Nie robie odbitek ze skanow bo do tego mam powiekszalnik.
no to widzę doświadczenie masz niewielkie. skany nawet poglądowe to lipa, bo inaczej papier przyjmuje a inaczej przetwornik, poza tym to odbitka jest przecież finalnym produktem a nie skan.
Skanowane traktuje jako dodatek do powiekszalnika. Lubie polaczenie analogowej bazy jaka jest skan z pozniejsza cyfrowa obrobka, podoba mi sie ta hybryda do celow hobbystyczno-internetowych.
A w takim przypadku skanowanie odbitek nie jest najlepszym pomyslem, poniewaz na negatywie jest 'wiecej informacji' niz na odbitce.
ej panowie, toż ze skanu plaskaczem nie wyciągnie się tylu detali w cieniach, to jasne. Papier to papier, będzie pracochłonnie, ale przy nakładzie sił i środków będzie ładniej i lepiej. Do oglądania w sieci skaner styka, ponadto i tak trzeba to odchudzić i w jpg zapisać.
To racja, bo jeśli skanuje się odbitkę 20x20cm to potem kompresja jest nieunikniona. Chodziło mi raczej o coś innego: skanowanie negatywu, zabawa suwakami w PS, a potem odbitka z .jpeg... Po co się męczyć?