Dziewczęta z piłką
Dziewczęta nudziły się z piłką na podwórku. Weszliśmy do bramy i oszalały, zaczęły się roić i podejrzanie często piłka uciekała im w naszą stronę. Jzl stwierdził, że mają parcie na szkło i 10s później ładnie pozowały. Tuszę, że jzl lepiej wykorzystał moment: ja byłem skupiony na cieniach i światłach na ścianie bramy, na nie zawczasu zmierzyłem światło i wyszło tak:
Komentarze 24
- Jasne.
Wrócicie do tych dzieciaków z odbitkami?
Z racji zanieposiadania powiększalnika myślałem raczej "tradycyjnie", o cedeczku.
Z racji zanieposiadania powiększalnika myślałem raczej 'tradycyjnie', o cedeczku.
To jeszcze pomyśl 'tradycyjnie' o komputerkach, w które dzieciaki sobie cedeczek wsadzą
A jest jeszcze inna sprawa. Jeśli już moje nazwisko znalazłoby się pod jakimś zdjęciem, to chciałabym mieć wpływ na to jak ostatecznie ono wygląda. Dlatego wahałabym się przed udostępnianiem odbiorcom nawet najlepszej jakości skanu.
Ale może ja jestem już zboczona... na pewno jestem.
Jeśli już moje nazwisko znalazłoby się pod jakimś zdjęciem, to chciałabym mieć wpływ na to jak ostatecznie ono wygląda. Dlatego wahałabym się przed udostępnianiem odbiorcom nawet najlepszej jakości skanu.
Pierwszy z brzegu przykład, co prawda nie nazwisko, ale imię.
To nie zdjęcie, to wglądówka- ja tak traktuję zdjęcia w galerii AT. Ani (mojej modelce) mam zamiar podarować powiększenie, które właśnie zdjęłam z szyby. Ale może faktycznie nadszedł czas, by przestać wstawiać cokolwiek do internetu.
Traktuję tak i ja. Chciałbym wypracować taką umiejętność wpływu na odbitkę z negatywu, jaką mam w przypadku skanu. Teraz skanuję te wszystkie negatywy, które wcześniej z braku skanera szły od razu w ciemnię i potwierdziły się moje przypuszczenia: ciemniowo jestem w szczerym polu.
Znowu się chcesz wyrejestrować?
Nie, Jacku, nie chcę się wyrejestrować. I tak długo bym bez Was nie wytrzymała.
Ale... i teraz głośno myślę: wydaje mi się, że powinniśmy zacząć częściej spotykać się w gronie AT bez pośrednictwa internetu. Spotykać się nie tylko towarzysko ale również po to, żeby oglądać odbitki swoich zdjęć. W końcu z jakiegoś powodu wybraliśmy metody tradycyjne utrwalania obrazu. Jest na tym forum energia, którą szkoda by było zmarnować. Myślę również, że trzeba zorganizować pomoc dla tych z nas, którzy nie mogą sami postarać się o powiększenia swoich fotografii. Inaczej każda inicjatywa wystawy lub po prostu wspólnego oglądania zdjęć nie wypali. A jest tu kilka osób, których prace bardzo warte są ujrzenia światła dosłownie: dziennego.
Mówię teraz za siebie: mogę podjąć się zrobienia powiększeń dla tych, którzy będą zdecydowani powierzyć mi swój negatyw. Dla mnie to będzie wielka przyjemność, jak również okazja do nauki nie tylko na swoich nędznych knotach.
edyt: uważaj, co piszesz, za moment będziesz miała pełną ramkę roboty