W wietrzny dzień w Krakowie
a wiało tak że głowa boli na samo wspomnienie, ale za to światło było tak niesamowite, że nawet o 14 wyglądało jakby była złota godzina... chmury co chwila chowały słońce, więc na ten kadr czekałem dosyć długo. Ale cholernie mi się spodobał. marzec 2010.
Komentarze 1