viper1986 napisał(a): W pełni Ciebie rozumie. Pewnie jednak samemu skoczę na stare miasto i stworze jakiś 'megagniot' A może ktoś z pozostałych osób reprezentujących Lublin ma się ochotę powłóczyć po mieście?
Ja zareprezentuję lokalną ojczyznę mniej więcej dokładnie za tydzień i ustawiam się z Jackiem na jakieś szwendy (chyba to nie tajemnica, Jacku?). Myślę, że kwestia jest otwarta.
W pełni Ciebie rozumie. Pewnie jednak samemu skoczę na stare miasto i stworze jakiś "megagniot" A może ktoś z pozostałych osób reprezentujących Lublin ma się ochotę powłóczyć po mieście?
peludito napisał: Łazienki są już tak przestrzelane, że łeb urywa Ostatnio wróciłem z Łazienek, wziąłem do ręki Błędy Kreysera, otworzyłem na losowej stronie a tam przykłady prześwietlenia i niedoświetlenia. W roli głównej nieśmiertelny motyw Pałacu Na Wodzie. Któregoś dnia przejdę się tam ze statywem i zrobię klasykę po swojemu. Dotychczas jak tam lądowałem skupiałem się z automatu na mniej oczywistych fotogenicznościach.
Gata napisał(a):} przeniosłabym Łazienki do Częstochowy i park w Łańcucie tyż
Łazienki są już tak przestrzelane, że łeb urywa Ostatnio wróciłem z Łazienek, wziąłem do ręki Błędy Kreysera, otworzyłem na losowej stronie a tam przykłady prześwietlenia i niedoświetlenia. W roli głównej nieśmiertelny motyw Pałacu Na Wodzie. Któregoś dnia przejdę się tam ze statywem i zrobię klasykę po swojemu. Dotychczas jak tam lądowałem skupiałem się z automatu na mniej oczywistych fotogenicznościach.
hobbes napisał(a): a Warszawy.// już w ogóle nikt nie 'robi'... eh.
kto nie robi?!! JA nie robię?? czekaj no... dopiero zaczynam osiągać emisyjne wyniki, daj szansę Nawet w pocie między innymi czoła wypracowałem skuteczne techniki zagłuszania natrętnych myśli 'kuuuna, przecież tutaj już 'robiło' milion ludzi, nic przełomowego nie wymyślę...'. Najtrudniej te myśli pogonić w Łazienkach nie wiedzieć czemu
przeniosłabym Łazienki do Częstochowy i park w Łańcucie tyż
hobbes napisał(a): a Warszawy.// już w ogóle nikt nie 'robi'... eh.
kto nie robi?!! JA nie robię?? czekaj no... dopiero zaczynam osiągać emisyjne wyniki, daj szansę Nawet w pocie między innymi czoła wypracowałem skuteczne techniki zagłuszania natrętnych myśli "kuuuna, przecież tutaj już "robiło" milion ludzi, nic przełomowego nie wymyślę...". Najtrudniej te myśli pogonić w Łazienkach nie wiedzieć czemu
Komentarze 19
W pełni Ciebie rozumie. Pewnie jednak samemu skoczę na stare miasto i stworze jakiś 'megagniot'
Ja zareprezentuję lokalną ojczyznę mniej więcej dokładnie za tydzień i ustawiam się z Jackiem na jakieś szwendy (chyba to nie tajemnica, Jacku?). Myślę, że kwestia jest otwarta.
Chętnie się z Anią dołączymy :-) Lubimy Ślunsk. Dopiero co pisałem o Nikiszu na Boże Ciało.
Pracujemy nad umocnieniem pozycji Górnego Śląska
Jacku, a może jutro wieczorem popracujemy nad umocnieniem pozycji Lubelszczyzny? Po 19 jestem dostępny i możemy wyskoczyć na nocne łowy
Ostatnio rozmawialiśmy z Kamilem, że tylko Kraków i Wybrzeże są silnie obecne na zdjęciach.
Właśnie. A Lublin tylko w gębie mocny, nie wspominając o rzeszowszczyźnie i dalszych.
Pracujemy nad umocnieniem pozycji Górnego Śląska
Łazienki są już tak przestrzelane, że łeb urywa
Łazienki w Częstochowie to by było coś nowego
przeniosłabym Łazienki do Częstochowy
Łazienki są już tak przestrzelane, że łeb urywa
a Warszawy.// już w ogóle nikt nie 'robi'... eh.
kto nie robi?!! JA nie robię?? czekaj no... dopiero zaczynam osiągać emisyjne wyniki, daj szansę
przeniosłabym Łazienki do Częstochowy
a Warszawy.// już w ogóle nikt nie 'robi'... eh.
kto nie robi?!! JA nie robię?? czekaj no... dopiero zaczynam osiągać emisyjne wyniki, daj szansę
a Warszawy.// już w ogóle nikt nie 'robi'... eh.
i do kogo pretensje?
Ostatnio rozmawialiśmy z Kamilem, że tylko Kraków i Wybrzeże są silnie obecne na zdjęciach.
Właśnie. A Lublin tylko w gębie mocny, nie wspominając o rzeszowszczyźnie i dalszych.
bo u nas w sumie, oprócz jednego, jedynego pomnika, nie ma nic godnego uwagi.
a Warszawy.// już w ogóle nikt nie 'robi'... eh.
bo młodzi Warszawiacy to szpanerzy :P
Właśnie. A Lublin tylko w gębie mocny, nie wspominając o rzeszowszczyźnie i dalszych.