Autor

dzemski

20-03-2010 23:07

Tytuł: na zamojskim rynku

yashica 635

Komentarze

fiakier
rbit9n napisał(a):

aha, był jeszcze sklepik na Braci Wieniawskich, w pawilonach, wchodziło się po schodach i tak dalej. niedaleko sklepu Unitry on był.


... on jest.
Dodano: 16 lat temu
dzemski
a witam starych znajomych

jak widać wraca się jednak do korzeni
Dodano: 16 lat temu
karczoch
o! w końcu Cię tu przywiało
Dodano: 16 lat temu
Grisza
O! witam starego znajomego...
Dodano: 16 lat temu
irmi
napatrzyłam się w galeriach na obskurne lublińskie zakamarki i też chcę być lulebelakiem/laczką
może być zaocznie tzn z doskoku
Dodano: 16 lat temu
implicite
rbit9n napisała:
aha, był jeszcze sklepik na Braci Wieniawskich, w pawilonach, wchodziło się po schodach i tak dalej. niedaleko sklepu Unitry on był.

Wciąż jest. I na Czubach około M-200.
Dodano: 16 lat temu
dzemski
podobno jest coś w centrum, ale jeszcze nie znalazłem.
Dodano: 16 lat temu
rbit9n
dzemski napisał:
...Jednak w LBN ciężko kupić coś porządnego. Jeden ciekawy sklepik jest na Jutrzenki, ale ceny ma mocno pojechane...


w Rzeszowiu mam jeszcze mniej możliwości, zwłaszcza od czasu kiedy splajtowała knajpka wegetariańska handlująca Ciechanem.

a co do perełki w brązie to się zgadzam, jest zdecydowanie lepsza od zielonej i ciężko to wytłumaczyć nielubelakom, którzy twierdzą, że smakują tak samo. na perłę eksport opuszczę zasłonęmilczenia, kupiłem ją dwa razy, pierwszy i ostatni raz.


aha, był jeszcze sklepik na Braci Wieniawskich, w pawilonach, wchodziło się po schodach i tak dalej. niedaleko sklepu Unitry on był.
Dodano: 16 lat temu
dzemski
jakbyś pobywał trochę w browarach na produkcji, to nie kupiłbyś już nigdy więcej topowych browarów, bo one z piwem nie mają nic wspólnego (no prawie nic). Jednak w LBN ciężko kupić coś porządnego. Jeden ciekawy sklepik jest na Jutrzenki, ale ceny ma mocno pojechane (piwko Lubuskie np. 5.20 zł, a w Radomiu w centrum miasta kupuję je za 2.70). Lubię nasze lokalne piwo w brązowej butelce, bo mimo iż jest to dokładnie ten sam płyn co w zielonej to jednak smak jest zupełnie inny, ale to już sprawa światła, zupełnie tak jak w fotografii
Dodano: 16 lat temu
rbit9n
jzl napisał:
A widzisz Piotrze, mamy w Lublinie kolejny wyjątek potwierdzający regułę. Naprzeciwko Ceskiej knajpy powstał lokal, który we własnym zakresie warzy piwo. Można się go napić podpatrując proces produkcji, a jako że piwo jest niepowtarzalne i nie do dostania gdzie indziej, można sobie zamówić na wynos. Jak będziesz w L., zapraszam.

Przy okazji, kiedy zobaczymy pierwszy oficjalny portret Małej?


ja już tam byłem (z państwem Wiciami i Bojarem) i dwa pilsy mętne wypiłem. swoją drogą, pieniądze wyrzucone w błoto, toż to normalna perełka (bo co z takiej twardej wody wyjdzie innego?), tylko kredy dosypali co by niefiltrowaną udawała. ale że ciemnego naonczas tedy nie mieli z zaproszenia skorzystam ASAP.

dzemski napisał:

o?!?, kolega także chemik ?

browar jest, rzeczywiście, jednak piwko drogie i jakieś takie średniawe


skądże, aptekarz, ale mało kto wie, że przez pierwsze trzy lata, nasza edukacja oparta jest wyłącznie na chemii, od nieorganicznej, poprzez organiczną, a na leków kończąc. no i na czwartym mamy jeszcze syntezę.

jzl napisał(a):
Faktycznie, drogie. Co do smaku, to kwestia... smaku, o którym zawsze warto dyskutować. Ja od kilku tygodni, wyjąwszy Okocim, piję wyłącznie lokalne marki. 'Topowe' piwa przestały mi smakować.


a ja nie piję polskich piw, głowa mnie strasznie po nich boli. wolę sobie kupić czarnego szofera lub Bernarda z Humpolca, o!
Dodano: 16 lat temu
implicite
Faktycznie, drogie. Co do smaku, to kwestia... smaku, o którym zawsze warto dyskutować. Ja od kilku tygodni, wyjąwszy Okocim, piję wyłącznie lokalne marki. "Topowe" piwa przestały mi smakować.
Dodano: 16 lat temu
dzemski
rbit9n napisał(a):
masz rację, ale to trzy wyjątki potwierdzające regułę. swoją drogą, to kiedyś bardzo miło było wpaść po pięciu godzinach chemii nieorganicznej na kapera w Ośle.


o?!?, kolega także chemik ?

browar jest, rzeczywiście, jednak piwko drogie i jakieś takie średniawe Do Zwierzyńca za to zamierza wprowadzić się Ciechan.
Dodano: 16 lat temu
implicite
A widzisz Piotrze, mamy w Lublinie kolejny wyjątek potwierdzający regułę. Naprzeciwko Ceskiej knajpy powstał lokal, który we własnym zakresie warzy piwo. Można się go napić podpatrując proces produkcji, a jako że piwo jest niepowtarzalne i nie do dostania gdzie indziej, można sobie zamówić na wynos. Jak będziesz w L., zapraszam.

Przy okazji, kiedy zobaczymy pierwszy oficjalny portret Małej?
Dodano: 16 lat temu
rbit9n
dzemski napisał:
nie mówię o tych zawalidrogach na przedmieściu, ale ogródek w takim np. Złotym Ośle, GramOFFonie czy w Zadorze to nawet przyjemne miejsca


masz rację, ale to trzy wyjątki potwierdzające regułę. swoją drogą, to kiedyś bardzo miło było wpaść po pięciu godzinach chemii nieorganicznej na kapera w Ośle.

dzemski napisał:
Jak już tak piwnie, to ja nie rozumiem dlaczego w polandzie reklamuje sie na wiekszosci knajp kompletnie niepolskie wyroby piwowarskie. W Czechach to jest nie do pomyślenia.


ba! ja nie rozumiem, dlaczego w Czecha w każdej większej mieścinie jest browar, a w dużych miastach nawet dwa lub trzy, a u nas wszystko polikwidowali. czy pamięta ktoś jeszcze Grybów Mocny? to był smak! a teraz produkują pomyje dla liderszajs.

edit: cholera, wiedziałem, że trzeba było pójść utopić Marzannę, a nie siedzieć przed kompiuterem.
Dodano: 16 lat temu
dzemski
nie mówię o tych zawalidrogach na przedmieściu, ale ogródek w takim np. Złotym Ośle, GramOFFonie czy w Zadorze to nawet przyjemne miejsca

Jak już tak piwnie, to ja nie rozumiem dlaczego w polandzie reklamuje sie na wiekszosci knajp kompletnie niepolskie wyroby piwowarskie. W Czechach to jest nie do pomyślenia.
Dodano: 16 lat temu
rbit9n
Czarek napisał:
Może nie tyle ogródki, bo te niczemu nie są winne, ale reklamy na nich...


lubelscy radni mieli łeb na karku i swego czasu zabronili reklam (umieszczania nazwy piwa) w ogródkach piwnych i na parasolach, mieliśmy tedy bezimiennych Krakowiaków na białym tle z czerwoną wstęgą, coś-tam- coś-tam, i tak dalej. jedynym wyjątkiem była perła chmielowa, która nie miała zakazu (stadionowego). na szczęście wszystko już wróciło do normy.

Jacek napisał:
Czarku, większość knajp nie ma ogródków. Po prostu wynajmują od miasta kawałek deptaka i na nim stawiają obrzydliwe parasole z reklamą piwa. Ot, i ogródek.


ale doniczki są. i cholera jasna! że jak sobie przypomnę, jak się kiedyś fajnie śmigało welocypedem po deptaku, a teraz? teraz i tak nie mieszkam w Lublinie.

edit: no i rozumiesz wszyscy naj***ni, piwem i wódą, nie dragami.
Dodano: 16 lat temu
implicite
Czarku, większość knajp nie ma ogródków. Po prostu wynajmują od miasta kawałek deptaka i na nim stawiają obrzydliwe parasole z reklamą piwa. Ot, i ogródek.
Dodano: 16 lat temu
czarek
Może nie tyle ogródki, bo te niczemu nie są winne, ale reklamy na nich...
Dodano: 16 lat temu
implicite
dzemski napisał:
Zawsze można posiedzieć w ogródku.

Żartujesz? Te cholerne ogródki to największa plaga miejska zaraz po korkach.
Dodano: 16 lat temu
czarek
Słyszałem o flecie z mandragory, ale żeby kot...
Dodano: 16 lat temu
dzemski
ten kot z Mandragory bywa w większości staromiejskich knajpek

Wiosna idzie, lato tuż za nią i palacze nie będą nam straszni, przynajmniej przez jakiś czas. Zawsze można posiedzieć w ogródku.
Dodano: 16 lat temu
implicite
rouge napisał:
stolik lubelski.

Proponuję Mandragorę. Przyjemna żydowska knajpka z dobrym jedzeniem. Mają nawet kota, który się plącze pod nogami. I salę dla niepalących.
Dodano: 16 lat temu
rouge
Raczej stolik lubelski.
Dodano: 16 lat temu
AnnaN
Stworzyć następny dział!!!
Dodano: 16 lat temu
implicite
Robi nam się kącik lubelski.
Dodano: 16 lat temu
kajko
dzemski napisał(a):
świetnie spędziłem wieczór Na widowni komplet + dostawki


A bywasz w czwartki w teatrze andersena?
Dodano: 16 lat temu
dzemski
to nie było wprost, ja tylko tak stwierdzam patrząc na to co dzieje się wokół (zabijający wartości wyższe konsumpcjonizm). Ja byłem dziś na świetnym spektaklu Teatru Centralnego. Zrobiłem trochę zdjęć i świetnie spędziłem wieczór Na widowni komplet + dostawki. Właśnie dlatego lubię to miasto. Ciężko się tu nudzić, wystarczy mieć tylko chęć wyjść z domu
Dodano: 16 lat temu
implicite
dzemski napisał(a):
no cóż, skoro sami mieszkańcy nie mają chęci nic w tym mieście zmieniać, to czemu się dziwić

Wczoraj brałem udział w burzy mózgów mającej na celu stworzenie cyklicznej interdyscyplinarnej konferencji mającej na celu promowanie Lublina. Spotkanie było połączone z próbowaniem trunków wszelakich i jeszcze dzisiaj odczuwałem skutki debaty. Uwielbiam narzekać, ale staram się też robić coś konstruktywnego.

chyba wciąż odczuwam, skoro się powtarzam.
Dodano: 16 lat temu
dzemski
no cóż, skoro sami mieszkańcy nie mają chęci nic w tym mieście zmieniać, to czemu się dziwić Cudze chwalicie, swojego nie znacie
Dodano: 16 lat temu
implicite
Rzeszów ma przyszłość, a Lublin ma historię.
Dodano: 16 lat temu
czarek
Może. Tylko na kogo...?
Dodano: 16 lat temu
rbit9n
może to przechodzi z wiekiem?
Dodano: 16 lat temu
czarek
Jak byłem młody, to też chciałem być lubelakiem.
Dodano: 16 lat temu
rbit9n
AnnaP napisała:
W głębi serca każdy chciałby być lubelakiem... Ten kot na pewno też o tym marzy


bycie Lubelakiem jest przereklamowane. wiem bo byłem kiedyś jednym z nich. teraz jestem Rzeszowiakiem i lepiej się z tym czuję.
Dodano: 16 lat temu
dzemski
a ja, mimo wielu problemów mojego miasta, nie umiem mówić o nim źle, zwłaszcza o kulturze. Zwyczajnie, kocham Lublin
Dodano: 16 lat temu
implicite
Może i tak. O innym mieście nie miałbym serca mówić źle. O Lublinie czynię to bez skrupułów.
Dodano: 16 lat temu
AnnaN
W głębi serca każdy chciałby być lubelakiem... Ten kot na pewno też o tym marzy
Dodano: 16 lat temu
implicite
Ło, też lubelak.
Dodano: 16 lat temu
dzemski
no niestety, biedne to kocisko było, a takie miłe, że zabrałbym od razu do domu, gdyby nie to, że w bloku mieszkam i w LBN, z nie w Zamościu.
Dodano: 16 lat temu
implicite
Ktoś mu wydłubał oko?
Dodano: 16 lat temu