Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 18
Mam czym focić, czym mierzyć i oświetlać.
Przy rzetelnym podejściu do założonego pomysłu,
można się spodziewać rzetelnych wyników.
Najważniejsze, że od tej chwili mam cel fotograficzny do
zrealizowania. Jak coś otrzymam mądrego to się podzielę.
Dzięki za uwagi do zapodanego pomysłu. Dostrzegam w nich
parę defektów.
Mów ściana na wprost światła modelującego odbija za dużo światła
Zaslonic/zamalowac?
Chyba, ze nei Wasze pomieszczenie...
Jak kilka osob zbierze rozne szmaty z domu to cala sciane da rade zakryc
Owszem, mierzyliśmy rozpiętość sceny, ale... i tu jest problem, ściana na wprost światła modelującego odbija za dużo światła i po włączeniu wszystkich lamp pomiar nieco diabli biorą. Nieco, bez tragedii, negatywy są naświetlone poprawnie, ale to jeszcze nie to co by się chciało. No i skaner zawsze dołoży (albo ujmie) od siebie. Trza zacisnąć zęby i próbować dalej
[do tego, mimo mojej wdzięczności dla Svierdłovska, nie ma on kopułki, tylko ten taki plasterek.. nie wiem na ile dokładnie sobie radzi. swoją drogą "obiektyw" też nie jest zbliżony do choćby 10°.. no ale trzeba sobie radzić
Andrzej, przy tak niewielkich odległościach jak w studio [w porównaniu ze Słońcem] do tła za zwyczaj dociera dużo mniej światła z oświetlenia głównego. Często wykorzystuje się po prostu dodatkowe oświetlenie tła. Trudno traktować tło jako jakikolwiek punkt odniesienia dla doboru parametrów ekspozycji [jeśli dobrze zrozumiałem Twoje zamiary].
Zamysł może i dobry w prostocie, ale pamiętaj, że modele/ki mają różną karnację. Jasną (bardzo, jak na powyższym zdjęciu), śniadą lub wręcz brązową/czarną. Założyć można, że na początek nie będziesz fotografował murzynów, ale czy nie łatwiej jest pomierzyć światło na twarzy?
My na razie mamy to białe (było na początku) tło, które już nieco przyszarzało miejscami, z prześwitującą przez nie brudną ścianą. Myślimy nad przyciemnieniem go lub kupnem innego, ale (tnąc koszty) zastanawiamy się nad kolorem tegoż, żeby i do kolorowych zdjęć się nadało. Czarnemu na razie damy spokój.
No i pamiętać trzeba, że 12-15 m kwadratowych to naprawdę BARDZO mało miejsca na wszystko. Bo i lampy, i trzeba modelkę od tła odsunąć, i samemu się zmieścić, czasem - w przypadku dłuższego obiektywu - ze statywem. Trzeba wziąć to pod rozwagę. Albo iść - jak my - na żywioł
na efekt końcowy. Wychodzi mi, że czasami bywa
nadmiernie pstrokate i każe błądzić wzrokiem oglądającego.
Sam chcę zaaranżować kąt do podejść studyjnych i mam pomysł
następujący: tło z tkaniny w szarości V lub VI strefy, pomiar
wstępny na tę tkaninę jako punkt wyjścia do ekspozycji.
Coś jak wykorzystanie idei szarej karty kodaka.
Zakładam, że wszelkie zmiany w oświetleniu uśrednią
się na tej tkaninie.
No dobra, zadyszałem się - co Ty na ten pomysł?
Z małżonkiem oczywiście żartowałem, wprawdzie w okolicach tych i owych staram się nie sięgać rękami/ręcami/rękoma, ale zawsze pytam, czy np. mogę poprawić kosmyk włosów wg własnego widzimisię i wtedy nie ma problemu.
z czerniami dajesz radę
Poza tym to czarne mnie trochę deprymuje. Wydostanie choć małych detali przy bardzo jasnej cerze modelki nie jest najłatwiejszym zadaniem
Jeśli mi wolno, zastanawia mnie od jakiegoś czasu jak Modelka wyglądała by w wysoko upiętym koku.. mam niejasne wrażenie, że dobrze korespondowałoby to z takim salo(o)nowym wdziankiem.. no ale to taka myśl tylko.