a kadr - jak pocztówi z PRL-u, znaczy bardzo elegncko.
głupiś, nic tak nie smakuje jak tanie wino na górze trzech krzyży. ponadto mina dewotki sprzedającej bilety na górę bezcenna, kiedy w niedzielę rano z krzaków wyłania się czterech neptunów. zresztą do Kazika jest sens jeździć pomiędzy godziną 23 a 2 rano. o! he, he, a jak sobie przypomnę jak z kamieniołomów spadłem...
ps. ponadto z Kaźmirza zawsze można przejść się na pieszo do Puław lub do Nałęczowa. pamiętać trzeba tylko żeby napchać słomy do butów, bo jesienią ciężko mokrymi liścmi pod kiełbasą napalić.
pps. można też pojechać rowerkiem z Lubelandii do Kaziuka, trzeba jednakowoż pamiętać, żeby ominąć Rąblów, chyba że kto lubi idiotyczną serpentynkię na środku Stolnicy Lubelskiej.
ppps. idąc z Kaźmirza do Puław, pamiętać koniecznie o ruinie w Bochotnicy.
pppps. fajne ognie pali się też w lasku na Męcimierzu (Mięcimierzu)... i tam dalej...
o tak Nieatrakcyjny staje się przystojniejszy wiosną albo jesienią, ale nie koniecznie w wekend. w wekendy to tylko zimą jest spokojnie. jakby tak podsumować to mieszkałem 1,5 roku w Kazimierzu, wiec nie przyłączę się do dyskusji czy przereklamowany czy też nie, mi się po prostu znudził. ostatnio mnie znowu na kotlinę kłodzką naszło
Piszę wszystkimi palcami i mój prawy palec wskazujący przez pomyłkę zamiast n nacisnął m. Ale nie ośmieliłem się edytować, choć to teraz w modzie. Pomyślałem: palec losu...
yoonson napisał: w tym kraju urocze sa jedynie miasteczna na zachodzie, reszta to płacz...
Nie znasz się Tomku. O rzut dobrze wyprofilowanym beretem przez Wisłę, naprzeciwko Kazimierza jest Janowiec. Jeżdżę tam, kiedy mam dosyć homo sapiens. Można tam spacerować przez pół godziny i nie spotkać człowieka. Masz pojęcie? Pół godziny!
yoonson napisał(a): w tym kraju urocze sa jedynie miasteczna na zachodzie, reszta to płacz...
etam. w grudniu zapuściłem się w celach zawodowych pod Chojnice, a że blisko było to do swornychgaci zajrzałem, urzekło mnie że tam w okolicy ostało się całkiem sporo drewnianej architektury.
no ale U Dziwisza zawsze czysto, a że błocko i rudery..też ma swój urok wolę błocko i rudery niż stada podchmielono-krajoznawczo-turystycznie pętające mi się przed obiektywem. @Jasio - dodałbym jeszcze Sandomierz, Zwierzyniec i Zamość.. ale to już nie takie pipidówy
pojechałem tam kiedyś w drugi dzień świat bożegowyrodzenia, zima była łagodna, bez śniegu - a tam (w tej zapyziałej diurze) ino błoto i zapuszczone rudery... przereklmowane miejsce - i to znacznie!
Jasio - w tym kraju urocze sa jedynie miasteczna na zachodzie, reszta to płacz...
To chyba jakaś prowokacja! Przecież K.D. to najbardziej urocza pipidów w tym kraju! A w okolicy mnóstwo fotogenicznych miejsc i w ogóle. Na przykład w - ąwozy...
Komentarze 22
nie cierpię tej pipidówy...
a kadr - jak pocztówi z PRL-u, znaczy bardzo elegncko.
głupiś, nic tak nie smakuje jak tanie wino na górze trzech krzyży. ponadto mina dewotki sprzedającej bilety na górę bezcenna, kiedy w niedzielę rano z krzaków wyłania się czterech neptunów. zresztą do Kazika jest sens jeździć pomiędzy godziną 23 a 2 rano. o! he, he, a jak sobie przypomnę jak z kamieniołomów spadłem...
ps. ponadto z Kaźmirza zawsze można przejść się na pieszo do Puław lub do Nałęczowa. pamiętać trzeba tylko żeby napchać słomy do butów, bo jesienią ciężko mokrymi liścmi pod kiełbasą napalić.
pps. można też pojechać rowerkiem z Lubelandii do Kaziuka, trzeba jednakowoż pamiętać, żeby ominąć Rąblów, chyba że kto lubi idiotyczną serpentynkię na środku Stolnicy Lubelskiej.
ppps. idąc z Kaźmirza do Puław, pamiętać koniecznie o ruinie w Bochotnicy.
pppps. fajne ognie pali się też w lasku na Męcimierzu (Mięcimierzu)... i tam dalej...
pipidówa jest fajna ale bez wycieczek i całej tej turystycznej szopki.. na wiosnę pewnie odwiedzę
Zgadza się, byłem tam w środku tygodnia i było fajnie, bo prawie pusto.
jakby tak podsumować to mieszkałem 1,5 roku w Kazimierzu, wiec nie przyłączę się do dyskusji czy przereklamowany czy też nie, mi się po prostu znudził.
ostatnio mnie znowu na kotlinę kłodzką naszło
poza tym - jak wszystko, jest przereklamowane!
upsss...
ale Ty Jacku piszesz o MEGATYWACH i nie wiem czy to nie podstęp?
w tym kraju urocze sa jedynie miasteczna na zachodzie, reszta to płacz...
Nie znasz się Tomku. O rzut dobrze wyprofilowanym beretem przez Wisłę, naprzeciwko Kazimierza jest Janowiec. Jeżdżę tam, kiedy mam dosyć homo sapiens. Można tam spacerować przez pół godziny i nie spotkać człowieka. Masz pojęcie? Pół godziny!
w tym kraju urocze sa jedynie miasteczna na zachodzie, reszta to płacz...
etam. w grudniu zapuściłem się w celach zawodowych pod Chojnice, a że blisko było to do swornychgaci zajrzałem, urzekło mnie że tam w okolicy ostało się całkiem sporo drewnianej architektury.
trzeba patrzeć głeboko w duszę, a tam zawsze jest duszno i mrocznie.
Jasio - w tym kraju urocze sa jedynie miasteczna na zachodzie, reszta to płacz...