Rosomaku, będę szczery, resp. okrutny. Nie podoba mi się to zdjęcie. Prawa noga ubrana w podkolanówkę jest niepotrzebnie wysunięta do przodu i odwracająca uwagę od tematu głównego, jakim jest twarz Modelki oddanej lekturze. Ale nawet temat główny jawi się jako sztuczny. Dlaczego? Bo mam wrażenie, że w książce zamocowano specjalnie na potrzeby fotografii latarkę oświetlającą twarz Modelki. Nie wspomnę już o sztuczności samej pozy: ubrana wyłącznie w majtki kobieta na kuchennym stole... i książka? ... do szczerości skłonił mnie wyłącznie szczery zachwyt nad poprzednimi fotografiami.
spoko Jacku, liczyłem się z krytyką. również z szacunku tłumaczyć efektów nie będę, bo sam na pewno widzisz co jest a czego nie ma. krytyka przyda się zawsze, wezmę sobie do serca.
W 'pulp fiction' jaką mieli blendę w walizce. Ocieplającą.
ja się nie zgodzę że reszta jest niepotrzebna. podoba mi się to zdjęcie, nawet bardziej niż tamto. bo ma fajniejsze światło. fajnie się dzieje na jabłku, udzie, szyi, włosach, piersi wychylającej się znad nadgarstka. Sztuczność odbieram jako taką z przymrużeniem oka zabawę i jest dla mnie pociągająca.
Dla mnie niepotrzebne jest wszystko to co jest od - że tak się wyrażę - najwyższego punktu nieostrego oparcia w PD w dół innymi słowy fota zyskuje dla mnie gdy z niej zrobię górny kwadrat.
edit: jeśli książka jest dosć istotna w zamyśle autora, to z rekwizytów jeszcze zostawiłbym tylko jabłko. (cały czas rozpatruję hipotaktyczny kwadrat)
skarpety są ważnym elementem taktyczno-estetycznym, do tego mi się podobają :P
Paweł> dzięki za zaangażowanie, raczej nie zmieniam kadrów które popełniłem, co najwyżej odrzucam. ten kadr jest bałaganiarski, ale też taki kadr pojawił mi się w głowie i musiałem go zrobić żeby się go pozbyć z systemu, jeśli wiesz co mam na myśli
Komentarze 17
... do szczerości skłonił mnie wyłącznie szczery zachwyt nad poprzednimi fotografiami.
ja się nie zgodzę że reszta jest niepotrzebna. podoba mi się to zdjęcie, nawet bardziej niż tamto. bo ma fajniejsze światło. fajnie się dzieje na jabłku, udzie, szyi, włosach, piersi wychylającej się znad nadgarstka. Sztuczność odbieram jako taką z przymrużeniem oka zabawę i jest dla mnie pociągająca.
W 'pulp fiction' jaką mieli blendę w walizce. Ocieplającą.
Nawet powiem, ze rozpalajaca!
edit: jeśli książka jest dosć istotna w zamyśle autora, to z rekwizytów jeszcze zostawiłbym tylko jabłko. (cały czas rozpatruję hipotaktyczny kwadrat)
Paweł> dzięki za zaangażowanie, raczej nie zmieniam kadrów które popełniłem, co najwyżej odrzucam. ten kadr jest bałaganiarski, ale też taki kadr pojawił mi się w głowie i musiałem go zrobić żeby się go pozbyć z systemu, jeśli wiesz co mam na myśli
Fajne foto, mimo że inscenizacja. Chwila porannego spokoju przed wirem dnia. Gdyby jeszcze kubek parował...