Moda na fotografię analogową wybuchła nagle kilkanaście lat temu i doprowadziła do tego, że zenit, wcześniej sprzedawany w cenie złomu, jął kosztować tyle, co normalny aparat. Oczywiście fenomen nie sprowadził się do tego, że zmartwychwstał rynek aparatów tradycyjnych oraz dedykowanych im światłoczułych materiałów.

Teraz? Gdy zrobienie zdjęcia jest łatwiejsze, niż kiedykolwiek, a aparat w telefonie posiada każdy, kto nie nosi Nokii 3310, komuś jeszcze chce się bawić starymi zabawkami? Nie mówię oczywiście o tych kilku desperatach, którzy wciąż logują się na AT - ale o ogólnym trendzie.

Moda wygasa?