Mówią, że jest matką głupich. Niech będzie, ale pozwoliła mi dotrwać do szczęśliwego finału pewnych marcowych zakupów via internet. Yuichiro z Japonii skusił mnie rabatem i zapłaciłem mu za pięknego Fujinona 210 mm/5.6. Cóż z tego, że wysłał, skoro żelazne ptaki przestały latać! Zanim znowu zaczęły, minęły mniej więcej 4 miesiące mojego oczekiwania. Poniżej udokumentowana droga przesyłki. Warto było czekać. A propos sprzedawców z Japonii - ja się jeszcze nie sparzyłem. Yuichiro był tak miły, że wielokrotnie obiecywał - jak już nie będzie nadziei, to zrefunduje mi moją wpłatę. Na szczęście nie musiał :-)

Edit: Urząd Celny też okazał litość - żadnej daniny nie naliczono!