Niezawodny sposób, żeby rozruszać towarzystwo, to dać każdemu sposobność, żeby się mógł pomądrzyć. Pewnie wyjdzie jak wyjdzie, ale to już nie moje zmartwienie. Ale do rzeczy. Naszła mnie oto myśl, że mocą nieopisanego kataklizmu każdy i każda z nas w życiu będzie mógł (mogła) wykonać tylko jedno zdjęcie. Wiadomo, ostatnie zdjęcie w życiu to poważna sprawa, może wręcz zdjęcie życia. Należy tedy do rzeczy podejść z odpowiednim namysłem, a przede wszystkim wybrać temat zdjęcia. I tu przechodzę do sedna niniejszej sondy: co sfotografowalibyście wiedząc, że będzie to ostatnie zdjęcie, jakie zrobicie w życiu?

Wybór jest szeroki, każdy znajdzie coś dla siebie. Gdyby jednak znalazła się osoba na tyle ekscentryczna, że nie pasowałoby jej nic z bogatego zestawu odpowiedzi, niech się wypowie w tym wątku. Dziękuję.



Wstęp do wątpienia