Miałem dzisiaj przyjemność wraz ze szlachetnymi AT-istami oraz nieAT-istami uczestniczyć w plenerze. Jak to czasami w plenerze bywa, trzeba zmienić film w aparacie. Pierwsza część operacji przebiegła pomyślnie, potem - a to pech, wciórności, psiakrew, cholera jasna, cicho! - film wyślizgnął mi się z dłoni i rozwinął na trawie, na całej rozciągłości fundując mi podwójną ekspozycję. Jedyne, co mogłem potem zrobić z tym filmem i dla tego filmu, to znaleźć mu odpowiedni kadr, umieścić go tam, i sfotografować ku przestrodze.

Analogowo fotografuję (analoguję) od prawie siedmiu lat i to moja pierwsza poważna wpadka fotograficzna. Jeżeli zdarzyły Wam się jakieś, mniejsze lub większe, a chcecie się nimi podzielić, to ten wątek jest właśnie po to.



Wstęp do wątpienia