Dobry Kolega z pracy, znając mojego "fioła" na punkcie fotografii przyniósł mi - kilka dni temu - znalezione w jednej z szaf fotograficzne "śmieci i znaleziska". W skład owego znaleziska weszło kilkanaście pudełek szklanych płyt (13-18 cm) - naświetlonych przy pomocy fototeodolitu oraz bliżej nieznanego aparatu (zdjęcia z Zakopanego, Doliny Chochołowskiej, z okolic Płocka (skarpa) i kilka nierozpoznanych miejsc). Trzy pudełka płytek okazały się być fabrycznie zamknięte. Z opisów na pudełkach - tych zawierających naświetlone płytki - wynika, że zdjęcia wykonano w latach 1964-1972.
Poza tym - w skład znaleziska weszła szuflada z jakiejś komody - zapełniona pudełkami z negatywami. Okazało się - że większość zawierała naświetlone klisze małoobrazkowe - ORWO, Fotopan - z rozmaitymi zdjęciami. Niestety przeważają fotokopie jakiś książek. Jednak oprócz naświetlonych klisz małoobrazkowych - znalazło się kilka opakowań nienaświetlonych (już trafiły pod czułą opiekę Janka ). Jako "wisienka" wystąpiły negatywy średniego formatu: 6 rolek FotopanuF naświetlonego i 2 nienaświetlone.
Te naświetlone nie posiadały żadnego opisu...
Oczywiście - natychmiast zapragnąłem dwóch rzeczy: sprawdzić co jest na tych naświetlonych i spróbować zrobić zdjęcia na tych "czystych". Nominalna czułość FotopanuF - widniejąca na pudełkach to ISO 50 - ale w końcu przeleżały one w nieznanych warunkach około 40 lat (na pudełkach udało mi się odcyfrować coś w rodzaju dat: 1 12 77, 78, 73. 74, 80)... Gdzie ja w Internecie znajdę przepis na wywołanie FotopanuF w Rodinalu???

Ponieważ miałem w planach jakieś tam zakupy fotograficzne, postanowiłem "skonsultować" temat w zaprzyjaźnionym Zakładzie Fotograficznym. Pan Marek poradził, bym wywoływał negatywy wedle procedury dla Ilforda HP5+, a po wywołaniu zaprezentował Mu wynik. Na podstawie oględzin będzie można określić w jakim stanie negatywy nienaświetlone przetrwały "próbę czasu" i na ile - najlepiej - będzie je naświetlać.

Jak mi poradzono - tak zrobiłem.
Ile się namęczyłem wkładając - w rękawie ciemniowym - skręcone przez 30-40 lat negatywy do koreksu - trudno opisać. Dobrze, że stosowałem swoją "starą" metodę wspomagania destylatem z wysp... W końcu dwie kontrolne rolki udało się załadować do koreksu.

Procesu wywoływania opisywał nie będę - zapewne starsi Koledzy pamiętają, a młodszym nic opis nie powie. Zaskoczyło mnie (ale ja laik jestem), że:
a) - po płukaniu wstępnym woda wylewana z koreksu nie miała ciemnoniebieskiego koloru;
b) - utrwalacz wylany z koreksu miał - przyjemną - ciemnocytrynową barwę...

Wywołanie zakończyło się sukcesem - widać całkiem sporo. Okazało się - że zdjęcia przedstawiają nie jakąś kolejną książkę, a krajobrazy - miejski i geologiczny (skarpa, odsłonięcie). Negatywy są - zgodnie z przypuszczeniami p. Marka "przydymione", ale jeszcze nie wiem jak to się przekłada na czułość dla tych nienaświetlonych.

Najprawdopodobniej nie wytrzymam do poniedziałku - i jutro wyskoczę na godzinkę do pracy by przefotografować negatywy i móc je "opracować" we własny sposób.
Zostańcie Państwo z nami - ciąg dalszy nastąpi...

gb
ps
zapomniałem dodać, że wśród pudełek znajdowały się dwa o wielce nienormatywnej wielkości. Większe od małego obrazka, mniejsze od średniego - i w dodatku zdecydowanie węższe. Prawdopodobnie to negatywy typu 127 (?) jeśli coś takiego istniało. Oba nienaświetlone, choć jeden robi wrażenie, jakby - pod wpływem czasu - odkleiła się taśma zabezpieczająca...

Post był edytowany 2015-09-19 00:15:08 przez jaskiniar



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)