Awatar implicite

Wernisaż zdjęć Pietrka

implicite 92

Z żalem zamieszczam ten tekst tutaj, niestety, dział "recenzje", ani nawet dział "felieton", nie są aktywne.

W Łodzi zameldowałem się w piątek o dwudziestej, w sam raz, żeby w "Manufakturze" zjeść porządny posiłek i spacerem dość do Schillera. Kawałek, ale Piotrkowską, więc przyjemnie. Napitej i rozhuczanej młodzieży nie było nawet za dużo, a i pogoda sprzyjała. Dotarłem w sam raz na czas, choć czas, jak mnie pouczył Pietrek, w Łodzi jest względny. Faktycznie, okazało się (z czasem), że płynął i bujał się w rytm muzyki i w sposób proporcjonalny do spożytego alkoholu.

Lokal znajdował się tuż obok lokalnej siedziby PiS-u. Tej samej, w której prawie pięć lat temu doszło do mordu politycznego. Ponure sąsiedztwo i ponura historia nie miała żadnego wpływu na przebieg zdarzeń, wspominam jednak o tym jako ciekawostce faktograficznej.

Wernisaż rozpoczął się niepunktualnie o 22, lecz jak bardzo niepunktualnie, tego chyba nikt nie pamięta ("To jest Łódź, tu się płynie"), ale chyba około 23. Pietrek zdecydował, że wygłosi okolicznościowe przemówienie, cytuję je w całości: "Dziękuję za przybycie". Okoliczności obiektywne, w postaci dociekliwego jegomościa z brodą, zmusiły jednakowoż gospodarza do zrewidowania przemowy i twórczego jej rozwinięcia. Jegomość z brodą dociekał bowiem... w gruncie rzeczy nie wiadomo, czego dociekał i Pietrek musiał posuwać się do efektownych retorycznych wolt, żeby zadość uczynić jego dociekliwości. Jegomość, dodajmy, okazał się zresztą sympatyczny i na koniec przemowy jako pierwszy jął bić brawo.

Po przemówieniu na scenę wyszedł Szymon, wcześniej cierpliwie malowany przez Sandrę w barwy... nie, nie wojenne. W jakieś inne barwy.

Jego taniec też był inny. Niepokojący. Zmysłowy. Chwilami przypominał walkę, i w rzeczy samej, był walką. Szymon ściągnął z siebie koszulę i zmagał się z nią, jakby była przedłużeniem jego ciała. Nie było mu wygodnie we własnym kształcie. Targał tkaninę, szarpał i wiązał, a ona zdawała się szarpać i więzić jego. Walka o nadanie sobie kształtu chwilami zdawała się przerastać tancerza, ale ten nie poddawał się. Być może nie wiedział jeszcze, że ta walka nie ma końca i tańczyć, resp. walczyć będzie jeszcze długo po zejściu ze sceny, tymczasem jednak prezentował nam w dość ekshibicjonistyczny sposób zmagania z własną tożsamością. Kilkunastominutowy występ zakończył się, być może ku rozczarowaniu kilku widzów, happy endem. Szymon odzyskał bowiem kontrolę nad własnym ciałem, to znaczy nad swoją tożsamością, to znaczy nad swoją koszulą. Na dowód zrobił dwadzieścia pompek i imponująco opadł na podłogę w oczekiwaniu na zasłużone oklaski. Teraz pewnie walczy na innej scenie, być może przymierzając inną koszulę. Młody jeszcze jest. Kiedyś zrozumie, że żadna nie będzie pasować do końca.

Taniec Szymona możecie obejrzeć tutaj. Muzykę napisał Kacper, syn Pietrka.

Zdjęcia? Większość z nich znacie. Na każdym z nich młodzi chłopcy, którzy dopiero poszukują swojej koszuli, niekiedy paradują w pożyczonej, a niekiedy zgoła bez. Ileż to głupstw napisano na AT o tych zdjęciach! Ileż one kompleksów, agresji i bezinteresownej niechęci do drugiego człowieka wyzwoliły! AT ujawniło swoją skrywaną na co dzień, bagnistą stronę. Szczęśliwie na wernisażu byli wyłącznie ci, których nie zaślepiały przesądy i dzięki temu mogli bez uprzedzeń patrzeć na zdjęcia jak na obiekty sztuki.

Z wernisażu wracaliśmy do Justynowa w środku nocy na dwa samochody. W tamtym Maestro z żoną, uroczą Anią oraz Kasia z Jackiem. W tym, Kacper, Sandra, Daniel, Szymon i ja. Pędziliśmy dziko i w milczeniu przez przez puste ulice. Pięć posępnych postaci w ciemnym aucie. Piszczały wściekle opony, kiedyśmy w pełnym pędzie pokonywali zakręty i w szczególny sposób harmonizowały z Metronomy, którego niespokojne dźwięki nie pozwalały Kacprowi zdjąć nogi z gazu. Dojechaliśmy, zanim skończyła się noc i zanim Kasia z Jackiem zdążyli dowieźć nam Maestro i jego uroczą żonę Anię.

Do samego rana łoiliśmy whisky, a kiedy wreszcie wyszło słońce, przy stole został już tylko Maestro, Szymon i ja. I niedopita butelka.

Piotr przywitał wszystkich przemową:


Sandra maluje Szymona. Cierpliwość:


Jegomość z brodą nadaje rytm:


Szymon i jego koszula:


Na szukaniu siebie niejeden zjadł własną koszulę:


Szymon wciąż szuka własnego kształtu, więc dlatego niewyraźny:


"Piekło to inni":


Chwila na spokojną kontemplację prac:


...a kiedy wszyscy poszli:


Dziękuję Pietrkowi za zaproszenie. Więcej jego zdjęć tutaj.

Post był edytowany 2015-07-12 22:40:18 przez implicite



Wstęp do wątpienia

Odpowiedzi 92

Awatar czarek
czarek

theatrePFF napisał(a):
Czarku- od listopada zamawiam sobie celę obok Twojej. Nie w celach seksualnych, nie nie, żeby nie było. Czysto towarzyskie mnie interesują.

Spoko; pamiętam z czasów podstawówki: "więzień - cela, krata i dupa kamrata"



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar theatrePFF
theatrePFF

Czarku- od listopada zamawiam sobie celę obok Twojej. Nie w celach seksualnych, nie nie, żeby nie było. Czysto towarzyskie mnie interesują.

Awatar czarek
czarek

rafcio napisał(a):
A ja wkleję komentarz dziiikka

Niestety, napisał bzdury. Kto jest normalny? A może "normalny"? Czy osobnik zawzięcie sadzący knoty na przeterminowanych kliszach, które ktoś normalny 20 lat temu wyrzucił na śmietnik, jest normalny?

Ja szczycę się tym, że z punktu widzenia zdrowego społeczeństwa jestem nienormalny.

I jeszcze przypomniał misie wierszyk

Proszę pana, pewna kwoka
Traktowała świat z wysoka
I mówiła z przekonaniem:
"Grunt to dobre wychowanie!"
Zaprosiła raz więc gości,
By nauczyć ich grzeczności.
Pierwszy osioł wszedł, lecz przy tym
W progu garnek stłukł kopytem.
Kwoka wielki krzyk podniosła:
"Widział kto takiego osła?!"
Przyszła krowa. Tuż za progiem
Zbiła szybę lewym rogiem.
Kwoka gniewna i surowa
Zawołała: "A to krowa!"
Przyszła świnia prosto z błota.
Kwoka złości się i miota:
"Co też pani tu wyczynia?
Tak nabłocić! A to świnia!"
Przyszedł baran. Chciał na grzędzie
Siąść cichutko w drugim rzędzie,
Grzęda pękła. Kwoka wściekła
Coś o łbie baranim rzekła
I dodała: "Próżne słowa,
Takich nikt już nie wychowa,
Trudno... Wszyscy się wynoście!"
No i poszli sobie goście.
Czy ta kwoka, proszę pana,
Była dobrze wychowana?

J. Brzechwa



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar rafcio
rafcio

A ja wkleję komentarz dziiikka:

"Pietrek, reakcje na "takie" zachowania są moim zdaniem bardzo szczerze naturalne, prawdziwe i bardzo normalne. I myślę że problem mają ci faceci a nie normalni ludzie. Ludzie jak i zwierzęta mają pierwotną niechęć dla osobników niezdrowych, może dla nich to niezbyt miłe ale dla zdrowia społeczeństwa uznawanie takiej orientacji za nienormalną jest zdrowe i zasadne. Że tak jest wystarczy spojrzeć na chory, zagubiony (tolerancyjny w tej kwestii) świat zachodu. Ale pewnie za 30 lat będziesz usatysfakcjonowany bo Polska łyka w ciemno wszelkie trendy "nowoczesne". Spróbuj o tym pomyśleć bez emocji i z perspektywy przeciętnego obywatela"

Post był edytowany 2015-07-18 10:12:24 przez rafcio

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

czarek napisał(a):
Pietrek, napiszę Ci tu, nie zniknie wraz ze zdjęciem

Syn pisze z wojska do ojca: 'Tato, dostałem syfa...'
Ojciec odpisuje: 'Ja tam się na wojskowych odznaczeniach nie znam, ale skoro dostałeś, to noś go z honorem!'

Pietrek, skoro już wstawiasz takie zdjęcia, to znoś te komentarze z honorem!



Cały Czarek: wali mocno i bez ogródek



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar czarek
czarek

Pietrek, napiszę Ci tu, nie zniknie wraz ze zdjęcie

Syn pisze z wojska do ojca: "Tato, dostałem syfa..."
Ojciec odpisuje: "Ja tam się na wojskowych odznaczeniach nie znam, ale skoro dostałeś, to noś go z honorem!"

Pietrek, skoro już wstawiasz takie zdjęcia, to znoś te komentarze z honorem!



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar jarek
jarek

Hahahaha.
No mówię że Was lubię ;]
Licznik, szkoda trochę tych przeszło 2300 dni. Przyrosłem.

Post był edytowany 2015-07-17 00:16:46 przez jarek



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar DAAD
DAAD

jarek napisał(a):

Lubię Was po prostu.


Mało przekonujące.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar jarek
jarek

DAAD napisał:
Jarek jesteś bardzo oczytanym i inteligentnym człowiekiem.
Zastanawiam się co Cię przyciąga na AT.

Dziękuję.
Lubię Was po prostu.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

Wielebny napisał(a):
Wernisaż drzewny zawsze, ale nie ponownie LGBTQ.


3ciego banowano na 1-3 dni i się uspokajał, LGBTI nie dawało się ogarnąć



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar DAAD
DAAD

Jarek jesteś bardzo oczytanym i inteligentnym człowiekiem.
Zastanawiam się co Cię przyciąga na AT.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar jarek
jarek

Nie wiadomo czy był. To twierdzenie otwarte, czyli teoria.
Ksiądz Lemaitre, przewidział istnienie promieniowania reliktowego, które odkrytli Woodrow i Penzias. To odkrycie pokrywa się z założeniem że coś wybuchło.
Z resztą ks Lemaitre prowadził na ten temat pewien spór z Einsteinem. Einstein nie był entuzjastą pewnych zjawisk kwantowych, ponieważ trzymał się prostoty w wyjaśnianiu naszego świata, a obecne hipotezy są tak odjechane, że nikt sobie nie radzi z ich matematycznym wyrażeniem, nie mówiąc już żeby cokolwiek wyjaśniały.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar theatrePFF
theatrePFF

Wcześniej był Wielki Wybuch. Niestety, dał mnóstwo artefaktów.

Awatar jac123
jac123

marian napisał(a):
musi zrobić wernisaż. wernisaż jest obowiązkowy przed powrotem...

A wcześniej obowiązkowo taniec.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar espresso
espresso

Kojarzę to z pięknym widowiskiem "Męki nagiego w pokrzywach". Niestety, reżysera nazwiska już nie pamiętam.

Awatar Wielebny
Wielebny

Wernisaż drzewny zawsze ale nie ponownie LGBTQ.

Awatar Marian
Marian

musi zrobić wernisaż. wernisaż jest obowiązkowy przed powrotem...



"Apart po zalozeniu kliszy 120 jest gotowy do wykonywania zdjęć a to z tego powodu,ze ze jest on 100% sprawny"
Awatar wosk
wosk

W związku z zakamuflowanym powrotem pewnego usera, warto by rozważyć powrót R3 (może być nawet pod zmienionym nickiem ).



flickr
Awatar jaskiniar
jaskiniar

implicite napisał(a):
Zawsze jest powód, żeby zrobić spotkanie AT w najbliższy piątek.

A czy zawsze - byłby - powód, aby owo spotkanie odbyć w piątek 31 lipca?



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.