Mam pytanie - zwłaszcza do kol. "ortodoksów", choć bardzo bym chciał, by tego pytania nie traktowano jako prowokacji. W bliżej nieokreślonej - ale jednak - przyszłości mam zamiar rozpocząć pewne działania związane z licznymi negatywami jakie przez lata 60-70-80-90 popełniłem na małoobrazkowych negatywach, głównie przy pomocy aparatów marki (w kolejności: Certo Super-Dolina, Practica LLC, Zenit TTL). Większość to były slajdy lub negatywy kolorowe. --- W związku z tym chciałbym się dowiedzieć czy zeskanowanie tychże negatywów i później programowe (w sensie programu graficznego) zdjęcie koloru nie będzie traktowane jako niepożądana ingerencja. W jaki sposób "prawidłowo" należy "zdejmować" kolor, i czy trzeba o tej metodzie informować w opisie. Mam świadomość, że zupełnie inne efekty można osiągnąć "zdejmując" kolor z pliku zawierającego zeskanowany negatyw, inne - gdy ustawi się opcję skanowania na czarno-białe, jeszcze inne efekty w obrazie ostatecznym można osiągnąć skanując kolorową odbitkę (z wariantami analogicznymi), a jeszcze inne - przez wykonanie czarno-białej odbitki z kolorowego negatywu. Czy w ogóle ten problem zaprzątał głowy Kolegów? Czy któryś z Kolegów przeprowadził jakiekolwiek porównania w tym zakresie?
wszystko już było - ergo - nie panikuj :)