Awatar szwajcarski

Nowinka!

szwajcarski 114

Witam,

Temat i powód w zasadzie bez sensu, ale o co chodzi.

Dzisiaj rano dowiedziałem się, że aparaty cyfrowe oprócz wygryzienia fotografii tradycyjnej z codziennosci, planują dodatkowo kopać leżącego.

Zespół mądrych postanowił stworzyć aplikację "symulującą" negatywy, w ten sposób robiąc "zdjęcie" telefonem-komputerem, możemy upodobnić je do klatki z negatywu np. HP5 czy Trix!

Wspaniała możliwosć imponowania znajomym! Gdzie są granice absurdu oraz głupoty?

Zaraz idę spalić filmy z lodówki, Rolek na smietnik, od dzisiaj robię tylko cyfrą i to nie za 5000 zł a 400 firmy na N. Dalej jednak na Trixie a nawet i Neopanie! Kocham postęp i prostotę!

Ddoatkowo, sciągnąłem w/w aplikację i o dziwo klatki wychodzą lepiej niż po fizycznym wywoływaniu!

http://fotopolis.pl/n/20523/black-symulacja-kliszy-czarno-bialej-na-smartfony/

Post był edytowany 2015-03-26 16:24:49 przez szwajcarski

Odpowiedzi 114

Awatar szwajcarski
szwajcarski

epoxy1 napisał(a):
Fotografia cyfrowa, to TA SAMA fotografia co wcześniej, zmienił się tylko nośnik.


Jeżeli to ta sama fotografia, dlaczego 99% zdjęć cyfrowych to popłuczyny bez wyrazu, o swietle nie mowiac. Liczy sie krzycząca forma, tresc powstaje przypadkiem (z reguły nigdy)

epoxy1 napisał(a): Tego się nie da rozdzielić. To postęp i tradycja jednocześnie.


J/w dziękuję za taki postęp. Ja widzę postęp, ale nie wynikający z tradycji lecz ją burzący/imitujący. Przy czym oglądając zdjęcia znajomych wydaje mi się, że chęć imitacji filmu (najczesciej przez osoby ktore film widzialy w kiosku na półce) wytwarza monstra - ani cyfrowo sterylne ani naturalne z negatywu pstryki.

Sprawa zmienia się diametralnie, gdy człowiek oblatany w fotografii tradycyjnej, zaczyna robić cyfrą, mowimy jednak o przypadkach ogólnych.

epoxy1 napisał(a):
Proces dalej pozostaje magiczny, zmieniły się jedynie narzędzia.


Jeżeli magiczne jest slęczenie przy komputerze, aby z ZAPISU informacji wyklikać suwaczkami zdjęcie to gratuluję. Ja wolę mieć negatyw w dłoni a pozniej wsadzic go do skanera dla tego samego efektu lub próbować zrobić nieporownywalnie bardziej wartosciową odbitkę (w chwili obecnej przyjemną dla mnie w skali mikro, a nieudolną w skali makro). Wrazenia drastycznie inne niz plik na karcie i pstryk w 2 sekundy na ekraniku.

epoxy1 napisał(a):
I co za tym idzie, przesunęły się gdzieś za horyzont granice manipulacji fotografią (photoshopy i inne cuda do okłamywania oczu), ale to nieuniknione...


Tutaj również nie mogę się zgodzić, przykładem jest Krzysztof Miller, fotoreporter Gazety Wyborczej, ktorego zdjęcia nawet współczesne wyglądają naturalnie (do sprawdzenia artykuly w sieci, na żywo również poruszał i potwierdzał tą kwestię). Nie można więc uogólniać, z drugiej strony nic mnie to nie obchodzi bo trzymam się od manipulacji daleko i zamierzam robić dalej swoje, mam nadzieję coraz lepiej.

Post był edytowany 2015-03-28 19:26:29 przez szwajcarski

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

m6nj napisał(a):
Śmiać sie, płakać? Żal dupę ściska...


Na zaparte zaparcia używaj Laksygen - działa skutecznie, nie przerywając snu

Post był edytowany 2015-03-28 19:20:05 przez Janeq-2010



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar m6nj
m6nj

Śmiać sie, płakać? Chyba raczej to drugie..
Janequ Ty wiesz? Ha to co pokazujesz raczej temu przeczy..
Powtarzalność w fotografii analogowej jest wystarczająca tylko nie jest ani chyba nie było Panu dane doświadczyć.
Panie Epoxy wiesz o mnie tyle co przeczytasz..
A to że fotografowałes pudełkiem to raczej nie jest coś co dodaje Panu gwiazdek..

Żal dupę ściska bo zatrzymaliście się Panowie dawno tam czego inni pamiętać nie chcą..
Powodzenia!

Edit: jaskiniar dla Ciebie pokazanie czogoś=skan , dla mnie papier + oprawa, wiec juz na samym wstępie brak płaszczyzny do dyskusji.

Post był edytowany 2015-03-28 19:17:18 przez m6nj



http://64asa.wordpress.com/
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

epoxy1 napisał(a):
Janeq-2010 napisał(a):
m6nj napisał(a):
Jesteś przedstawicielem nieudolnego traktowania i myślenia a analogu.
Fotografia analogowa jest mało powtarzalna, być może Twoja


Różnica w tym, że Ty myślisz, a ja po prostu wiem. Myśl dalej...
A potrafisz dwa kolejne zdjęcia dokładnie tak samo pomierzyć?
Zrobisz identyczny wywoływacz? Dokładnie tak samo wywołasz?
Myśl dalej ... (ale lepiej się poucz - mniej zachodu )


O! To, to... Zgadzam się.

Ale dyskusja jest dobra, dużo dowiedziałem się dzięki Koledze m6nj.
To cenna wiedza. Ale Panowie, ja nie będę kpił, a Wy nie będziecie się napinać i przesadzać. Dobrze?
No i Kolega szwajcarski. Fotografia cyfrowa, to TA SAMA fotografia co wcześniej, zmienił się tylko nośnik. Tego się nie da rozdzielić. To postęp i tradycja jednocześnie. Były próby uczynienia cyfrowej fotografii dodatkiem tylko do aparatu (tzw. e-film). Nie udało się z powodu braku wielu użyteczności, jakie daje technika cyfrowa.
Proces dalej pozostaje magiczny, zmieniły się jedynie narzędzia.
I co za tym idzie, przesunęły się gdzieś za horyzont granice manipulacji fotografią (photoshopy i inne cuda do okłamywania oczu), ale to nieuniknione...


To już przecież było... za słowami piosenki

Jak płyty z czarnego szkła zastąpiono celuloidem z tą samą lub podobną emulsją,
jak cięte szitki celuloidowe zastąpiono taśmą 120,
a najbardziej, jak pojawiła się taśma perforowana 35mm...
lamenty były, że to zabije sztukę, że motłochowi daje się narzędzia artystów, etc...
i co? i nastała epoka fotografii cyfrowej, a obecnie 'społecznościowej'
i co? i nic - bawmy się dalej

a napinanie się może doprowadzić do przepięcia (zapytajcie DAADa - On się zna)



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar jaskiniar
jaskiniar

m6nj napisał(a):
[ciach...] Jeśli będziesz robił gnioty to nawet najlepsze papiery i najlepsza technika ciemniowa nie pomoże CHOĆ NA PEWNO NIE ZASZKODZI! Kiedy natomiast mamy piękny kadr i mówiąc kolokwialnie olejemy post produkcję to niestety nasz kadr może nie przebić się przez miliony innych i tutaj przywiązanie do szczegółów ma duże znaczenie!

Teoria być może i słuszna, ale praktyka jej w żaden sposób nie potwierdza. Nawet na tym portalu można odnaleźć dziesiątki fotografii o niczym, klasycznych "gniotów", które są doceniane wyłącznie z racji techniki w jakiej zostały wykonane.
Co więcej - również na tym Portalu można odnaleźć prace, których Autorzy wyraźnie twierdzą, że robili zdjęcie nie po to by coś pokazać, przekazać odbiorcy, lecz by "wypróbować" taką czy inną technikę.

m6nj napisał(a):
Widziałem wiele prac i wiele albumów, ale jak dotąd prawdziwe topowe powiększenia widziałem na warsztatach w irlandi.

Tego nikt nie neguje. Natomiast - jak przypuszczam - spora część pozostałych (poza Tobą) również widziała wiele prac i wiele albumów. I być może - w ich ocenie - "topowe powiększenia" widziała gdzieś indziej. Nawet na ścianie u kolegi.

m6nj napisał(a):
Jestem pewien że post produkcja jest tak samo ważna jak proces wyboru czy naświetlenia kadru. Co więcej uważam że oprawa jest tak samo ważna jak dwa poprzednie procesy!Nawet najlepszą fotografię można zepsuć niechlujną oprawą czy choćby niechlujnym podpisem pod nią..widziałem to na żywo i wiem co pisze

Z tym twierdzeniem nikt nie polemizuje. Natomiast - przynajmniej dla mnie - kunszt fotografa przejawia się w tym, że tenże wybór kadru i jego naświetlenie nie jest/nie powinien być uzależniony od tego jaką techniką będzie odwzorowany i w jakiej formie przedstawiony odbiorcy. Pisząc prościej - dobór kadru i nastaw powinien być taki, by bez względu na to czy (w przypadku negatywu) wywołanie będzie "zewnętrzne" czy nie, czy odbitka powstanie pod powiększalnikiem czy zostanie wydrukowana, czy cały proces (edycji naświetlonego obrazu) zostanie wykonany przez Autora zdjęcia czy przez kogoś innego - efekt ostateczny był jak najlepszy.

m6nj napisał(a):
W związku z powszechną opinią u przeciętnych zjadaczy chleba że fotografia analogowa jest fotografią błędu TECHNIKA ANALOGOWA OSIĄGA PEŁNĄ MOC I ZAUWAŻALNOŚĆ TYLKO W PRZYPADKU DOSKONAŁYCH PRAC!
Niestety w dobie cyfrowych idealnych portretów i świecących hdrów niedoskonała fotografia analogowa zginie nie zauważona i zawsze pozostanie tą starą techniką gdzie nie da się tego czy tamtego.. Zwykły chłopak w domu z komputerem zrobi ze zdjęcia komórką zdjęcie, które spodoba się 95% społeczeństwa dużo bardziej niż analogowe źle wykonane, obnażające niedoskonałości fotografa zdjęcie. Wystarczy wejść na cyfrowe portale i porównać zdjęcia z tymi tutaj....bez komentarza.

Początku tego akapitu nie zrozumiałem. Trudno.
W części dalszej - dopatrzyłem się wewnętrznej sprzeczności. Jeśli 95% oglądających na fotografii tradycyjnej się nie zna, nie potrafi docenić kunsztu, to raczej nie będzie mogła (owa część oglądających) się zorientować, że dane zdjęcie tradycyjne ("analogowe") jest źle wykonane - i to w dodatku na etapie postprodukcji. Dla tej większości "błędy", które tacy specjaliści jak Ty widzicie - nie istnieją, są niezauważalne...


m6nj napisał(a):
Dlatego pokażcie ludziom oglądającym wasze prace co można wycisnąć ze starej techniki fotografii i że to ona tak naprawdę obnaża niedoskonałości cyfrowej NIE ODWROTNIE!

Jedyny problem jest taki, że aby móc "pokazać" oglądającym co można "wycisnąć" z fotografii analogowej via internet - należy wykorzystywać to od czego się tak odżegnujesz. Techniki komputerowe obróbki. Nawet najwspanialej wykonana fotografia wielkoformatowa, idealnie wykorzystująca zasady Adamsa - zarówno w naświetlaniu jak i przy produkcji odbitki - by mogła być zaprezentowana w internecie MUSI zostać poddana obróbce cyfrowej. A to "przenosi" ją do kategorii cyfrowego obrazu. I dla większości odbiorców porównanie następuje na poziomie dwóch cyfrowych obrazów - a nie odbitki srebrowej czy gumy i wydruku średniej jakości...
m6nj napisał(a):
Tak apropo polecam albumy Johna Sextona. Po obejrzeniu albumu zaczynamy rozumieć więcej..

A w tych albumach są prezentowane oryginalne odbitki?



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar epoxy1
epoxy1

Janeq-2010 napisał(a):
m6nj napisał(a):
Jesteś przedstawicielem nieudolnego traktowania i myślenia a analogu.
Fotografia analogowa jest mało powtarzalna, być może Twoja


Różnica w tym, że Ty myślisz, a ja po prostu wiem. Myśl dalej...
A potrafisz dwa kolejne zdjęcia dokładnie tak samo pomierzyć?
Zrobisz identyczny wywoływacz? Dokładnie tak samo wywołasz?
Myśl dalej ... (ale lepiej się poucz - mniej zachodu )


O! To, to... Zgadzam się.

Ale dyskusja jest dobra, dużo dowiedziałem się dzięki Koledze m6nj.
To cenna wiedza. Ale Panowie, ja nie będę kpił, a Wy nie będziecie się napinać i przesadzać. Dobrze?
No i Kolega szwajcarski. Fotografia cyfrowa, to TA SAMA fotografia co wcześniej, zmienił się tylko nośnik. Tego się nie da rozdzielić. To postęp i tradycja jednocześnie. Były próby uczynienia cyfrowej fotografii dodatkiem tylko do aparatu (tzw. e-film). Nie udało się z powodu braku wielu użyteczności, jakie daje technika cyfrowa.
Proces dalej pozostaje magiczny, zmieniły się jedynie narzędzia.
I co za tym idzie, przesunęły się gdzieś za horyzont granice manipulacji fotografią (photoshopy i inne cuda do okłamywania oczu), ale to nieuniknione...

Post był edytowany 2015-03-28 18:53:38 przez epoxy1

Awatar epoxy1
epoxy1

m6nj napisał(a):
Nie chce Cie urazić wiec nie traktuj tego jak atak
To co napisałeś potwierdza to co dzieje się w fotografii dzisiaj.. Jestes przedstawicielem nieudolnego traktowania i myślenia a analogu. Fotografia analogowa jest mało powtarzalna, być może Twoja czego Ci współczuje bo co innego z takim nastawieniem można zrobic. Trzeba by było edukować ale po co i na czym. Nieznajomość i brak umiejętności nie daje prawa do formułowania obiektywnych opinii bo jeszcze ktoś pomyśli że to prawda.


Ja się bardzo z Panem przepraszam, ale wyglądałem na stronę Pańską, w takzwanem sieci.
I otóż ponieważ Pan, zajmuje się odbielaniem fotogramów swych, odręcznie, podejrzewam. Tedy fotografia w Pańskim wykonaniu powtarzalna być nie może. Cieszy się też z edukacji Pańskiej moja osoba, która jest od 1980 roku (edukacja Pańska, oczywiście). Ale upoważnia to Pana mało do wytykania Kolegom na forumie, że pstrykają lewą ręką od wczoraj tylko fotografie swoje! Jam swe zdjęcia tworzę od roku Pańskiego (ale nie pana, dla zrozumienia się) 1975. Czyli od Komunii Świętej, które to zdjęcia czyniłem już wcześniej za pomocą pomocy mojego nieodżałowanego. Ojca. Czyniłem fotografiki pudełkiem po obuwiu dziennym Syrena. I od tamtej pory jednakowoż, oraz za pomocą systemu edukacji narodowej, uczę się fotografowienia różnych rzeczy, różnym sprzętem. Piszę tak nieporadnie, bo przy Panu i Panowej wiedzy, mózg mnie tężeje.

Nie chciałem urazić, więc nie traktuj tego jak atak
A do opinii każden jeden porządny człowiek ma prawo

A teraz poważnie-samo wyjechanie do Irlandii i podziwianie "post-produkcji" to powiedzmy, nie jest żadne świadectwo na to, że jest tak jak mówisz.
W jednym się zgodzę - praca w ciemni jest bardzo ważna, przy niektórych motywach nawet ważniejsza jak samo zdjęcie motywu z natury. m6nj ma tutaj rację, ale każdy się z tym zgodzi, więc odkrycia na miarę Nobla nie ma...

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

m6nj napisał(a):
Jestes przedstawicielem nieudolnego traktowania i myślenia a analogu.
Fotografia analogowa jest mało powtarzalna, być może Twoja


Różnica w tym, że Ty myślisz, a ja poprostu wiem. Myśl dalej...
A potrafisz dwa kolejne zdjęcia dokładnie tak samo pomierzyć?
Zrobisz identyczny wywoływacz? Dokładnie tak samo wywołasz?
Myśl dalej ... (ale lepiej się poucz - mniej zachodu )



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar m6nj
m6nj

Nie chce Cie urazić wiec nie traktuj tego jak atak
To co napisałeś potwierdza to co dzieje się w fotografii dzisiaj.. Jestes przedstawicielem nieudolnego traktowania i myślenia a analogu. Fotografia analogowa jest mało powtarzalna, być może Twoja czego Ci współczuje bo co innego z takim nastawieniem można zrobic. Trzeba by było edukować ale po co i na czym. Nieznajomość i brak umiejętności nie daje prawa do formułowania obiektywnych opinii bo jeszcze ktoś pomyśli że to prawda.



http://64asa.wordpress.com/
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar m6nj
m6nj

Że jaka jest? Błagam Cie przestań już..



http://64asa.wordpress.com/
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

m6nj napisał(a):
Szwajcarski - spycha ją na margines tylko z powodu ignorancji wśród stosujących ułomną technikę analogową.. to tak jak z polakami pijącymi za granicą..to jest opinia którą kształtuje większość niestety.. dlatego choć wiem że to walka z wiatrakami analog powinien bronić się jakością i precyzją, a nie błędem.


1. pisz Polak z małej litery, sam taki będziesz
2. technika analogowa nie jest sama w sobie ułomna, tylko trudna i mało powtarzalna
3. nie ma potrzeby bronienia czegokolwiek, technika 'kliszowa' to co innego niż technika 'matrycowa' - są inne, ale mogą współistnieć.



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar m6nj
m6nj

Szwajcarski - spycha ją na margines tylko z powodu ignorancji wśród stosujących ułomną technikę analogową.. to tak jak z polakami pijącymi za granicą..to jest opinia którą kształtuje większość niestety.. dlatego choć wiem że to walka z wiatrakami analog powinien bronić się jakością i precyzją, a nie błędem.



http://64asa.wordpress.com/
Awatar szwajcarski
szwajcarski

Marcin masz rację.

To co mnie przeraża, jest coraz głębiej postępująca imitacja. Spełnia się to o czym pisał Baudrillard. Symbol (fotografia cyfrowa) niszczy i wypiera oryginał (tradycyjna).

Dlaczego fotografia cyfrowa nie potrafi istnieć jako osobna forma, tylko ciągle bazuje na tradycyjnej? Co więcej, zamiast gloryfikować spycha ją na margines jako cos niepotrzebnego, starego, przeżytek. Szybciej, łatwiej nie znaczy zawsze lepiej (przejawem czego jest fala obrazów-smieci)

Ktos wyzej napisał o "machaniu koreskem" a także o wartosci finalnego efektu niezależnie od narzędzia. Bzdura

Dla mnie sam proces, od pstryku, skonczywszy na odbitce jest magiczny. Trud oraz emocje z nim zwiazane typu niepewnosc jak (i czy) wyszło to co widziałem na matówce, co odwzoruje papier. Fakt, ze istnieje materia (negatyw, odbitka) z która mam fizyczny kontakt dodatkowo uszlachetnia oraz wzmaga zachwyt (gdy wyjdzie), w przeciwienstwie do klikania na komputerze ktore mnie bynajmniej odrzuca.

Awatar m6nj
m6nj

Do kol Jaskiniara:

Przerost formy nad treścią nigdy nie nastąpi jeśli za jakością w ciemni pójdzie jakość kadru. Jeśli będziesz robił gnioty to nawet najlepsze papiery i najlepsza technika ciemniowa nie pomoże CHOĆ NA PEWNO NIE ZASZKODZI! Kiedy natomiast mamy piękny kadr i mówiąc kolokwialnie olejemy post produkcję to niestety nasz kadr może nie przebić się przez miliony innych i tutaj przywiązanie do szczegółów ma duże znaczenie!

Widziałem wiele prac i wiele albumów, ale jak dotąd prawdziwe topowe powiększenia widziałem na warsztatach w irlandi. Jestem pewien że post produkcja jest tak samo ważna jak proces wyboru czy naświetlenia kadru. Co więcej uważam że oprawa jest tak samo ważna jak dwa poprzednie procesy!Nawet najlepszą fotografię można zepsuć niechlujną oprawą czy choćby niechlujnym podpisem pod nią..widziałem to na żywo i wiem co pisze
W związku z powszechną opinią u przeciętnych zjadaczy chleba że fotografia analogowa jest fotografią błędu TECHNIKA ANALOGOWA OSIĄGA PEŁNĄ MOC I ZAUWAŻALNOŚĆ TYLKO W PRZYPADKU DOSKONAŁYCH PRAC!
Niestety w dobie cyfrowych idealnych portretów i świecących hdrów niedoskonała fotografia analogowa zginie nie zauważona i zawsze pozostanie tą starą techniką gdzie nie da się tego czy tamtego.. Zwykły chłopak w domu z komputerem zrobi ze zdjęcia komórką zdjęcie, które spodoba się 95% społeczeństwa dużo bardziej niż analogowe źle wykonane, obnażające niedoskonałości fotografa zdjęcie. Wystarczy wejść na cyfrowe portale i porównać zdjęcia z tymi tutaj....bez komentarza.

Dlatego pokażcie ludziom oglądającym wasze prace co można wycisnąć ze starej techniki fotografii i że to ona tak naprawdę obnaża niedoskonałości cyfrowej NIE ODWROTNIE!

Tak apropo polecam albumy Johna Sextona. Po obejrzeniu albumu zaczynamy rozumieć więcej..

Post był edytowany 2015-03-28 14:57:58 przez m6nj



http://64asa.wordpress.com/
Awatar jaskiniar
jaskiniar

Przepraszam - nie dorozumiałem.
Zgadzam się prawie w 100%
Prawie - wyłącznie z tego powodu, że - odnośnie punktu 1 - tego typu produkcja/działanie jest praktycznie niedostępne dla 99% populacji. W sensie prezentacji szerszemu ogółowi . Podobnie z punktem 2 - projekcja diapozytywu dostępna jest dla wąskiego grona.
Zresztą - stąd swoisty kompleks wszystkich, którzy jako punkt wyjścia przyjmują "zapis" na negatywie. Nie ma - głównie z powodów fizycznych możliwości na stworzenie czegoś co będzie jednocześnie elitarne i egalitarne.
Dla "zwykłych" śmiertelników różnica pomiędzy drukiem, a odbitką była zawsze nie do przeskoczenia. 99% populacji - nawet w czasach "przedcyfrowych" oceniała/oglądała efekt. Czy to w gazecie, czy w albumie, czy na wystawie. Owszem - spora część mniej więcej orientowała się, że pomiędzy naciśnięciem migawki, a odebraniem odbitek (czy obejrzeniem zdjęć w albumie) odbywają się rozmaite działania. Część (może trochę mniejsza) miała nawet świadomość niezbędnych działań. I obecnie jest tak samo. 99% populacji, pstrykaczy komórkowych, cyfrowych amatorów fotografii - orientuje się, że od momentu naciśnięcia migawki (przycisku na wyświetlaczu) do obejrzenia efektu na wyświetlaczu (albo i na wydruku) konieczne są pewne działania. Część (może trochę mniejsza) nawet takie działania potrafi/potrafiłaby przeprowadzić (mniej lub bardziej świadomie). Ale tak jak "dawniej" - nie mają na to czasu, uważają, że to "nie dla nich". Dawniej odnoszono negatyw do Zakładu, czasem samemu "bawiono się" w ciemnię. Obecnie - odpowiednikiem odniesienia negatywu do zakładu jest zgranie zdjęć z pamięci aparatu do komputera. A "zabawa w ciemni" - to zmniejszenie wielkości obrazu tak, by można było go "wstawić" na jakiś portal albo przesłać pocztą internetową. Dla tego pozostałego 1% - właściwie nic się nie zmieniło. No może poza tym, że tak jak przedtem nie mieli innych możliwości - MUSIELI - wykonywać pewne działania chcąc pozostać niezależnymi, tak teraz - mają więcej możliwości, z których mogą - lub nie - korzystać.
A tak poza tym - to uważam, że JAKOŚĆ - to nie jest najważniejszy element. Co więcej - według mnie - fetyszyzowanie tego jednego elementu prowadzić może do przerostu formy nad treścią. Zachodzi niebezpieczeństwo, że w pogoni za idealną JAKOŚCIĄ - zagubią się inne "składowe" fotografii.

ps
żeby nie szukać daleko - co prawda w odniesieniu do efektów fotografii cyfrowej - przykłady fiksacji/fetyszyzowania owej jakości można odnaleźć bez większego problemu choćby na portalu Plfoto. Są tam "specjaliści", którzy na podstawie obrazka o wielkości nie przekraczającej 500 kB, widocznego na monitorze potrafią wyrokować o prawidłowym lub "złym" wykorzystaniu procedur w programach graficznych.

Post był edytowany 2015-03-28 00:30:40 przez jaskiniar



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar Polon
Polon

jaskiniar napisał(a):
...opinie nie były deprecjonujące w stosunku do takiej czy innej techniki jaką wykonuje się fotografie - i to w odniesieniu nie do procesu fotografowania - ale właśnie do procesu edycji.


Jaskiniarze, o jakim deprecjonowaniu mówisz?
Nawiązałem w swojej wypowiedzi do szanownego kolegi m6nj z którym się w pełni zgadzam.

Powtórzę zatem:

NAJWYŻSZA JAKOŚĆ:

1) naświetlenie papieru fotograficznego i cały proces z tym związany (negatyw-powiększalnik; plik-naświetlarka)
2) projekcja diapozytywu

WYDRUK:
mniejszy lub większy kompromis, z tą zaletą, że dostępny dla mas.


Tak jak zaznaczył m6nj, problem polega na braku obycia ludzi z powiększeniami wykonanymi na wysokim poziomie, a za tym brak możliwości oceny wartości tego co oglądają, stąd dla zwykłych śmiertelników różnica pomiędzy procesem srebrowym a wydrukiem się już zatarła, jednak tam, gdzie przez fotografa przemawia potrzeba bezkompromisowej jakości nadal jest wyraźna.
Tylko raz w życiu (w Zürich'u) dane mi było podziwiać powiększenia ze slajdów oraz negatywów cz/b wykonane na absolutnie topowym światowym poziomie. Uważam, że ta jednorazowa przygoda w olbrzymim stopniu mnie wzbogaciła jako świadomego widza.

Post był edytowany 2015-03-27 23:58:26 przez Polon



Olympus OM System

Awatar jaskiniar
jaskiniar

Janeq-2010 napisał(a):
Nie powiesz, że fotografował Zenitem


jaskiniar napisał(a):
Byłem na wernisażu wystawy 'Cztery pory roku', byłem również na późniejszym spotkaniu z Tomkiem Sikorą. Opowiadał sporo także o technice wykonywania swoich fotografii - dawniej i obecnie. Nie przypominam sobie, by próbował takich waloryzacji jakie pojawiają się tu na AT. A z pewnością Jego opinie nie były deprecjonujące w stosunku do takiej czy innej techniki jaką wykonuje się fotografie - i to w odniesieniu nie do procesu fotografowania - ale właśnie do procesu edycji.


Raczej nie - w sumie nie pamiętam - ale wymieniał kilka. Zarówno "tradycyjnych" (zwłaszcza w latach minionych) jak i cyfrowych



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

Nie powiesz, że fotografował Zenitem


jaskiniar napisał(a):
Byłem na wernisażu wystawy 'Cztery pory roku', byłem również na późniejszym spotkaniu z Tomkiem Sikorą. Opowiadał sporo także o technice wykonywania swoich fotografii - dawniej i obecnie. Nie przypominam sobie, by próbował takich waloryzacji jakie pojawiają się tu na AT. A z pewnością Jego opinie nie były deprecjonujące w stosunku do takiej czy innej techniki jaką wykonuje się fotografie - i to w odniesieniu nie do procesu fotografowania - ale właśnie do procesu edycji.



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar jaskiniar
jaskiniar

Janeq-2010 napisał(a):
[ciach...]

Są zapewne cyfrowe, a tradycyjne lepsze

Byłem na wernisażu wystawy "Cztery pory roku", byłem również na późniejszym spotkaniu z Tomkiem Sikorą. Opowiadał sporo także o technice wykonywania swoich fotografii - dawniej i obecnie. Nie przypominam sobie, by próbował takich waloryzacji jakie pojawiają się tu na AT. A z pewnością Jego opinie nie były deprecjonujące w stosunku do takiej czy innej techniki jaką wykonuje się fotografie - i to w odniesieniu nie do procesu fotografowania - ale właśnie do procesu edycji.



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.