Witam szanownych forowiczów. Pytanie kieruję szczególnie do praktyków używających na co dzień tegoż celownika. Czy sprawdzaliście empirycznie(z filmem) lub na statywie(o czym później)błąd paralaksy - góra/dół przy wybraniu na celowniku ob.135mm(13,5cm)? W przypadku mojego celownika, aby obraz "widziany" w celowniku pokrywał się w pionie z tym, który rejestrowany jest na klatce negatywu odległość na celowniku musi być ustawiona na 3m(w przypadku, gdy przedmiot znajduje się w okolicach nieskończoności) oraz 1,5m(gdy przedmiot znajduje się bliżej - szczególnie ważne jest nastawienie 1,5m, gdy fotografowany obiekt znajduje się poniżej 3m.
Oczywiście testy przeprowadzałem z podpiętym jupiterem 135mm. Jako,że w Zorce 4 po zdjęciu tylnej ścianki(w miejsce filmu przykleiłem plastrem matówkę od Exy)nie mamy możliwości przykręcenia jej do statywu, aparat oparłem na statywie i unieruchomiłem ręka, aby nie "latał" na czas testu. Aby pomiar był miarodajny fotografowany obiekt starałem się "umieścić" w centrum kadru celownika(tam, gdzie przecinają się linie - pionowa i pozioma) I tu zauważyłem, iż przy nastawieniu na celowniku nieskończoności obraz obiektu(który faktycznie jest w nieskończoności) na matówce wypada poza centrum klatki(w celowniku był w centrum) Stąd empirycznie ustaliłem, iż trzeba nieco zmienić odległość na celowniku, o czym pisałem wcześniej(na 3M w przyp. nieskończoności lub, gdy obiekt jest bliżej, na 1,5m)Swoją drogą, czemu w przyp. ob. 135mm są do wyboru trzy "opcje" odległości na celowniku (1,5m, 3m i nieskończoność), skoro jupiter i tak ostrzy od 2,5m(no chyba,że jupiter do Kieva ostrzy od 1,5m, sprawdzę to potem w necie). Moje pytanie zatem brzmi, czy w waszych celownikach występuje podobny błąd paralaksy(gór/dół), czy mój ma "wadę/uszkodzenie"? Chciałbym tu nadmienić, iż w przypadku 50-tki obrazy (te w celowniku i klatce)pokrywają się. Innych ustawień z braku obiektywów(28mm, 35mm i 85mm)nie mogłem przetestować.
Do przeprowadzenia testów "skłonił" mnie również wynik, jaki uzyskałem na negatywie po jego wywołaniu - pamiętałem, iż podczas fotografowania "centrowałem" obraz w celowniku, a obiekty "wyszły" poza centrum klatki. Pozdrawiam, wdzięczny byłbym za wszelkie sugestie.
P.S. paradoksalnie gdy fotografowałem 135-tką bez celownika kadrowanie było bardziej poprawne niż z celownikiem - "łbów" nie poucinałem na żadnej klatce.