Wątek zakładam, bo taką mam potrzebę, bo myślę, że warto coś napisać, by spojrzenie na prezentowany obraz było bardziej ukierunkowane. Uważam bowiem, że podstawowym punktem odniesienia każdego obrazu jest autor. Uważam, że patrzenie na obraz tylko przez pryzmat jego poprawności jest błędem i spłycaniem treści, a wręcz kastrowaniem go z tejże. Czemu to robię? Bo wciągnęło mnie to gdy miałem siedem lat. Później były różne przerwy, ale wracałem. Każdy powrót był bogatszy w doświadczenia i wiedzę. Mając lat dwadzieścia dostałem wybór- albo ASP, albo SGGW. Pasje i przygotowanie były równoważne. Pod naciskiem rodziny- teraz to wiem, wybór padł na SGGW. Takie to były czasy. Teraz nie wiem, czy żałuję wyboru. Ta wiedza jest do niczego nie potrzebna. W sumie, by robić, co się robi papier z ASP nie jest potrzebny, zaś wiedza teoretyczna jest w odpowiednich, ogólnie dostępnych źródłach. To tyle "ebałt mi".