Mam pytanie natury technicznej. Czy jak fotografujecie landszaft czy martą naturę to czy powtarzacie ujęcie (tak dla pewności)?

Walczę z jednym projektem coś al'a martwa natura -początkowo światło zastane ale i sprawdzam błyskowe. Aprat to RB67 i średnio mi wychodzi 2 klatki nienaświetlone bo coś mi się źle ustawiło albo lampa nie wypaliła albo jakimś cudem najpierw był błysk lampy a potem słyszę jak lustro sie składa itd.
Na 2 rollki 5 strzałów już mam ślepych i musze jeszcze 2 ujęcia potórzyć.