Dzień dobry po trzech latach z okładem. Coś się pozmieniało. postanowiłem wrócić. Nastawienie nowe, podobnie jak punkt widzenia. Właśnie przeczytałem świetny felieton Jacka mówiący o tym co wolno a czego nie. On właśnie odpowiedział na moje pytania, czemu musiałem się wynieść. Nie mam pojecia, czy kogokolwiek to interesuje, ale powiem jedno. Przerwa miała związek z lękiem przed wchłoięciem mojej osoby w odchłań ortodoksji. Tradycja nie oznacza bowiem stania w miejscu. Fakt, materiał wyjściowy w postaci materiału światłoczułego, myśl, obraz, dźwięk, emocje to cudna mieszanina do wyrażenia siebie. Nie wiem, czy bedzie mi dane uczestniczyć w dyskusjach, bowiem nie mam zamiaru pitulić głupot o ślicznościach tam, gdzie ich brak. Postaram się unikać ogladania takich obrazków, ale... jak już nie wytrzymam... Pytam zatem- mogę? Po tak długim czasie od wczoraj oglądam galerię. Gacie mi nie spadły. Poziom ogólnie... mierny. Szkoda. Zobaczymy co się stanie. Obecnie, dla ciekawych- główny mój sprzęt to ja i maszynka, o której napisane jest w profilu. Z wygody mą ciemnią jest skaner i jakieś tam programy graficzne zastępujące mi maski, filtry i czasy naswietlań. Jasne, uwielbiam baryt, ale jego nikt nie zje i za prąd nim nie zapłaci. Czekam na odzew. Bieżę oglądać dalej. Pozdrawiam. Pietrek.