Dzień dobry.

Zacznę od tego:

"Dnia 19.06.2014 11:16:19 marek1953 obraził kolegów:


Ludzie, darujcie sobie zawistne uszczypliwości w tak wielkie święto. Odczytuję to jako żałosny skowyt ubogich malkontentów.



19.06.2014 12:08:21 ja napisałem drugą skróconą już prośbę o skasowanie obraźliwego wpisu powyższego:


O Mój Panie Wielki Szatanie Co Się Ukryłeś w Protopanie Daj Mi Powiększeń Dobrych Uzyskanie.

Ach zapomniałem dodać że kolega marek1953 obraża kolegów jawnie i wyraźnie.

(w pierwowzorze napisałem jeszcze że proszę o skasowanie mego wpisu wraz z wpisem marka1953)


ED: Ażeby nie było niedopowiedzeń i błędnych interpretacji napiszę że swój Satanizm opieram na 'Mistrzu i Małgorzacie' w połączeniu z Ciemnicową Alchemią wychodzi właśnie to moje credo.

Post był edytowany 2014-06-19 12:09:19 przez RagnarokIII"



Za zwrócenie w ten sposób uwagi dostałem bana, czy słusznie czy nie słusznie osądźcie sami, ja sam mam mieszane uczucia...bo o tego bana sam prosiłem na zasadzie albo dasz mi bana albo skasujesz wpis którym kolega marek1953 obraża innych kolegów - ja poczułem się obrażony tym wpisem (ale poczekajcie to dopiero koniec tej wczorajszej historii...). Jacek w swej mądrości uznał że to szantaż i wyszło jak napisałem powyżej. Napisałem do Jacka takie ultimatum-podpowiedź-rozwiązania-sprawy ponieważ uznał że mój sposób zwrócenia uwagi nie jest odpowiedni i kasował moje wpisy z prośbą o skasowanie wpisu marka1953 wraz z moim oczywiście (który w zamierzeniu miał być nieodpowiedni i dlatego też wnioskowałem o usunięcie rzeczonego), ale Jacek kasował tylko moje uznając wpis marka1953 za zasadny czy też może dopuszczalny(?). Tak więc ja może jestem wyznawcą 'Mistrza i Małgorzaty' ale szanowny moderator wyznaje chyba prawdy zawarte w 'Folwarku zwierzęcym' - tak mógłbym skończyć wydając osąd, ale sądzę inaczej, a mianowicie: MSZ Jacek zadziałał emocjonalnie i impulsywnie, a przecież mogliśmy to sobie wyjaśnić - ja w byłem otwarty na dialog, być może On postawił się wyżej....sam nie wiem...

Mamy też drugą sprawę: oficjalnym powodem zbanowania było 'warcholstwo satanistyczne' (co zdefiniowałem sobie na własny użytek jako 'szerzenie satanizmu teistycznego' bo chyba nie...o tym czytaj dalej w tym tekście...) pomijając juz że to nie było moją intencją (co można zobaczyć w formie mego wpisu, ale to nie wszystko - wyraźnie to napisałem w PW do Jacka) to satanizm jest w Polsce tak samo legalny jak i inne przekonania i ideologie - tego się nie zabrania, tego nie można zabronić (można zabronić niemoralnych [nieetycznych] zachowań i godzących w życie lub zdrowie człowieka oraz zwierząt praktyk - ale wpisywanie takich praktyk w satanizm to jak homofobia czyli zwykłe uprzedzenie). Jak ktoś może napisać że wierzy w Boga, ktoś inny może napisac że wierzy w Szatana, a i ten pierwszy wierzy w niego ponieważ Szatan jest antagonistą Boga i opisy jego zawierają się w nauczaniach chrześcijańskich a wiara w Szatana zawiera się we wierze w Boga, tak więc wierzący w Boga chrześcijanin ma prawo napisać że wierzy w Szatana!(ograniczam się tu tylko do tej religii wiodącej w naszym kraju i nadmieniam że 'wierzyć' nie jest synonimem 'czcić'!) ale satanista teistyczny (od czego się odżegnuję [ups!]) już nie?!. Istnieje również satanizm ATeistyczny i Jacek jako filozof powinien znać satanizm laveyański będącym jakoby filozofią życiową (sytemem filozoficznym) nie zaś religią podobnie jak buddyzm (definiując religię jako wiarę w boga lub bogów rządzącym ładem we wszechświecie i czczenia go/ich). A jako filozofia a nie religia powinien być dopuszczony do dyskusji na AT. I to tyle w skrócie jeśli chodzi o powód zbanowania. Dodam jeszcze że filozofia satanizmu laveyańskiego też raczej nie jest mi bliska...(niestety trzeba tu pisać takie oczywiste oczywistości bo z czytaniem ze zrozumieniem różnie bywa).

I w tym miejscu mego wywodu przestałem mieć mieszane uczucia. Każda władza psuje, podobno im mniejsza tym bardziej - nie wiem ile w tym prawdy, ale tutaj już nie chodzi tylko o to że ktoś napisał coś niemiłego o kimś innym - to przypomina mi bieżącą aferę krajową - legalne nieuzasadnione użycie przemocy i gwałt na swobodzie wypowiedzi, bo skoro można kogoś nazwać warchołem za domniemane przekonania czy też ideologię, a więc tylko światopogląd i myśl człowieczą i mieć przy tym poczucie słuszności i moralności postępowania to chyba coś jest nie w porządku... I nie ważne czy ja jestem katolikiem czy satanistą czy wyznawcą protopana - należy mi się szacunek bo tylko w ten sposób można oczekiwać go ode mnie, tylko szanując można oczekiwać od tego kogoś szacunku. Ja naprawdę myślałem że dla myślącego człowieka to jest oczywiste. Smutek mnie nachodzi, tak jedynie co teraz czuję to rozczarowanie rozłożone w czasie i Smutek. Chodzi też o to że ktoś z kimś nie porozmawiał,tylko zadziałał arbitralnie z poczuciem wyższości - nie piszę że tak było piszę że tak poczułem.
A nikt, powiadam naprawdę nikt nie ma prawa czuć się lepszym od drugiej ludzkiej czy też innej myślącej istoty - może źle to napisałem nie ma prawa tego poczucia okazać i w tym tkwi istota Mądrości.

Ja oczywiście urazy nie chowam - uważam że na takie zachowania szkoda energii i czasu, wszyscy przecież wiemy że ludzie zbyt szybko odchodzą i nie warto ażeby człowiek człowiekowi był wilkiem, wiemy też że uczynki odpłacaja się nam tym samym, że nie wspomnę tu o swobodnym przepływie Energii w który natomiast ja wierzę - w zasadzie to jest moje CREDO.

Myślę że napisałem wszystko co chciałem napisać w tym temacie, za uwagę i ewentualne zrozumienie dziękuję.


Dobranoc idę spać jest ciemno i zimno, tak jest zimno...i szczerze mówiąc jestem już zmęczony, zamęczony...

Czarny Pies we mnie.