Czytając ostatnio o Karolu Beyerze i jego zdjęciach, nasuwa się pytanie, jak to jest ze wtedy zdjęcia na mokrym kolodionie były tak doskonałe, nie miały żadnych zacieków (tak popularne a dzisiejszych kolodionach) a i twarze wyglądały jak trzeba. Dlaczego dzisiejsi kolodionisci, skoro chcą kontynuować tę technikę, nie zadbają o jej doskonałość? W sumie nie tyczy sie to tylko kolodionistów, jak by porównać gumy takiego pana Mikolasha, jego piękną "Niebieską flasze", z gumami innych autorów dzisiaj robiących w tej technice to raczej też wypadają blado.
mokry kolodion
LO
logan
• 05-02-2014 09:16