Awatar implicite

Dlaczego Zenit?

implicite 94

Fachowiec dobre zdjęcie zrobi nawet młotkiem, ropuchą, zardzewiałym zawiasem i torbą cukierków.

Moim pierwszym aparatem analogowym był Zenit i do dzisiaj wspominam go z sentymentem. Ulga granicząca z orgazmem, że teraz Zenitem mogę robić zdjęcia wyłącznie dla kaprysu, a nie z konieczności.

Owo zdumienie z jakim czytam o polecaniu na początek przygody z fotografią analogową właśnie Zenita. Bez problemu można kupić aparaty lepsze technicznie.

Może czegoś nie wiem albo nie rozumiem?

Może ktoś racjonalnie wytłumaczy, dlaczego mając do wyboru lepsze i gorsze aparaty, polecać gorsze?

Słowo "racjonalnie" jest tu kluczowe, będę się upierał.



Wstęp do wątpienia

Odpowiedzi 94

Awatar marek1953
marek1953

Chyba nie ma tu podróżników. Napisaliby o największej zalecie Zenita, możliwości wkręcania obiektywów pożyczonych przypadkowo od innych podróżników. Niezapomniane są wyrazy twarzy osób, które dowiadywały się, że z ich aparatu można wykręcić obiektyw i wkręcić do innego aparatu. W czasach gdy u nas zarabiało się 20$ miesięcznie zostałem poczęstowany obiadem tej wartości za umożliwienie sfotografowania ulicy moim obiektywem. Zwykłym obiektywem 52mm. Jak widać Zenit potrafił wyżywić.



co robią dorosłe dzieci bez kontroli
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

m6nj napisał(a):
Lukasz napisał(a):
A może to wynika z, bądź co bądź, ich prostoty i śmiesznej ceny za w pełni sprawne egzemplarze...?

Mój pierwszy aparat to też Zenit (11), cały czas w użyciu. Nie narzekam, choć zdaję sobie sprawę z jego ułomności.


Nie ma sprawnych zenitów.. one konstrukcyjnie już są mocno nie sprawne..dla zabawy można pstrykać ale jakiejkolwiek powtarzalności nie mozna sie spodziewać..


zapewne wierzysz w to co piszesz uważaj, bo ktoś krzyknie 'sprawdzam'



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar m6nj
m6nj

Lukasz napisał(a):
A może to wynika z, bądź co bądź, ich prostoty i śmiesznej ceny za w pełni sprawne egzemplarze...?

Mój pierwszy aparat to też Zenit (11), cały czas w użyciu. Nie narzekam, choć zdaję sobie sprawę z jego ułomności.


Nie ma sprawnych zenitów.. one konstrukcyjnie już są mocno nie sprawne..dla zabawy można pstrykać ale jakiejkolwiek powtarzalności nie mozna sie spodziewać..



http://64asa.wordpress.com/
Awatar Fotomanek
Fotomanek

Jasny gwint! Toć dzięki Sowietskoje Foto nauczyłem się rosyjskiego
Masz rację, że politechnizacja młodzieży była na wysokim poziomie

Tylko później owa młodzież szła do pracy np. w FSO, gdzie od 1967-go trzepano PF-125 pomimo, że tłoczniki nadawały się do wyrzucenia bo nie zapewniały reżimów wymiarowych.

Tak było i u nas i wszędzie w demoludach

***

Awatar marek1953
marek1953

Zagraniczny sprzęt fotograficzny był na bieżąco prezentowany w sowieckiej prasie.
Politechnizacja młodzieży była na bardzo wysokim poziomie. U nas było podobnie. W tym samym czasie w Europie Zachodniej w teście na inteligencję jednym z pytań było, kto zbudował w Paryżu najwyższą wieżę?



co robią dorosłe dzieci bez kontroli
Awatar Fotomanek
Fotomanek

NagovService napisał(a):
Nieco inaczej wypadały modele z migawką lamelową (Zenit 19) lub też z migawką płatową-centralną (Zenit 6). Lecz jak to zwykle bywało w kraju rad, co postępowe nie przyjęło się... Po krótkim czasie omawiane modele zaprzestali produkować.

Myślę, że chyba łatwo zgadnąć, dlaczego w ZSRR nie promowano szybkiego wdrażania postępu w produkcji sprzętu fotograficznego.
Po pierwsze ideologia - ma być prosto i tanio - dla wszystkich (i już z tym były kłopoty, bo Zenity do tanich bynajmniej nie należały - przynajmniej u nas)
Po drugie - brak konkurencji nie zmuszał do jakiegokolwiek wysiłku.
Po trzecie - w tzw. socjalizmie bardzo niechętnie inwestowano w przemysł - czyli jak już coś wdrożono do produkcji, to trzaskano tak jak gwoździe, całe dziesiątki lat, pomimo całkowitego niekiedy zużycia parku maszynowego.
Przykład? Choćby Kiev-Conatax, który sobie umarł dopiero w latach 90-tych

Nawet wtedy, gdy jacyś ambitni ludzie próbowali wdrożyć jakąś nowocześniejszą produkcję, to na przeszkodzie stawał zużyty park maszynowy i brak tradycji w kulturze technicznej!

Weźmy takiego Kieva 19 produkowanego przez zakłady Arsenał w Kijowie.
To mógłby być znakomity aparat, gdyby nie to, że ze względów technologicznych musiano ograniczyć czasy migawki od 1/2 do 1/500 sekundy a pomiar światła (znakomity zresztą!) do pomiaru przy przysłonie roboczej.
Całość okazała się ponadto droga i nad wyraz awaryjna, bo aparaty permanentnie się zacinały i nigdy nie było wiadomo, kiedy zawiodą.
Za to optyka była znakomita, co zresztą do dziś da się odczuć, choćby przez poziom cen na Allegro.

Zatem, zamiast się silić na wyprodukowanie czegoś w rodzaju socjalistycznego Pentaxa K 1000, zadowalano się w miarę sprawnym Zenitem (na dostateczny z plusem), który nie wyrastał zbytnio ponad możliwości przemysłu.

***

Post był edytowany 2014-02-02 13:10:01

Awatar qliver
qliver

Moja córa najbardziej lubi Zenita 11, wybrała go pomimo sporej oferty dużo lepszych puszek. Jest najłatwiejszy w technikaliach, najmniej absorbuje/odciaga. Prostota i dostępność to czasem wielkie zalety, a "lepszy" zawsze było pojęciem względnym...

Awatar NagovService
NagovService

Fotomanek napisał(a):
Lukasz napisał(a):
A może to wynika z, bądź co bądź, ich prostoty i śmiesznej ceny za w pełni sprawne egzemplarze...?

Nie! To wynika z braku życzliwości i braku rozeznania w fotograficznej dydaktyce.
Młody adept fotografowania powinien mieć aparat prosty, ale jak najlepszy z prostych!
Przede wszystkim, duży, jasny i wyrazisty celownik - wyłącznie pryzmatyczny!

Światłomierz tak - ale wskazówkowy wewnętrzny lub sprawdzony oddzielny - DOSKONAŁY!
Wymienną optykę - tak, ale tanią i dobrą.

Jak się tak głębiej zastanowić, to wszystkie te warunki spełnia np. Canon FTb z mocowaniem FD.
Piękny korpus kupi się do 150 zł. a doskonała oryginalna optyka też nie jest droga.

Zenit i owszem - musiał wystarczać wtedy, kiedy musiał - i było to dawno temu, w całkiem innych czasach.

***
PS: A' propos dydaktyki! Doskonałą zachętą do fotografowania jest polubienie swojego aparatu.
Dla próbującego swych sił w fotografowaniu aparat ma być czymś cennym, precyzyjnym i wyjątkowym - wartym dbałości i ostrożności w obchodzeniu.




Popieram w całej rozciągłości

Wszystkie Zenity z migawką szczelinową z płótna, nawet w okresie swojej świetności, miały przestarzałą konstrukcję względem wyrobów z Zachodu, Japonii czy tez USA przynajmniej o 2 dekady. A co za tym idzie niedoskonałe, niemodernizowane etc.

Nieco inaczej wypadały modele z migawką lamelową (Zenit 19) lub też z migawką płatową-centralną (Zenit 6). Lecz jak to zwykle bywało w kraju rad, co postępowe nie przyjęło się... Po krótkim czasie omawiane modele zaprzestali produkować.

Szkoda, być może te ulepszone Zenity wyrobiły by lepszą opinię dla marki...

Post był edytowany 2014-02-02 02:42:02



facebook.com/NagovPhotoService

Awatar Fotomanek
Fotomanek

Lukasz napisał(a):
A może to wynika z, bądź co bądź, ich prostoty i śmiesznej ceny za w pełni sprawne egzemplarze...?

Nie! To wynika z braku życzliwości i braku rozeznania w fotograficznej dydaktyce.
Młody adept fotografowania powinien mieć aparat prosty, ale jak najlepszy z prostych!
Przede wszystkim, duży, jasny i wyrazisty celownik - wyłącznie pryzmatyczny!

Światłomierz tak - ale wskazówkowy wewnętrzny lub sprawdzony oddzielny - DOSKONAŁY!
Wymienną optykę - tak, ale tanią i dobrą.

Jak się tak głębiej zastanowić, to wszystkie te warunki spełnia np. Canon FTb z mocowaniem FD.
Piękny korpus kupi się do 150 zł. a doskonała oryginalna optyka też nie jest droga.

Zenit i owszem - musiał wystarczać wtedy, kiedy musiał - i było to dawno temu, w całkiem innych czasach.

***
PS: A' propos dydaktyki! Doskonałą zachętą do fotografowania jest polubienie swojego aparatu.
Dla próbującego swych sił w fotografowaniu aparat ma być czymś cennym, precyzyjnym i wyjątkowym - wartym dbałości i ostrożności w obchodzeniu.

Post był edytowany 2014-02-02 01:53:33

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

Lukasz napisał(a):
To wynika z, bądź co bądź, ich prostoty i śmiesznej ceny za w pełni sprawne egzemplarze...?


Oczywiście, że tak! Śmiesznie tanio, bo nie wiadomo czy chwyci.
Jak nie chwyci, to wydatek i żal niewielkie;
jak chwyci, to po zakupie lepszego (droższego), Zenek zostanie 'półkownikiem'

Nie proponuję Canona EOS-1(cośtam) z pełnym zestawem Lek



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar Lukasz
Lukasz

A może to wynika z, bądź co bądź, ich prostoty i śmiesznej ceny za w pełni sprawne egzemplarze...?

Mój pierwszy aparat to też Zenit (11), cały czas w użyciu. Nie narzekam, choć zdaję sobie sprawę z jego ułomności.

Awatar jac123
jac123

Jak to mówią, Polak przed i po szkodzie głupi.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.