Spotkała mnie dosyć niesamowita "przygoda" - którą - ku przestrodze - przekazuję. Zwłaszcza dla tych wszystkich, którzy fotografując "średnim formatem" nie zawsze samodzielnie wywołują negatywy...
Owoż - zakupiłem opakowanie negatywów Retro Rollei 400S (AGFA) - czyli pięć sztuk. Każda jedna sztuka w eleganckim czarnym pojemniczku (podobnież świetne na kamerki otworkowe...), z naklejoną na wierzchu metryczką - potwierdzającą - przede wszystkim czułość negatywu. Przy wkładaniu negatywów do magazynka aparatu - należy (co wszyscy wykonywali z pewnością wiele razy) rozedrzeć pasek papieru, zabezpieczający rolkę przed "rozkręceniem". Na owym pasku również powtórzony jest opis czułości negatywu. Zapewne tak dla pewności...
I podobny pasek pojawia się na zakończenie rolki, służy do ponownego zabezpieczenia przed rozwinięciem się i niepotrzebnym naświetleniem... Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że na 4 (z pięciu rolek) - opis czułości jaki był nadrukowany na owym pasku "zaklejającym" naświetloną rolkę, zdecydowanie nie zgadzał się z nominalną czułością - na pasku "początkowym" stało jak wół: --- unexposed Retro 400S ---, na pasku "zamykającym": --- exposed Retro 80S ---. Po testowym wywołaniu jednej z rolek - okazało się, że napisy na negatywie "poddtrzymują" wersję o czułości (ku mojej uldze) 400. A żeby było ciekawiej - ostatnia z rolek opisana była prawidłowo zarówno na początkowym jak i końcowym pasku...
Taka dezinformacja w przypadku osób, które samodzielnie wywołują negatywy i czynią to w miarę szybko po ich naświetleniu - praktycznie nie przeszkadza, bo raczej pamiętamy "na ile" naświetlaliśmy wykonywane godzinę, dwie, nawet kilkanaście godzin temu zdjęcia... Ale w przypadku, gdy samo wywoływanie negatywów odkładane jest - z różnych powodów - w czasie, może dojść do "tragicznych" skutków. A co dopiero, gdy oddajemy negatywy do wywołania - znajomemu, do "labu" czy do Zakładu Fotograficznego . Z reguły osoba wywołująca - pracuje w oparciu o informacje umieszczone na rolce...
Dlatego też - ku przestrodze - pozwoliłem sobie przedstawić tę historię...

Post był edytowany 2013-12-18 20:59:27



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)