Awatar Lukasz

Jak zaczynaliście...?

Lukasz 90

...No właśnie. Jest tu wielu takich, którzy fotografują już kilkadziesiąt lat. Mają wiele ciekawych rzeczy do opowiedzenia, od sprzętu, jakim zaczęli robić zdjęcia, po miejsca, które uwiecznili, a których być może już nie ma.
Są też osoby dopiero od niedawna zajmujące się fotografią. I też mogą coś opowiedzieć.
A mnie interesuje jak się to u Was zaczęło
Co było inspiracją? Od czego zaczynaliście? Jakim Sprzętem?

Opowiecie...?

Post był edytowany 2013-08-24 22:31:39

Odpowiedzi 90

Awatar Fotomanek
Fotomanek

Paffcio napisał(a):
... Co do sprzętu - praktikę kupiłem dopiero na studiach, specjalnie po nią jechałem do NRD na OHP. Wcześniej fociłem zenitem ttl, który średnio co pół roku lądował w serwisie, bo zawieszała mu się migawka. Światłomierz był nierzetelny i zawodny, więc posiłkowałem się swierdłowskiem, na którego zapieprzałem miesiąc w wakacje. Długie lata śliniłem się na widok pentacona sixa, którego nigdzie nie można było kupić, a te leżące w komisach foto były zarżnięte przez profi...
... Olek OM-1 kosztował w Pewexie 270 dolców, to było ok. 10 miesięcy pracy przeciętnego obywatela (biorąc pod uwagę czarnorynkowy kurs dolara, ale innego źródła waluty de facto w kraju nie było).

Był taki czas, gdy Pentacon Sixa można było kupić wszędzie ale zaporowa cena w wysokości 24 000 zł. czyniła go niekupowalnym, że tak powiem
Inaczej zapamiętałem ceny Olków OM-1! Pamiętam najdokładniej, że OM-1 stał na pewexowskiej półce z ceną 500$, a tuż obok Pentax K1000 za 160$.
Ponieważ K1000 powstał w końcówce lat 70-tych, zatem zapamiętałem ceny z przełomu lat 70-tych i 80-tych.

***

Awatar kott
kott

Post był edytowany 2013-08-27 19:16:49

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

Paffcio napisał(a):
DAAD napisał(a):
Taaaak zwłaszcza, że Hasselblad kosztował tyle co samochód.


Ot co. Olek OM-1 kosztował w Pewexie 270 dolców, to było ok. 10 miesięcy pracy przeciętnego obywatela (biorąc pod uwagę czarnorynkowy kurs dolara, ale innego źródła waluty de facto w kraju nie było).


ktoś zarabiał $27.mc? Ja wyrabiałem $15/mc



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar Paffcio
Paffcio

DAAD napisał(a):
Taaaak zwłaszcza, że Hasselblad kosztował tyle co samochód.


Ot co. Olek OM-1 kosztował w Pewexie 270 dolców, to było ok. 10 miesięcy pracy przeciętnego obywatela (biorąc pod uwagę czarnorynkowy kurs dolara, ale innego źródła waluty de facto w kraju nie było).



Pozdrawiam,
Paweł
Awatar DAAD
DAAD

Paffcio napisał(a):

Jeżeli chodzi o dostępność sprzętu i materiałów to ja mocno nietęsknię to minionego systemu.


Taaaak zwłaszcza, że Hasselblad kosztował tyle co samochód.
Nie było konkurencji, fotografował tylko ten, który miał na to pieniądze.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Paffcio
Paffcio

Pet napisał(a):
Lukasz napisał(a):
Szkoda, że wymiera już robienie zdjęć na negatywach...
Duuużo bym dał, by przenieść się w czasy, gdy w kioskach można było kupić kilka rodzajów filmów, działały sklepy Fotooptyki a miasta nie były upstrzone reklamami...


Kolega zna te czasy tylko z opowiadań, czy już tak się pamięć zatarła?

Kilka rodzajów filmów w kioskach? Ruchu? Niby jakie to były filmy, skoro i tak szczytem marzeń było ORWO. O sprzętach marek typu Nikon, Canon czy Pentax można było pomarzyć i wzdychać jedynie do Zenitów i Praktik. Owszem, miasta nie były upstrzone reklamami, bo co tu reklamować skoro mięcho na kartki, a sklepy puste. Za to górnolotnych haseł pisanych białymi literami na czerwonym tle było aż nadto od głównych ulic, aż po najmniejsze pipidówy.


Niestety to prawda. Pamiętam, że w kioskach można było czasem kupic fotopana FF w małym obrazku (nieraz bez kasetki) albo fotopana 24 DIN w średnim. W sklepach fotooptyki leżał na półkach slajd orwo 18 DIN do światła sztucznego. Papieru nie było w ogóle, jak przyszła dostawa to brało się co było, a potem myślało jak to wykorzystać. Kiedyś by kupić 9 opakowań hydrofenu stałem w kolejce 3 razy, bo była reglamentacja. Jak zaczęły się przemiany ustrojowe i pojawił się ilford czy koczkodak t-max to poczułem się jak w raju.

Co do sprzętu - praktikę kupiłem dopiero na studiach, specjalnie po nią jechałem do NRD na OHP. Wcześniej fociłem zenitem ttl, który średnio co pół roku lądował w serwisie, bo zawieszała mu się migawka. Światłomierz był nierzetelny i zawodny, więc posiłkowałem się swierdłowskiem, na którego zapieprzałem miesiąc w wakacje. Długie lata śliniłem się na widok pentacona sixa, którego nigdzie nie można było kupić, a te leżące w komisach foto były zarżnięte przez profi...

Jeżeli chodzi o dostępność sprzętu i materiałów to ja mocno nietęsknię to minionego systemu.



Pozdrawiam,
Paweł
Awatar Lukasz
Lukasz

...Tak właśnie myślałem, że to swędzenie między palcami u prawej stopy to ezoteryka. Jaki ja mało mądry, podejrzewałem ciała astralne...

Awatar implicite
implicite

Lukasz napisał:
implicite napisał:
Bezwarunkowo musi być z celownikiem przyklejonym na putrament.


To amelinium!

W rzeczy samej. Ukłon za wiedzę ezoteryczną.



Wstęp do wątpienia
Awatar Lukasz
Lukasz

implicite napisał(a):
Bezwarunkowo musi być z celownikiem przyklejonym na putrament.


To amelinium! Tego nie przykleisz!

Awatar DAAD
DAAD

implicite napisał(a): Z aparatem w ręku już się nie dało.


Spróbuj postrzelać z wichrówki, to bardzo pomaga.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar implicite
implicite

Ja już skończyłem; w momencie w którym kupiłem sobie pierwszy aparat.

Zacząłem od lektury: Uwagi o fotografii. Czytając tę książkę kilka razy, w te i nazad i na wyrywki, zrobiłem najlepsze zdjęcia swojego życia. Z aparatem w ręku już się nie dało.



Wstęp do wątpienia
Awatar Fotomanek
Fotomanek

Dostałem Druha na komunię ale go rozwaliłem zanim powstało jakiekolwiek zdjęcie.
Nie wynikało to tylko z niedojrzałości dziesięciolatka. W tamtych czasach byłem zdany na zakład fotograficzny i choćby stykówki, które należało jednak zamówić i zapłacić za całość (pieniędzmi mamy)
Zatem zbyt daleka droga jak na niecierpliwość i niezaradność dziecka.
Dopiero jak miałem 16 lat, tato użyczył mi Werrę z Tesarem na klasową wycieczkę rozpoznawczą w pierwszej klasie liceum. I to była właściwa inspiracja

Natomiast, pierwszy samodzielnie kupiony aparat, to był Start 66.

***

Awatar studhent
studhent

Fotomanek napisał(a):
Janeq-2010 napisał(a):
jednostkowa stopa zysku na takim produkcie jest ogromna, ale ...
schody polegają na rozmiarze sprzedaży małym, a czasem jednostkowym

i się nie opłaca oprócz reklamy

Ady przypatrz się zatem, co napisałem - 'produkcja z niewielką stopą zysku'

Stoi tam coś o stopie jednostkowej??

Zresztą, jaka by nie była ta stopa jednostkowa dla wiodącego sprzętu, to taka sama stopa dla masówki jest wielokrotnie wyższa

***


jak zwykle schodzicie z tematu wątku ...

Awatar Fotomanek
Fotomanek

Janeq-2010 napisał(a):
jednostkowa stopa zysku na takim produkcie jest ogromna, ale ...
schody polegają na rozmiarze sprzedaży małym, a czasem jednostkowym

i się nie opłaca oprócz reklamy

Ady przypatrz się zatem, co napisałem - "produkcja z niewielką stopą zysku"

Stoi tam coś o stopie jednostkowej??

Zresztą, jaka by nie była ta stopa jednostkowa dla wiodącego sprzętu, to taka sama stopa dla masówki jest wielokrotnie wyższa

***

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

Fotomanek napisał(a):
Frymuśny sprzęt dla zawodowców i snobów, to produkcja z niewielką stopą zysku.
***


Protestuję jednostkowa stopa zysku na takim produkcie jest ogromna, ale ...
schody polegają na rozmiarze sprzedarzy małym, a czasem jednostkowym

i się nie opłaca oprócz reklamy



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar Fotomanek
Fotomanek

Lukasz napisał(a):
Szkoda, że wymiera już robienie zdjęć na negatywach...
Duuużo bym dał, by przenieść się w czasy, gdy w kioskach można było kupić kilka rodzajów filmów, działały sklepy Fotooptyki a miasta nie były upstrzone reklamami...
I wolę już niedosyt od dzisiejszego przepychu i badziewia..

Coś w tym jest Mnie było żal, przede wszystkim znajomości rynku!
W tamtych czasach trzeba było wszystko zdobywać - zatem tylko wytrawny zdobywacz - myśliwy miał szansę na sukces.
Ten sukces dawał z kolei niesamowitą satysfakcję, daleko większą niż dziś daje wyłożenie harmonii pieniędzy na wymarzony aparat czy obiektyw.

A badziewie, to taki znak czasów Kapitalizm to biznes - a największy biznes robiło się zawsze na badziewiu dla pospólstwa.
Frymuśny sprzęt dla zawodowców i snobów, to produkcja z niewielką stopą zysku.

***

Awatar studhent
studhent

Janeq-2010 napisał(a):
Mogę dodać, że Zenita B kupiłem za dwu-miesięczną pensję Taty
(skosiłem na korepetycjach ucząc się do matury, uczyłem też innch)

na światłomierz nie starczyło

Mój pierwszy aparat to nowiutki fed 5b, którego kupiłem w "Domu Towarowym" chyba w 89 albo raczej 90 roku. Rynek się uwolnił i pojawiły się nagle produkty wcześniej dostępne jedynie spod lady. Mam go do dzisiaj i chętnie nim robię zdjęcia. Jest niezawodny.

Post był edytowany 2013-08-26 00:11:13

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

Mogę dodać, że Zenita B kupiłem za dwu-miesięczną pensję Taty
(skosiłem na korepetycjach ucząc się do matury, uczyłem też innch)

na światłomierz nie starczyło



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar Lukasz
Lukasz

Ja wcale nie jestem nostalgiczny...
Chyba, że w fotograficznych sprawach...
Mnie spodobał się właśnie sprzęt, stary, jakiego w znaczeniu wzornictwa i w pewnym sensie solidności, dziś na próżno szukać. Może powiedzą, że to wstyd ale zaczęło się od Zenita. I to nie w epoce kartkowego PRL-u, tylko dwa lata temu... Potem już róznie, coraz to innymi aparacikami a fascynacja fotografią jako taką, przyszła dzęki tej stronie w dużej mierze...

Post był edytowany 2013-08-25 23:20:12

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.