Nie ukrywam, że do napisania tego parodiującego, ironicznego i sarkastycznego posta zmusił mnie wywiad z panem Tomaszewskim, pierwszym wielkim uciśnionym fotografem RP, rzekłbym nawet że najbardziej uciśnionym. Podobieństwo tekstu do tekstu wywiadu, jest celowe i zamierzone, by pokazać niedorzeczność publicznego rozdzierania szat.
Odebrano mi zawód. Robię coś mało oryginalnego, coś czym zajmują się setki tysięcy ludzi w Polsce. Kiedyś trzeba było się wysilić, siąść przy desce i tuszem naginać rysunek po parę godzin jeśli trzeba było, a jak się człowiek pomylił, to trzeba było poprawiać, nierzadko znów kilka godzin. Dziś wystarczy kupić albo spiracić najprostszy system CAD/CAM i już można być wielkim inżynierem. Dziś nie trzeba liczyć już momentów, przekrojów, nie trzeba znać zależności między momentem gnącym a silami tnącymi, wszystko zrobi oprogramowanie. Mam wrażenie, że zawód inżyniera przestaje istnieć, inżynieria może być zajęciem dla każdego, czyli dla byle kogo. Nie wszyscy są przecież przygotowani by wypowiadać się przy pomocy całki, sigmy czy wskaźników na zginanie. W dodatku dobrym inżynierom jest dużo trudniej przebić się przez szum bylejakości i taniości, bo jesteśmy zalewani tanimi absolwentami kierunków technicznych, które to kierunki można skończyć dziś z zamkniętymi oczami. Moja żona pracuje na pewnej uczelni i opowiada jak to dziekan nakazuje przepuszczać idiotów na egzaminach tylko po to, by kogoś przepchnąć dla kasy. Przecież wiadomo, że jak są studenci to i kasa jest z budżetu… By być dobrym inżynierem trzeba mieć coś pod sufitem, trzeba być wykształconym, i reprezentować pewne wartości. Ich brakuje. Dlatego zalewani jesteśmy masą inżynierów idiotów, którzy na pytanie jak obliczyć objętość sześcianu drapią się w głowę [Tak, tak, spotkałem takiego mgr inż]. Niestety znacznie trudniej jest przebić się dobrym inżynierom, bo jak ktoś jest dobry to chce za swoją wiedzę godziwej zapłaty.
Bycie inżynierem zawodowym nie napawa mnie dobrymi myślami. Odebrano mi zawód. Wydaje mi się że nie robię już nic elitarnego, oryginalnego. Kiedyś było inaczej, robiłem coś, nad czym trzeba było się wysilić, przeanalizować wszystkie problemy techniczne i konstrukcyjne. Dziś wystarczy oprogramowanie, które zrobi za inżyniera wszystko co trzeba, niezależnie od wiedzy jaką inżynier posiada.
Bycie dobrym inżynierem, to być osobą potrafiącą uniezależnić się od opinii innych, potrafiącą iść pod prąd, w niezgodzie ze standardowymi rozwiązaniami, ogólnie przyjętymi schematami konstruowania. Przecież gdyby lata temu nie było kilku szaleńców inżynierów, którzy kładąc na szali reputację szli swoją drogą pod prąd, dziś pewnie nadal jeździlibyśmy dorożkami i palili światło naftą. Dobry inżynier powinien unikać schematów i iść pod prąd.
Dlatego uważam, że odebrano mi zawód, poprzez produkcję setek tysięcy absolwentów idiotów, śród których może z 10% wie o co w tym całym zawodzie chodzi, a ponadto poprzez technologię, która zwalnia inżyniera od myślenia i sama proponuje mu rozwiązania, obliczenia, rysunki…
P.S. Wszystkich urażonych absolwentów idiotów serdecznie przepraszam za ten tekst :]
Odebrano mi zawód. Dziś każdy może byc inżynierem
CZ
czarnobialykwadrat
• 11-08-2013 15:29
Komentarze
DA
DAAD
11-08-2013 17:09
JA
Janeq-2010
11-08-2013 18:13
ST
studhent
11-08-2013 18:15
CZ
czarnobialykwadrat
11-08-2013 18:34
ST
studhent
11-08-2013 18:45
NO
noritsu-koki
11-08-2013 18:57
JA
jarek
11-08-2013 19:00
JA
jarek
11-08-2013 19:03
CZ
czarnobialykwadrat
11-08-2013 19:06
MI
MirekM
11-08-2013 19:14
NO
noritsu-koki
11-08-2013 19:15
CZ
czarnobialykwadrat
11-08-2013 19:20
DA
DAAD
11-08-2013 19:33
JA
jaskiniar
11-08-2013 20:02
TA
taeda
11-08-2013 20:04
JA
jaskiniar
11-08-2013 20:07
CZ
czarnobialykwadrat
11-08-2013 20:20
DA
DAAD
11-08-2013 20:56
AR
Archetyp
11-08-2013 21:05
CZ
czarnobialykwadrat
11-08-2013 21:11