Awatar Fotomanek

Jaka cyfra dla zatwardziałego analogowca?

Fotomanek 189

No właśnie. Gdybym nie był zatwardziałym analogowcem, to pewnie nie miałbym prawa zakładać takiego tematu.
Ale jestem, na szczęście, na dodatek jednym z najbardziej zatwardziałych

Choć uważam, że klasyczna fotografia przetrwa, choćby w formie ekskluzywnego i drogiego hobby, to nie mogąc żyć bez fotografowania muszę się przecież jakoś zabezpieczyć przed przykrymi niespodziewankami w rodzaju wstrzymania produkcji błon i filmów światłoczułych.

Zatem pewnie jednak warto rozejrzeć się za jakąś cyfrą, która, po pierwsze, będzie jakoś logicznie pasować do zgromadzonego wcześniej arsenału obiektywów, a po drugie, spełni nasze analogowe wymagania dotyczące jakości obrazu

Co do tych wymagań jakościowych, to najtrudniej będzie z obrazami monochromatycznymi, gdyż akurat w tej kategorii cyfra nie sprawdza się najlepiej
Pewnym pocieszeniem może być przypuszczenie, że jeżeli już zaprzestaną produkcji filmów, to tych B&W zaprzestaną produkować na samiuteńkim końcu.
Cyfrowa oferta dla fanów B&W w postaci Leiki Monochrom nie jest bowiem tym, co tygrysy lubią najbardziej

Kolejnym problemem cyfry, który spędza sen z powiek zatwardziałych analogowców jest dynamika, czyli zdolność rejestrowania mocno zróżnicowanych tonalnie obrazów.

Zatem, jak wybrnęliście lub jak zamierzacie wybrnąć z opisanego wyżej problemu??

***

Post był edytowany 2013-08-09 10:01:34

Odpowiedzi 189

Awatar Fotomanek
Fotomanek

cracusiac napisał(a):
obserwowalem rozne miejsca na ktorych pojawiaja sie fotografowie 'amatorzy' /Praga,. Budapeszt, Krakow/. Obecnie wiekszosc do robienia zdjec uzywa smartfonow, widzialem wiele tabletow 10calowych. Dobry sprzet w mniejszosci, glownie u Japonczykow. Ale widzialem tez kilka aparatow analogowych, Canona, Nikona i bodajze Pentaxa...
Sam uzywam Fuji /digital/ i czasami Nikona F3...

Nic dodać i nic ująć, chciałoby się powiedzieć

Jednak zainteresowałeś mnie tymi analogami Czyżby ....... ??

A może klasyczna fotografia pójdzie śladem płyt winylowych, gramofonów i lampowych wzmacniaczy ??
Będę się o to modlił

***

Post był edytowany 2013-08-15 21:40:23

Awatar cracusiac
cracusiac

obserwowalem rozne miejsca na ktorych pojawiaja sie fotografowie "amatorzy" /Praga,. Budapeszt, Krakow/. Obecnie wiekszosc do robienia zdjec uzywa smartfonow, widzialem wiele tabletow 10calowych. Dobry sprzet w mniejszosci, glownie u Japonczykow. Ale widzialem tez kilka aparatow analogowych, Canona, Nikona i bodajze Pentaxa...
Sam uzywam Fuji /digital/ i czasami Nikona F3...

Awatar Fotomanek
Fotomanek

Grisza napisał(a):
Jednej rzeczy nie wziąłeś pod uwagę. Przy pomocy cyfry amator dużo szybciej wskoczy na poziom zadowalający nie tylko dla niego pod względem warsztatu fotograficznego, bo będzie mógł prawie na bieżąco korygować błędy, zauważalne na ekraniku aparatu. W przypadku fotografii klasycznej ta droga jest dłuższa i bardziej wyboista. Druga sprawa bardziej dyskusyjna to czysto statystyczna większa szansa na większa liczbę dobrych zdjęć w fotografowaniu cyfrą niż na kliszy przy założeniu tego samego procentu zdjęć dobrych spośród wszystkich zrobionych.

To jest logiczny wywód, jednak moim zdaniem całkowicie nieprawdziwy a w zasadzie, nierealny
Przede wszystkim, żaden amator nie zaczyna od cyfry z dużym i czytelnym ekranem do kontroli tego co sfotografował!
Takie ekrany zarezerwowane są dla drogiego sprzętu, którego amator nie kupi, bo bluesa nie czuje, zatem i nie ma potrzeby wydawać jakiejś większej sumy na aparat
Poza tym, amator ma wczytane, że fotografować można byle czym. Tabletem, smartfonem - zatem wiele wody w Wiśle upłynie zanim w ogóle pomyśli o jakiejś taniej małpie

To, że przeciętny amator trzaska zdjęcia na pierdyliony, wcale nie oznacza, że statystycznie będzie miał więcej "udanych"
Wręcz przeciwnie! Amator wycieczkowo-urlopowo-dzieciecy ma wczytane, że to aparat robi zdjęcia a nie on, zatem wszelkie kiksy zwali na aparat - bo tani - a on nie ma potrzeby kupować lepszego, bo i tak zawsze coś tam "udanego" wybierze

Zapytasz pewnie Grisza, gdzie ten durny amator wczytuje te wszystkie herezje?
Otóż wczytuje je z reklam, jakże sugestywnych i przekonujących
(ostatnio Wojciechowska przekonuje, że najlepsze zdjęcia gepardów wychodzą z tabletów )
Wcześniejsze reklamy tyle już sprzedały tej herezji, że nie ma się co dziwić, że amatorzy pytają sprzedawców o stukrotne zoomy

Konkludując - to największa bolączka cyfrowego fotografowania i całej cyfrowej ery w ogóle!!!!!!!!!

***

Post był edytowany 2013-08-15 21:41:30

Awatar Grisza
Grisza

Jednej rzeczy nie wziąłeś pod uwagę. Przy pomocy cyfry amator dużo szybciej wskoczy na poziom zadowalający nie tylko dla niego pod względem warsztatu fotograficznego, bo będzie mógł prawie na bieżąco korygować błędy, zauważalne na ekraniku aparatu. W przypadku fotografii klasycznej ta droga jest dłuższa i bardziej wyboista. Druga sprawa bardziej dyskusyjna to czysto statystyczna większa szansa na większa liczbę dobrych zdjęć w fotografowaniu cyfrą niż na kliszy przy założeniu tego samego procentu zdjęć dobrych spośród wszystkich zrobionych. Po prostu cyfrą taniej jest więcej fotografować a tylko w ten sposób można zrobić więcej dobrych zdjęć i szybciej się nauczyć takie robić. Te umiejętności swobodnie potem można szlifować w fotografii klasycznej.
BTW co do kontroli efektu końcowego w przypadku kolorowej fotografii to jednak cyfrowo masz nad nim znacznie większą kontrolę. Dopiero na samym końcu przy drukowaniu zdjęcia oddajesz plik w ręce laboranta.

Awatar jac123
jac123

jarek napisał(a):
To prawda, ale jak się drukuje tylko dobre rzeczy, to stać.
Jak zaniesiesz 3700 plików, to wiesz.


Ano właśnie jarku. Ile dobrych zdjęć w ciągu roku może wykonać fotograf amator (często uczeń , student itp)? Kilka. Czy te kilka zdjęć uzasadnia posiadanie drogiej cyfry? Tym bardziej, że jak zauważył np. Keek obecnie jakością zdjęcia z analoga dorównują cyfrze (albo odwrotnie).
Na dzień dzisiejszy za kwotę ok. 2 tys. zł (tyle przykładowo może zarobić w wakacje młody człowiek) jestem w stanie kupić dobry aparat analogowy, powiększalnik i wyposażyć ciemnię. I jestem niezależny, kontroluję powstanie zdjęcia od początku do końca, a co ważne zdjęcie się materializuje, nie jest tylko zapisanym plikiem. Zatem mogę robić powiększenia mniejsze i większe, słowem rozwijać swoje amatorskie hobby. A jeśli mam też scaner mogę zdjęcia digitalizować i bawić się nimi na kompie.
Za te 2 tys. zł mogę też kupić marnej jakości cyfrę, o dobrej jakości drukarce mogę zapomnieć (zbyt duży jest koszt drukarki i tuszu), jestem więc zdany na usługi labu. Zapewne więc większość zdjęć zakończy swój żywot w kompie, tudzież necie.
W moim mniemaniu wybór dla amatora, który chce posiadać odbitki jest więc prosty.
Oczywiście całe powyższe rozumowanie jest też nieco uproszczone, bo sama cyfra jak wiemy ma dużo plusów (możliwość natychmiastowego przesłania zdjęcia w dowolne miejsce, łatwość obsługi itp) i pewnie większość z nas pewnie jakąś posiada.
Jednak myślę, że inne potrzeby będzie miał profesjonalista, a inne amator - hobbysta, często ograniczony finansowo.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar Fotomanek
Fotomanek

Keek napisał(a):
Fotografowanie tradycyjne ma przede wszystkim ten urok, ze przy pomocy nieduzego nakladu srodkow - analogi z drugiej reki poza kilkoma wyjatkami to taniocha - niewielkiej, prostej do opanowania wiedzy technicznej mozna poczuc sie kims lepszym od milionow cyfrowych pstrykaczy. Ot. Cala prawda. U starszych, dochodzi do tego strach przed opanowaniem nowego.

Jak chcesz cyfre podobna w obrazku do analoga wybierz aparat z matryca CCD.
Nie bierz Nikona do kolorowych zdjec.
________________________________________________________________________________
Jedyne, jedyne co moze dzis naprawde przeszkadzac w cyfrze, to brak fizycznosci zdjecia i przywiazanie tej techniki do komputera. Ale to rzecz niezwiazana z jakoscia obrazu.

Mam wrażenie, że jesteś nieco niesprawiedliwy. Nieduży nakład kosztów wynika z prostych praw popytu i podaży
Ludzie wyzbywają się bardzo zaawansowanych analogów bo sądzą, że za chwilę nic już nie będą warte!
Zatem wyprzedają je na potęgę, choć całkiem niedawno zapłacili za nie małą fortunkę.
Dokładnie to samo zjawisko można zaobserwować na rynku korpusów cyfrowych!
To dlatego kupiłem swojego Fuji S5 Pro (matryca super CCD ) za 1600 zł., choć jeszcze w 2009 trzeba było za niego wyłożyć ponad 8000!

"Poczuwanie się kimś lepszym" z powodu prostoty obsługi analoga, to też niesprawiedliwość.
Przez całe analogowe dekady właściwy dobór czasu, przysłony i materiału światłoczułego do fotografowanych motywów było przeszkodą nie do pokonania dla większości ludzi, którzy mogliby fotografować gdyby tylko było to nieco prostsze.
A tu jeszcze światło należało umieć zmierzyć i ostrość ustawić aby to było ostre co się chce.
O ile łatwiej mają dziś cyfrowi, którzy fotografują popularnymi lustrzankami
Program tematyczny można przecież ustawić i wszystko dzieje się samo, nieprawdaż?
Starszym też nie odmawiaj prawa do wyuczalności, bo jak sądzę, to nie obawa przed komputerem a głównie żal po utracie klasycznej fotografii w szczytach jej rozwoju powodowały, że trudno im było odłożyć ją do lamusa.

A brak fizyczności zdjęcia, to nie wada, tylko wybór jak mi się wydaje.
Nic nie stoi przecież na przeszkodzie aby je sobie zmaterializować, nieprawdaż?

Być może, jedynie ta pozorna darmocha cyfrowego fotografowania sprawiła, że materializowanie pierdylionów zdjęć trzepanych na ilość byłoby karygodną rozrzutnością czy wręcz głupotą!

***

Post był edytowany 2013-08-14 23:10:13

Awatar jarek
jarek

jac123 napisał:

O ile stać mnie na powiększalnik i naświetlenie w ciemni formatu np. 20x30 , to już na drukarkę albo zlecenie komuś wydruku nie będzie mnie stać w przypadku cyfry.



To prawda, ale jak się drukuje tylko dobre rzeczy, to stać.
Jak zaniesiesz 3700 plików, to wiesz.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar jac123
jac123

Ok, tylko mi się wydaje (acz właśnie kosztów nie znam), że kolejną barierą jest koszt wydruku większych formatów na profesjonalnych drukarkach.
O ile stać mnie na powiększalnik i naświetlenie w ciemni formatu np. 20x30 , to już na drukarkę albo zlecenie komuś wydruku nie będzie mnie stać w przypadku cyfry.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar jac123
jac123

Wydaje mi się, że zdjęcie ostatecznie powinno przybrać formę na papierze, a nie istnieć tylko w formie pixeli (choć oczywiście przymusu nie ma).
Co do barier, to mam pytanie ile kosztuje wydruk cyfrowego zdjęcia dajmy na to 20x30, tak aby można to było powiesić na ścianie (a jakość była porównywalnego do tego co osiągniemy pod powiększalnikiem)? Wie ktoś?



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar Keek
Keek

Fotografowanie tradycyjne ma przede wszystkim ten urok, ze przy pomocy nieduzego nakladu srodkow - analogi z drugiej reki poza kilkoma wyjatkami to taniocha - niewielkiej, prostej do opanowania wiedzy technicznej mozna poczuc sie kims lepszym od milionow cyfrowych pstrykaczy. Ot. Cala prawda. I po co sie meczyc z wyszukiwaniem tematu, oryginalnymi ujeciami skoro mozna strzepac drzewo z lasu na baryt. U starszych, dochodzi do tego strach przed opanowaniem nowego.
PO fotografowaniu, dobry fotograf robi ze zdjeciem mniej niz robil w mokrym procesie. Suwaczki suwa sie w sekunde, podobnie kreci sie zegarem pod powiekszalnikiem.

Jak chcesz cyfre podobna w obrazku do analoga wybierz aparat z matryca CCD.
Nie bierz Nikona do kolorowych zdjec.

Technika cyfrowa w serialu to kiepska kamera albo inny predkosc niz 24 klatki na sekunde.
Trzymajac sie seriali obejrzyj ostatnie odcinki "House M.D" i zobacz czy widzisz roznice.

Jedyne, jedyne co moze dzis naprawde przeszkadzac w cyfrze, to brak fizycznosci zdjecia i przywiazanie tej techniki do komputera. Ale to rzecz niezwiazana z jakoscia obrazu.



DZIWNE - CZESC ZDJEC PRZYPADKIEM ZROBILEM APARATAMI TRADYCYJNYMI

NOWOSCI NA FACEBOOKU
Awatar ophiuchus
ophiuchus

Fotomanek napisał(a):
[...]
Mnie - na przykład - w tradycyjnej fotografii najbardziej podoba się ograniczenie roli fotografa do wyboru motywu, aparatu, obiektywu i materiału oraz parametrów naświetlania.
[...]
Dlatego też w pierwszym poście tego tematu zapytałem o taką cyfrę, która Waszym zdaniem najbardziej będzie odpowiadać komuś przyzwyczajonemu do analogowego sposobu obrazowania.
[...]


Ja bym zaproponował którąś z najnowszych "budżetowych" małoobrazkowych lustrzanek cyfrowych. Kąt widzenia posiadanych obiektywów się nie zmieni, a filozofię wykonywania zdjęć przecież, nawiązując do powyższego, można przełożyć na cyfrę. Akurat dużego wyboru tu nie ma, bo jest tylko Nikon D600 czy Canon 6D, albo jeszcze 5D w wersji drugiej. Głównie mam tu na myśli rozdzielczość matryc zbliżoną do klatki filmu 135, czy wreszcie powoli osiągającą "filmowe" wartości dynamikę tonalną. Keek pokazał, że nie ma znaczenia, czym wykonano zdjęcie, jeśli jest dobre. Do tego nie ma obowiązku zabawy suwaczkami, czy zapełniania karty pamięci do końca. A dobrze zrobiony wydruk może, wisząc na ścianie, cieszyć oko równie skutecznie jak odbitka z dobrego negatywu.
Naturalnie póki co nie ma co pisać o czarnobiałych formatach większych niż 135, ale myślę, że do codziennego użytkowania w/w korpusy z jakimiś jasnymi dwudziestoma ośmioma milimetrami na ten przykład są świetnym rozwiązaniem

Awatar Fotomanek
Fotomanek

Keek napisał(a):
Kurde. Dlaczego niktorzy z was nie przyznaja, ze po prostu lubicie robic zdjecia na filmie, tylko brniecie w jakies dysrdymaly piszac o przewadze analoga nad cyfra. Nie jestescie z tych, ktorzy dobieraja aparat do tematu, tylko dobieracie temat do aparatu. Dzieki temu robicie zdjecia jaki robicie. Moj dziadek w latach trzydziestych w podobnym klimacie plul na maloobrazkowa lajke. Bo prawdziwa fotografia to tylko na szklanych plytkach byla.

To jest dobrze zauważone, jednak powinieneś przyznać, że fotografowanie tradycyjne z całą pewnością ma swój niepowtarzalny urok i w zasadzie wszystkim do niedawna wystarczało
Coś jednak spowodowało, że np. wychowani na cyfrowych małpkach zainteresowali się analogami a nawet stworzyli portal dla entuzjastów, jak ten właśnie.

Mnie - na przykład - w tradycyjnej fotografii najbardziej podoba się ograniczenie roli fotografa do wyboru motywu, aparatu, obiektywu i materiału oraz parametrów naświetlania.
Reszta praktycznie była już zrobiona, co zapewniał (a właściwie, powinien zapewniać!) profesjonalny lab i wytwórca materiałów światłoczułych.

Najsławniejsi fotografowie epoki analogowej właśnie tak pracowali
Oddawali naświetlony materiał profesjonalnemu laborantowi wraz z dyrektywami, co ma z tego być i szlus.

Cyfra odwróciła proporcje i teraz najważniejsze jest to, co dzieje się PO samym akcie fotografowania - a przynajmniej znakomitej większości fotografujących tak się wydaje.
Można przecież wyostrzać, podbijać kontrast i kolory - po co zatem się starać, skoro wszystko można poprawić a nawet ulepszyć?

Starzy - tacy jak ja - zadawali sobie zatem całkiem usprawiedliwione pytania, po co w takim razie precyzyjne obiektywy, migawki i światłomierze?

Lubię fotografować analogiem bo mam wrażenie, że posługuję się precyzyjną snajperką a nie bynajmniej siermiężnym rozpylaczem w stylu kałasznikowa.
Lubię, bo mam świadomość, jak dużo zależy od pojedynczego strzału - czyli - jakby nie patrzyć, od moich umiejętności i wiedzy.

Użytkując lustrzankę cyfrową bynajmniej nie zmieniam sposobu fotografowania co owocuje najczęściej minimalnym wachlowaniem suwaczkami podczas cyfrowego wywoływania.

Jednak w czym pokazuje się ta przewaga nad ktosiem bylejakosiem, który tymi suwaczkami wachluje jak oszalawszy??

Fotografowanie analogowe wydaje mi się być jakieś takie szlachetniejsze
I pewnie Twojemu dziadkowi (per analogiam!) również się wydawało, że fotografowanie na płytach szklanych, zwłaszcza tych samodzielnie pokrywanych emulsją, jest szlachetniejsze niż korzystanie z gotowych produktów przemysłowych.

Jasne, że kijem Wisły nie zawrócę!

Dlatego też w pierwszym poście tego tematu zapytałem o taką cyfrę, która Waszym zdaniem najbardziej będzie odpowiadać komuś przyzwyczajonemu do analogowego sposobu obrazowania.
Różnica, jakby nie patrzyć, jednak jest! Mnie najbardziej rzuca się w oczy, gdy oglądam film nakręcony na tradycyjnej taśmie kinematograficznej a zaraz po nim popularny serial telewizyjny zrealizowany techniką cyfrową.

PS: może wiesz, czy w Hollywood nadal kręcą na filmach, czy też zarzucono już ten sposób filmowania??

***

Awatar Keek
Keek


Tylko czy potrafi?


Myslisz, ze zapomnial? Spoko. Jakby co moze sie zapisac na studia. Najlepiej dla inzynierow.

Kurde. Dlaczego niktorzy z was nie przyznaja, ze po prostu lubicie robic zdjecia na filmie, tylko brniecie w jakies dysrdymaly piszac o przewadze analoga nad cyfra. Nie jestescie z tych, ktorzy dobieraja aparat do tematu, tylko dobieracie temat do aparatu. Dzieki temu robicie zdjecia jaki robicie. Moj dziadek w latach trzydziestych w podobnym klimacie plul na maloobrazkowa lajke. Bo prawdziwa fotografia to tylko na szklanych plytkach byla.

Szkoda, ze prawie najwyzszy moderator wywalil te cyfrowe zdjecia z galerii. Moglo zostac ku przestrodze. Ale widac, ze bardziej wazny porzadek niz uzytecznosc. Typowa przypadlosc moderatorow i sympatykow wszelkich regulaminow.

Post był edytowany 2013-08-13 22:15:24



DZIWNE - CZESC ZDJEC PRZYPADKIEM ZROBILEM APARATAMI TRADYCYJNYMI

NOWOSCI NA FACEBOOKU
Awatar HrabiaMiod
HrabiaMiod

D3? Przespałeś więc premierę D4 i D800 ; )


E.. ale ja dalej nie rozumiem tego "testu", który zrobiliście. W czym niby K10 był lepszy? Jestem ciekaw, poproszę szefa, żeby zmienił mi 5DII na K10D.



www.przemyslawmatlag.com
Awatar analogowiec
analogowiec

Archetyp napisał(a):
Szkoda że nie zapytałeś o te literki po K10D __> LE GP

W takim razie ja zapytam o te literki 'LE GP'(jeśli można )
Jak na razie ja również nie rozumiem na czym miałaby polegać przewaga Pentax'a K10D.
Sam jestem jego użytkownikiem, a także K5 i powiem, że ten drugi jakoś na razie zaspokaja moje potrzeby, natomiast jeśli chodzi o dziesiątkę, to nieraz czuję duuuży niedosyt w kwestii jej możliwości i niezawodności. Byłem także użytkownikiem Nikona D80 oraz D90 i moim skromnym zdaniem K10 jest od nich wyraźnie słabszym aparatem.

Awatar Archetyp
Archetyp

Dzięki kolego Fotomannek. Gdybym dziś odczuwał potrzebę kupna nowej cyfry to jedno jest pewne nie kupił bym ani Canona ani Nikona. To dobry sprzęt ale mnie nie interesuje sprzęt tylko to co potrafi za akceptowalna cenę. Mam kilka typów ale muszę je fizycznie " obmacać " aby wybrać.
Zapukaj na pw. od czasu do czasu to może coś się więcej wyjaśni i poskrobie.
Na dziś publicznie tego nie napisze.

HrabiaMiod napisał(a):
Nie wiem co to N3.

K10D nie miał możliwości 'dokopać' wymienionym aparatom - ma gorszą matrycę o niższych możliwościach. Mam 5D, w pracy używam 5DII, używałem D700 i D800, podobnie jak serii 1D Canona, używałem również cyfrowego średniego formatu (Leaf), więc nie jestem teoretykiem. Niestety, ale nie oszukasz większej i nowszej matrycy, dodatkowo z serii pro a nie amatorskiej.


N3 to __> http://www.fotopolis.pl/index.php?n=6264&nikon-d3-nowa-klasa-zawodowcow
Szkoda że nie zapytałeś o te literki po K10D __> LE GP, ale zapewne wiesz co znaczą i tyle.

Kolego Przemku wybacz mi moją naiwność oraz głupotę i te bzdury które śmiałem napisać i trwaj przy swoich wartościach itp. racjach.
Nawet gdyś był wtedy fizycznie obecny to zapewne oni wszyscy mieli felerne (klasy refused) egzemplarze. To tylko mój seny wymysł.EOT.



... Fotografia to obraz myśli czasu. Tylko Ona potrafi z nim wygrać ...
Awatar HrabiaMiod
HrabiaMiod

Archetyp napisał(a):
Przemku zgadzam się prawie że w 80% z Twoją wypowiedzią. Te 20% dotyczy slajdu, HDR, DRI, firm i moich uproszczeń w temacie reporterki które na szybko połączyłem z długimi czasami w analogu i cyfrze upraszczając wypowiedz do braku światła. Wysokie ISO cyfry jest cacy. OK ? Długi czasy w cyfrze są be, a w analogu cacy. OK ?
Canon i Nikon zgoda ale to tylko dobry /no niech będzie / bardzo dobry sprzęt popularny. Jak bym miał wybierać pomiędzy N3, a starym Haskiem H3 to wybieram Haska i tyle w temacie.
Tak K10D (LE GP2007) jest archaicznym zabytkiem który śmiał fizycznie prawie że dać po d...e najnowszemu N3, 5D, 7D i 1DII i tyle w temacie. Właściciele N3 i 1DII są powiedzmy osiągalni w sieci. 350D, 5D i 7D osiągalni ale nie wiem czy zechcą potwierdzić swoją tożsamość i tą naszą zabawę. I tak to traktuj. Zabawa dla sportu.


Nie wiem co to N3.

K10D nie miał możliwości "dokopać" wymienionym aparatom - ma gorszą matrycę o niższych możliwościach. Mam 5D, w pracy używam 5DII, używałem D700 i D800, podobnie jak serii 1D Canona, używałem również cyfrowego średniego formatu (Leaf), więc nie jestem teoretykiem. Niestety, ale nie oszukasz większej i nowszej matrycy, dodatkowo z serii pro a nie amatorskiej.



www.przemyslawmatlag.com
Awatar Fotomanek
Fotomanek

Archetyp napisał(a):
Bardzo przepraszam autora wątku za tą dyskusję sporo odbiegająca od tematu postu prosząc o wybaczenie

Eeee ... , nie gniewam się Choć, jak tak dalej pójdzie, to zamkniemy portal, bo już każdy będzie przekonany, że cyfra rządzi i szlus.
Zresztą, jak widzę, to od początku nie byłem dobrze rozumiany

Spróbuję zatem wskazać źródła, które skłoniły mnie do założenia tego tematu.

Zainteresowałem się fotografowaniem dokładnie 44 lata temu (patrz felieton "Ruskie badziewie")
Wszystko, co na ten temat wiem sączyło mi się do głowy właśnie przez te lata!

Cyfrę i jej "wejście smoka" w początkach minionego dziesięciolecia traktowałem jako zagrożenie dla tej całej mojej analogowej wiedzy, którą przez lata systematycznego zainteresowania udało mi się pozyskać.
To tak, jakby człowiek się wykształcił a zamiast spodziewanego uznania i splendoru otrzymał informację, że owo wykształcenie to relikt przeszłości

Jasne, że to nie jest prawda (i zdawałem sobie z tego sprawę!) ale odczucia trudno moderować, zatem czułem to co czułem
Od początku cyfrowej ery miałem pełną świadomość, że "cyfra" weszła na rynek "nieprzygotowana", niczym młody, utalentowany ale surowy bokser do walki ze starym mistrzem!
Co to znaczy?
Ano, to właśnie, że w początkowych latach poprzedniej dekady cyfra wygrywała z analogiem jedynie wygodą użytkowania dla (UWAGA!!) pokolenia wychowanego wraz PC-tami!
A stare repy musiały najpierw nauczyć się komputera aby w ogóle być w stanie z tym nowym sposobem obrazowania się zapoznać

Uważam się za świadomego człowieka, zatem obserwując oszałamiająco szybki rozwój nowej, fotograficznej ery, zdawałem sobie sprawę, że kiedyś będzie trzeba kupić cyfrowe body i oswoić tego potwora

Pytanie główne brzmiało KIEDY?? A w domniemaniu chodziło o to, KIEDY CYFRA ZADOWOLI JAKOŚCIĄ OBRAZOWANIA ZATWARDZIAŁEGO VELVISTĘ??

Dziś już wiem, że można to było zrobić w 2007 roku - ale ponieważ zabierałem się do tego zadania jak przysłowiowy pies do jeża, zapytałem dopiero teraz - pięć lat później.
Zapytałem ponadto (a przynajmniej, tak mi się wydawało!) bynajmniej nie fryzjerów, ale mądrzejszych od siebie
Zapytałem takich, którzy podzielają moje ulubione hobby, choć doszli do niego przez zakrystię, czyli zaczynając najczęściej (jak mi się wydawało) od cyfrowej małpki.

Dlaczego zapytałem, skoro taki ze mnie mądrala??

Ponieważ już nie czytam opisów sprzętu foto! Nie rozumiem ich i nie bardzo mi się chce wgłębiać w te wszystkie elektroniczne terminy i nazewnictwo.
Jeżeli coś czytam, to wstępy do ... i podsumowania testów - ot i wszystko!

Zatem, tak na wszelki wypadek (!) gdyby Wasze doświadczenia wskazywały na konieczność skorygowania moich rozwiązań, zapytałem już nie tylko o cyfrę dorównującą czołowym slajdom ale jednocześnie porządną i stosunkowo tanią

Przyznam szczerze, że czekałem na nową linię lustrzanek Nikona, tą zastępującą D700/D300. Ale - jak mi się wydało - Nikon poszedł był w piksele, niewiele w sumie dodając do możliwości poprzedników.
Fuji, z kolei, nie zapowiedział nawet prac nad S7. Zatem ile można jeszcze czekać?

Z taką pewną nieśmiałością, sprzedam na koniec swoje tajemne przypuszczenie, że gdzieś tak od pięciu lat cyfra dostała zadyszki a wszelkie nowości, to już tylko taki pełzający postęp, okraszony dla niepoznaki marketingowym szumem.

Jak widzicie - było o co pytać - przynajmniej z pozycji repa

***

Post był edytowany 2013-08-13 11:43:20

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.