Drodzy Forumnowicze. Jakże smutny dzień nastał, skonstatowałem, że zostało mi już tylko 8 szitek 4x5 doskonałego Kodaka TMY-2. Niestety po sprawdzeniu cen tegoż i pomnożeniu x2 opakowania + jakiś wywoływacz, wyszło mi jak nic coś koło 730 PLN.

No i niestety, dla mnie to kwota zbyt na dzień dzisiejszy kosmiczna. Zatem mam do wyboru zakup Fomy 100. W tym wypadku wybrałbym Patersonowski Aculux 3 na próbę (Rodinal kończę i z Fomą nie lubię, a Xtola nigdy nie mogę rozpuścić bez farfocli i do tego to pieprzenie z bełtaniem).

Ale tak sobie pomyślałem, że jest jeszcze Fomapan 200 4x5. czy ktoś próbował?

Mnie się w małym obrazku kiedyś podobał. I ewentualnie potraktować go jak "pseudo T-maxa" i kupić FX-39 do nowszych technologicznie filmów, czy wspomnianego Aculuxa?

Korci mnie zapas czułości, w LF-ie szybko uzyskuje się długie czasy, a co za tym idzie "malarskie" trawy i końcówki drzew