Fotografia artystyczna?

W poszukiwaniu wydarzeń fotograficznych u progu wakacji, napotkałam w Internecie kilka ogłoszeń o planowanych turnusach letnich Warsztatów Fotografii Artystycznej. Zainteresowana, bo tytuł wiele obiecujący, wchodziłam po kolei na strony organizatorów owych warsztatów i dowiadywałam się, że przez kilka dni będzie można zgłębić, obszerniej lub mniej obszernie, teorię fotografowania oraz zrobić zdjęcia w plenerze i w studio. W programie każdego z Warsztatów znajdowałam pracę z modelką, również topless, a jak z modelką to i z wizażystką i stylistką. Zastanowiło mnie to, gdyż w mojej głowie praca w takim gronie kojarzy się raczej z fotografią mody bądź reklamową, która stanowi dział fotografii komercyjnej mającej określony cel. Piękne skądinąd, baśniowe kolorami zdjęcia wykreowane podczas opisanych warsztatów, opublikowane w galeriach organizatorów, stanowiły dla mnie obrazy, których nie potrafiłam zrozumieć, bo widziałam portret-nie-portret, akt-nie-akt, ilustrację historii, ale o czym ona opowiada?… – i poczułam się zagubiona. Postanowiłam więc zgłębić pojęcie "fotografia artystyczna" i raz na zawsze uzmysłowić sobie o czym będę mówić używając tych słów i czego w nich szukać.

Celowo pomijam w tym momencie rozważania na tematy techniczne procesu tworzenia fotografii, przyjmując, że Fotografia Artystyczna, czy w postaci odbitki analogowej, czy wydruku zdjęcia cyfrowego, musi być technicznie bez zarzutu, natomiast chcę skupić się na treści obrazu, gdyż to ona decyduje o wartości artystycznej zdjęcia. Oczywiście na treść fotografii mają wpływ środki wyrazu dobierane przez autora odpowiednio do tego co chce fotografią opowiedzieć i, jak mówi Mistrz Witold Dederko w SZTUCE FOTOGRAFOWANIA, to treść warunkuje formę obrazu fotograficznego, a nie na odwrót. Czym jest więc treść fotografii? Tak się składa, że czytam właśnie książkę pt. WAY BEYOND MONOCHROME, wydaną przez Focal Press, której autorami są dwaj fotograficy, Panowie Ralph W. Lambreht i Chris Woodhouse, a która jest chyba jedyną pozycją na rynku wydawnictw fotograficznych omawiającą wszystkie aspekty Fotografii i to na wysokim poziomie, w jednym miejscu, a już sama ilość stron - 561 – może być na to dowodem. W dziele tym, autorzy poruszają również temat treści, którą niesie ze sobą obraz fotograficzny i ujmują go następująco (tłumaczenie z j. ang. własne): […] istnieje kilka cech charakterystycznych wspólnych dla wszystkich fotografii artystycznych i one właśnie stanowią kamienie węgielne jakości obrazu, a mianowicie:

1. Obraz mówi: wykorzystując podstawowe zasady tworzenia obrazu, fotograf musi stworzyć taki efekt na zdjęciu aby zatrzymać uwagę widza i aby zechciał on przyjrzeć się fotografii dokładniej.
2. Obraz wciąga: kiedy widz zaczyna się przyglądać zdjęciu, obraz musi wciągnąć go głębiej - zapewnić mu kolejne elementy do analizowania.
3. Obraz angażuje: zdjęcie o wysokiej artystycznej jakości, angażuje widza i podtrzymuje analizę obrazu poprzez prowadzenie jego oczu i zamierzone przeszkody – niedopowiedzenia, a więc pobudza zmysły i umacnia doświadczenia. […]

Dalej Autorzy proponują bardzo ciekawy, uważam, eksperyment, który może przeprowadzić fotograf – np. autor wystawy, ale także widz, który na tę wystawę przyjdzie. Doświadczenie polega na obserwacji i wyciągnięciu wniosków na temat tego, które fotografie zatrzymują mnie, które z nich nie pozwalają mi odejść zmuszając do przyglądania się po kolei każdemu fragmentowi zdjęcia, które, w końcu, poruszają moje wnętrze tak, że wyruszam w głąb obrazu i jednocześnie w głąb siebie. Czy może właśnie to czuł fotograf gdy naciskał spust migawki? A więc nawiązuje się dialog pomiędzy fotografią, mną i autorem zdjęcia; czasem jedna ze stron może dominować, ale nigdy nie krzyczy jak np. pstrokaty plakat, zawsze jest to dialog szeptany. Po takim spotkaniu pozostają w pamięci na długo nie tylko obrazy, ale i wzbudzone przez nie emocje czy tęsknoty. Często wracam wtedy do galerii, do albumu, do fotografii. Chciałabym móc spoglądać na nią na co dzień. Chciałabym umieć takie fotografie tworzyć.