Strefa nietradycyjna (ale nie całkowicie)
Niestety wielkość "okienka" przeznaczonego na tytuł nie pozwala na wpisanie całości...

Najpierw kilka zdań wyjaśnienia. Nie wiedziałem, czy to co napisałem jest felietonem, prowokacją czy zwykłym „wątkiem”. W związku z tym publikuję to jako nowy „wątek” na forum. Zwłaszcza, że większość tekstu i warstwa ilustracyjna powstała przed moim zeszłotygodniowym wyjazdem i – oczywiście – przed „aferą” dotyczącą urazów jakich doznają niektórzy Użytkownicy natykając się na AT na moje fotografie,
W związku z tym nie jest to również próba „przemycenia” ponownie usuniętych fotografii, jak również nie jest to próba „przemycenia” na portalu fotograficznym zdjęć wykonanych aparatem cyfrowym.
Nie ukrywam jednak, że ostatnie dyskusje wpłynęły na ostateczny kształt materiału – jak również na tytuł.


Ale – do adremu…
-----------------------x-----------------------
Najlepiej uczyć (innych ale przede wszystkim: uczyć się) na własnych przykładach, błędach etc. Dlatego też proszę tych wszystkich, którzy przeczytają poniższy tekst, by zechcieli zastanowić się i – ewentualnie – napisać odpowiedź na moje pytanie.
Rzecz dotyczy fotografowania obiektów popularnych turystycznie. Dlaczego dwie fotografie (A i B) są złe?
Zostały określone mianem straszydeł, koszmarów (także i w ostatnio prowadzonych – na zupełnie inny temat – dyskusjach). Są/były – używane jako argumentu w dyskusjach na temat upadku poziomu artystycznego tego Portalu, - ja (czyli ich autor) uznawany jestem z „zdrajcę”, piątą kolumnę i „wroga” fotografii tradycyjnej. Jednocześnie – tym fotografiom (bo wchodzą one w skład zdjęć które wykonałem i zaprezentowałem w swoim portfolio na AT) poza zarzutami „technicznymi” postawione zostały zarzuty o bylejakości, kiepskim kadrowaniu, przypadkowości, epatowaniu ilością.
Chciałbym więc prosić – oczywiście wyłącznie na zasadzie dobrej woli – o wytłumaczenie i wypunktowanie – na tych przykładowych fotografiach wszystkich błędów, pomyłek, nadużyć – które spowodowały, że te zdjęcia są „dramatycznie złe”…

Oczywiście w przypadku pytań „technicznych” służę wszelkimi informacjami, zwłaszcza w stosunku do fotografii cyfrowych. Jeśli chodzi o zdjęcia na negatywie to chcę od razu zaznaczyć, że wjeżdżając na wycieczkę pod Mont Blanc – głównie z przyczyn finansowo-logistycznych miałem ze sobą dwa negatywy: ADOX CHS 100 – na którym zrobiłem obie prezentowane fotografie, oraz Retro Rollei 80S, który był założony w aparacie, i który skończyłem już na górze. Do końca nie byłem pewien jaką pogodę zastanę na górze.

zdjęcie cyfrowe wykonane z jadącej kolejki (poprzez plastikowe okna)
Obrazek
od tego zdjęcia właściwie wszystko się zaczęło, zwłaszcza „polowanie” na podobne ujęcia typu: „wspinacze na grani”. Wiem, że motyw oklepany, zwłaszcza w tamtym rejonie – ale dla mnie była to pierwsza okazja by się z takim tematem „zmierzyć”…
Kolejne zdjęcia, także wykonane aparatem cyfrowym.
Obrazek
Obrazek
Podobnych ujęć – ze zmienionym obiektywem i kadrem wykonałem kilka. A potem – posługując się nastawami odczytanymi z aparatu cyfrowego – zrobiłem dwie fotografie Yashicą.
Oczywiście musiałem się nieco pośpieszyć by wędrowcy nie zniknęli na podejściu.
Fotografie cyfrowe mogłem obejrzeć na monitorze jeszcze tego samego dnia wieczorem. Na negatywy musiałem – co oczywiste – czekać do powrotu i ich wywołania. Oddając (w dwóch „transzach” naświetlone negatywy do zakładu prosiłem o szczególną uwagę – w końcu okazja – jak dla mnie – jedna na tysiąc.
Po odebraniu - również i skanów – zdjęcia opracowałem i zaprezentowałem publicznie. Także na AT.
fot. A
Obrazek
fot. B
Obrazek
I cały czas drążą mnie wątpliwości – co w tych zdjęciach jest koszmarnego, co powoduje, że specjaliści od fotografii „tradycyjnej” przeżywają udręki oglądając te fotografie, że są one dla nich „straszydłami”
Często pojawiała się – w stosunku do moich fotografii – opinia typu: „masakra obróbką cyfrową”. Ale nikt nie potrafił mi wytłumaczyć dlaczego mój sposób obrabiania cyfrowego obrazu tego co zapisane zostało na negatywie jest „zły”, „gorszy”, od obróbki stosowanej przez innych, zwłaszcza przez tych, którzy takie opinie głosili…
Oto nieobrobione (wyłącznie zamiana negatywu na pozytyw) obrazy z digitalizacji negatywu. Dygitalizacja została wykonana przy pomocy aparatu cyfrowego, obiektywu ustawionego na ogniskowej 17 mm i przysłonie f8.0.
Obrazek
Obrazek

Wracam – na koniec – do początkowego pytania. Co jest „złego” w tych fotografiach. Mam na myśli te wykonane aparatem „tradycyjnym”.? Co – według Was – zrobilibyście inaczej, zapewne lepiej, - gdyby Wam trafił się taki pomysł w opisanej sytuacji i warunkach?

pozdrawiam
Jaskiniar (Grzegorz Barczyk)

Post był edytowany 2013-07-01 13:46:42



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)