janus napisał: Ale, ale... O plukanie mi tylko i wylacznie chodzi. Przeciez w wywolywaczu i tak ciagle mieszasz. Plukanie takiego papieru bez pluczki za sto tysiecy to troche dramat. W zasadzie nawet nie dramat, tego sie nie da zrobic.
a gdzie napisałeś, że chodzi o wypływanie podczas płukania? ale niech Ci będzie. zatem, moja pierwsza rada: mieszać. piszę poważnie, Hubert chyba zresztą też Ci to napisał. albo wymusić przepływ wody. ja akurat płuczę w szwedzkim zlewie fińskiej produkcji, gdzie ciurlikanie kiepsko by mi wychodziło, dlatego mieszam papierami.
aha, i jeszcze jedno, niektórzy mają teorię, przy czym według mnie to jest błędna teoria, żeby w przypadku pływających papierów, zostawiać je w spokoju emulsją do dołu, wtedy tiosiarczan będzie dyfundował i jako cięższy, będzie się zbierał w dole kuwety/zlewu. no ale wtedy mamy kwestię nie wypłukanego podłoża. czyli i tak źle, i tak nie dobrze.
sej napisał(a): Że tak spytam naiwnie. Ile papirów potrzebujesz Marcinku zmieścić do płuczki ? A ile można moczyć naraz w kupnej płuczce ? A która płuczka lepsza : kajzerka, patersonka, czy inna jakaś kupna ?
Nie wiem, nie mam doswiadczen. Ilosc papierow zalezy od formatu. Szesc arkuszy chyba by mi styknelo.
Że tak spytam naiwnie. Ile papirów potrzebujesz Marcinku zmieścić do płuczki ? A ile można moczyć naraz w kupnej płuczce ? A która płuczka lepsza : kajzerka, patersonka, czy inna jakaś kupna ?
Kurde, no tak, pewnie, 50x60. Wprawdzie nie wiem jeszcze, czy taki smok zmiesci mi sie w lazience, ale to juz drugorzedny problem. No bo pierwszorzedny to ten, czy da rade w warunkach amatorskich posklejac pleksi tak, zeby cisnienie nie rozsadzilo pudla. To jest jednak znaczna wielkosc...
To znaczy, ze klatka niedobra? Bo akurat klatke to jeszcze bym umial zrobic sam. Jak Cie zmotywowac do wykonania pluczki, Tomie? Pieniedzmi? Seksem? Paczkami [ponczkami] z marmelada...?
zirytowała mnie ta klatka... teraz na bank posklejam w pleksi taką płuczkę, ba! nawet zrobię nogi, żeby nie zajmować miejsca na blacie. w okresach, kiedy dostawisz ciemnię na bok możesz hodować gupiki.
ja baryt Ilforda IV płuczę w wodzie ok. 50-60 st przez 5-10 minut i na blachę do suszarki. Sprawdzałem testem na zawartość utrwalacza i nic się nie zabarwia, więc chyba działa.
Tomek mowil mi dzisiaj, ze w zasadzie te przepustowosc mozna by latwo regulowac, gdyby scianki uczynic z pleksi. Moze ma racje, wiec ja go bede o to tlamsil, bo sam nie dam rady. Moze mu jeszcze paczke MCC podaruje, zeby sam mial problem i sie zmotywowal... :-)
Chce, Staszku, ale nie wiem, o co pytasz. Hubert wlasnie mi pisze, ze faktycznie tylko pluczka rozwiaze problem. Pluczka albo ciagle mieszanie. Czyli jednak pluczka, nie ma rady.
janus napisał(a): Nie, pH to pecha. Czyli pestka. Mocze wlasnie dwa: Adoksa Variotone i Adoksa MCC. Pierwszy idzie ZAWSZE na dno, drugi NIGDY. Nie rozumiem, dlaczego.
Adoxa MCC należy spalić. Każdy kto czytał "Młot na czarownice" wie ,że pomiot szatana wypływa i nie tonie. To tzw. próba wody. Jedyna rada - na stos! http://www.flickr.com/photos/39057056@N04/
Tak, Andrzejku, z dziewczynami sie mieszcze, ale tylko z dwiema naraz, w dodatku butelka szampana musi wtedy pozostac na zewnatrz. Sam widzisz, ze to zadne rozwiazanie na dluzsza mete...