Witam szanownych Forowiczów, od dłuższego czasu "nurtuje" mnie pytanie - dlaczego nie skonstruowano(chyba, że się mylę)aparatów średnioformatowych, np. Kiev 66, Pentacon six, w których lustro byłoby samopowrotne??? Czy "przemawiają" za tym jakieś względy technologiczne? Rozumiem, iż taki mechanizm mógłby "generować" wstrząsy(większe niż w małoobrazkowych lustrzankach), ale przecież same w sobie te lustrzanki są i tak ciężkie, więc samo "kłapanie" lustra niewiele by w tym przypadku przeszkadzało.... a o ile wygodniej robiłoby się zdjęcie, mając obraz przez cały czas na matówce, a nie tylko po naciągnięciu migawki.
Niezaprzeczalnym poza tym pozostaje fakt, że nie trzeba by było niepotrzebnie naciągać migawki, gdyby finalny wynik nas nie zadowolił i musielibyśmy zrezygnować z wykonania zdjęcia. Ileż to razy zdarzyło nam się przed samym wykonaniem zdjęcia powiedzieć "nie, to nie to..." i dawaliśmy "spokój" z "pstryknięciem".
Byłbym wdzięczny za wszelkie wyjaśnienia.
Lustro(nie)samopowrotne w średnim formacie
MA
marecky1969
• 21-06-2013 13:46
Komentarze
CO
conik
21-06-2013 13:48
MA
marecky1969
21-06-2013 13:56
MI
miron19j
21-06-2013 22:25
CZ
czarnobialykwadrat
22-06-2013 22:42
MA
marecky1969
25-06-2013 07:24