Odbitka prawie doskonała .
Jak sam tytuł wątku mówi , mianowicie trapuje mnie pytanie jak sobie z tym KURZEM poradzić . Poradziłem sobie z brudnymi negatywami jest już dość dobrze z tym problemem . Teraz mam problem z samymi odbitkami .Na mniejszych formatach nie jest to tak upierdliwe , ale już na formacie obrazu 24/30cm i większymi zaczyna się jazda z tymi paprochami . Nie jest ich znowu tak wiele żeby była tak straszna tragedia , ale jak tytuł mówi chciałbym mieć odbitkę idealną . Przed naświetlaniem grucha idzie w ruch szkło , komora w powiększalniku , ramki mam bezszybkowe negatyw dmucham intensywnie . Ale czasem coś się tam trafi raz mniejsze a raz wielkości główki od szpilki . Czasem jest tak że wada jest papieru bo na innych kadrach są te same plamki w tych samych miejscach , ale jak wezmę gruchę przedmucham to paprochów nie widać gołym okiem a na odbitce się ukazują . Staram się mieć ciemnie w miarę czystą odkurzam przed wejściem podłogę i blaty też sobie przelecę (-; . Na dowód pokaże kilka odbitek

kentmere art jeden z ulubionych papierów

tu jest wycinaek po zabiegu kropkowania mazakami spotpen tetenal , na samej odbitce tego tak aż mocno nie widzać kropkowania

tu widać dość upierdliwe kropki

Co możecie na ten temat powiedzieć ?

Post był edytowany 2013-06-14 23:02:16



https://www.facebook.com/pages/Przemyslaw-Zorylo-Photography/103356886508906?fref=ts