Awatar Lukasz

(Nie)Dopuszczalna ingerencja PS-em

Lukasz 167

Jak to wygląda u Was? Uważacie, że zdjęcia zrobione aparatem analogowym można-lub być może trzeba-czasem wrzucić do PS-a, by coś poprawić, czy jest to profanum dla sztuki, którą uprawiacie...?

Odpowiedzi 167

Awatar Yoonson
Yoonson

prosz...









zdrowie!
(nie ma to jak szklanka wódki!)

Awatar jaskiniar
jaskiniar

yoonson napisał(a):
jaskiniar napisał(a):

__- się kurcze skończyło




mam litr łiski i worek lodu
nalać?

trzy kostki poproszę... ha! właściwie przecież mam "żelazny zapas" łiski w piersiówce. Piersiówka w plecaku, plecak na krześle... dawaj ten lód...



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar Yoonson
Yoonson

jaskiniar napisał(a):

__- się kurcze skończyło




mam litr łiski i worek lodu
nalać?

Awatar jaskiniar
jaskiniar

w pełni popieram Kolegę Przedpiśca

ale - przy takiej fotografii:

pełnia szczegółów - zwłaszcza w cieniach nie wydaje się być potrzebna


__- się kurcze skończyło

Post był edytowany 2013-04-17 23:27:38



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar Yoonson
Yoonson

wiadomix

choć lubię mieć negatyw, który mnie nie ogranicza - dlatego lubię "dobrze naświetlony" oraz "dobrze wywołany" - resztę fanaberii załatwiam w ciemni.

Awatar jaskiniar
jaskiniar

yoonson napisał(a):
jaskiniar napisał:
co oznacza: 'dobrze naświetlony' oraz 'dobrze wywołany' negatyw?


'dobrze naświetlony' - to taki, który na obrazie pozytywowym daje pełnię szczegółów w cieniach
'dobrze wywołany' - to taki, który na obrazie pozytywowym daje pełnię szczegółów w światłach

przy przyjęciu założenia, że pełnia szczegółów w cieniach (oraz w światłach) była zamierzeniem fotografującego, nieprawdaż? (się trochę droczę...



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar Yoonson
Yoonson

jaskiniar napisał:
co oznacza: 'dobrze naświetlony' oraz 'dobrze wywołany' negatyw?


'dobrze naświetlony' - to taki, który na obrazie pozytywowym daje pełnię szczegółów w cieniach
'dobrze wywołany' - to taki, który na obrazie pozytywowym daje pełnię szczegółów w światłach

Awatar jaskiniar
jaskiniar

rouge napisał(a):
...[-]... Dla mnie jest jasne, że dobrze naświetlony i wywołany negatyw nie musi być _ratowany_ w programach i nie musi do nich być dorabiana ideologia.
...[-]...

co oznacza "ratowany w programach"?
co oznacza "dorabiana ideologia"?
Wyostrzenie na poziomie programu graficznego jest be - czy cacy? Wyostrzenie na poziomie powiększalnika jest be - czy cacy?
Użycie negatywu do fotografii w podczerwieni jest be - czy cacy w porównaniu z użyciem takiego "efektu" z poziomu programu graficznego? Fotografowanie negatywem o czułości 3200 i "wołanie" jak 1600 (albo odwrotnie?) jest be czy cacy - w porównaniu z "grzebaniem w krzywych"?
jac123 napisał(a):
Dlatego też myślę, że wątek autentyczności w fotografiach jest ważny.

co oznacza/co rozumiesz pod określeniem "wątek autentyczności"?

ps
dorzucę jeszcze dwa pytania - choć wiem, że to szturchanie gniazda szerszeni:
co oznacza: "dobrze naświetlony" oraz "dobrze wywołany" negatyw?
Tylko poproszę - ewentualnie - o konkrety, a nie o ideologię...

Post był edytowany 2013-04-17 22:56:46



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar jac123
jac123

sej napisał(a):
...
Fotografia jednak nie zatrzymała się na etapie przydatności do dokumentowania rzeczywistości. Z rozmachem wstąpiła do sztuki i od razu przyjęła funkcję jednego z filarów sztuki obrazowania. W sztuce fotograficznego obrazu, negatyw stał się matrycą wyjściową do niekończących się opracowań, w celu otrzymania obrazów fotograficznych, przyciągających uwagę widza.
Z jednego negatywu, fotograficy potrafią wypracować kilka, często różnych obrazów. Czy zatem ważki może być spór o to, jakim narzędziem się posługujemy ? Raczej mało ważny, ponieważ analogowo lub cyfrowo odwołujemy się do tego samego i jedynego wymiaru fotograficzności. Negatyw nie jest już tylko odciskiem rzeczywistości. Teraz jest tylko szkicem.


Fotografia nie wstąpiła z rozmachem do sztuki, bowiem zawsze uważana była za swego rodzaju "ułomną" dziedzinę (bez możliwości dowolnego kreowania obrazu), choć zawsze starała się do niej pretendować. Dopiero masowa dostępność aparatów (czyli okres po II WŚ) sprawił , że przestała być uważana za gorsze dziecko. A więc pełnoprawną dziedziną sztuki stała się dopiero w II poł. XX wieku (porównajmy to z innymi dziedzinami sztuki, wtedy widać różnicę).
Nie zapominajmy też, że fotografia barwna to dopiero lata 60/70 - te, a więc stosunkowo niedawno.
Cały czas wartość dokumentalna fotografii jest bardzo ważna (reportaż, fotografia prasowa!) i wg mnie wyróżnia fotografię spośród innych dziedzin sztuki.
Dlatego też myślę, że wątek autentyczności w fotografiach jest ważny.

A jako że jest to forum analogowe , to po prostu lubimy ten nośnik, bardziej niż inne - cyfrowe zapisy rzeczywistości.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar Grisza
Grisza

sej napisał(a):
W dyskusjach o granicach ingerencji w opracowaniach negatywu, przewija się zawsze argument o koniecznej wierności wobec jego zawartości. Zastanawiałem się często, skąd się bierze taki pogląd. Wydaje mi się, że to jakiś archaizm z okresu, gdy fotografia miała jeden dowartościowujący ją argument – zdolność wiarygodnego dokumentowania. Fotografia jednak nie zatrzymała się na etapie przydatności do dokumentowania rzeczywistości.

Wreszcie głos rozsądku poparty wiedzą, a nie tylko opinie i ekstremizm w podejściu do fotografii bez merytorycznej podbudowy.

Awatar januszM
januszM

sej napisał(a):
W dyskusjach o granicach ingerencji w opracowaniach negatywu, przewija się zawsze argument o koniecznej wierności wobec jego zawartości. Zastanawiałem się często, skąd się bierze taki pogląd. Wydaje mi się, że to jakiś archaizm z okresu, gdy fotografia miała jeden dowartościowujący ją argument – zdolność wiarygodnego dokumentowania. Fotografia jednak nie zatrzymała się na etapie przydatności do dokumentowania rzeczywistości. Z rozmachem wstąpiła do sztuki i od razu przyjęła funkcję jednego z filarów sztuki obrazowania. W sztuce fotograficznego obrazu, negatyw stał się matrycą wyjściową do niekończących się opracowań, w celu otrzymania obrazów fotograficznych, przyciągających uwagę widza.
Z jednego negatywu, fotograficy potrafią wypracować kilka, często różnych obrazów. Czy zatem ważki może być spór o to, jakim narzędziem się posługujemy ? Raczej mało ważny, ponieważ analogowo lub cyfrowo odwołujemy się do tego samego i jedynego wymiaru fotograficzności. Negatyw nie jest już tylko odciskiem rzeczywistości. Teraz jest tylko szkicem.


Przyznam się, że długo myślałem inaczej, ale teraz całkowicie zgadzam się z tobą.

Awatar nipen
nipen

Marta, pliz, powiedz mi w prostych słowach, bo ja nie do końca czytaty : ).
Natomiast, co do negatywu, dla mnie to podstawa obrazowania, to umiejętność przekazania tego, co widzę i myślę bez dodatkowych manipulacji i wyciągania za uszy, nawet pod powiększalnikiem. Co nie wyklucza eksperymentów czy poprawek. Ale w ramach tradycji, a nie wpierdzielania sepii z shopa bez słowa wyjaśnienia, bo przecież ktoś może podważyć tradycyjność pstryka. Co niektórym ciężko zrozumieć, że można być zwolennikiem procesu wyłącznie tradycyjnego i oczekiwać od innych przynajmniej rzetelnej informacji.

Post był edytowany 2013-04-17 22:08:37

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

Ooo, w pełni popieram przedpiścę



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar sej
sej

W dyskusjach o granicach ingerencji w opracowaniach negatywu, przewija się zawsze argument o koniecznej wierności wobec jego zawartości. Zastanawiałem się często, skąd się bierze taki pogląd. Wydaje mi się, że to jakiś archaizm z okresu, gdy fotografia miała jeden dowartościowujący ją argument – zdolność wiarygodnego dokumentowania. Fotografia jednak nie zatrzymała się na etapie przydatności do dokumentowania rzeczywistości. Z rozmachem wstąpiła do sztuki i od razu przyjęła funkcję jednego z filarów sztuki obrazowania. W sztuce fotograficznego obrazu, negatyw stał się matrycą wyjściową do niekończących się opracowań, w celu otrzymania obrazów fotograficznych, przyciągających uwagę widza.
Z jednego negatywu, fotograficy potrafią wypracować kilka, często różnych obrazów. Czy zatem ważki może być spór o to, jakim narzędziem się posługujemy ? Raczej mało ważny, ponieważ analogowo lub cyfrowo odwołujemy się do tego samego i jedynego wymiaru fotograficzności. Negatyw nie jest już tylko odciskiem rzeczywistości. Teraz jest tylko szkicem.

Awatar MartaW
MartaW

dzisiaj 09:53:04 nipen napisał(a):
Opieram się na tym, co obserwuję od jakiegoś czasu. Nie wiem, co pokazałaś, bo nie odwołuję się do Twojego zdjęcia. Jeśli widzisz niekonsekwencję piętnuj, cytuj, rozkładaj ; ). Określenie 'występ' zastanawia mnie.
Inna rzecz, że ludzie źle znoszą krytykę swoich 'prac domowych'.

Post był edytowany 2013-04-17 09:56:47

A to już wiesz, o jaki 'występ chodzi'



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

DAAD napisał(a):
Janeq-2010 napisał(a): Zenicie 18 to 98% kadru, mokroraster i klin


Ty Janeq lepiej powiedz ile % musi mieć klin, wypity przed kupieniem tego zenita?


za PLN 85.- razem z kultowym Zenitarem 1,7/50mm z kwadratowym otworem przysłony (?) za sam ten 'kwadrat' dostałbym na ebay'u x2-x3 spoko; a %% dobre wino starczy



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

implicite napisał(a):
Janeq-2010 napisał:
w Zenicie 18 to 98% kadru, mokroraster i klin

To ci dopiero wynalazek!


Ech, te litrówki już poprawiłem



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar DAAD
DAAD

Janeq-2010 napisał(a): Zenicie 18 to 98% kadru, mokroraster i klin


Ty Janeq lepiej powiedz ile % musi mieć klin, wypity przed kupieniem tego zenita?



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

Lukasz napisał(a):
Wszystko jasne jak matówka w zenku


O, przeeepraszszam!
Matówka Zenita 12xp jest faktycznie ciemna/czarna.
Matówki w Zenicie B (!) i Zenicie 18 są poprawnie lub bardzo jasne, a w Zenicie 18 to 98% kadru, mikroraster i klin

Post był edytowany 2013-04-17 18:49:51



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.