Stałem się posiadaczem kilku rodzinnych portretów. Fotografie z lat 20 i końca 40 XXw. oprawione w rzeźbionych ramach pod szkłem. dodatkowo ręcznie kolorowane. część z nich jest w kiepskim stanie - wykrusza się miejscami emulsja, choć najgorsze są ogniska pleśni/grzyba, no i mocne pofalowanie się powierzchni. gdyby fotografie nie były kolorowane, zwyczajnie namoczyłbym i raz jeszcze wysuszył - a tak... no właśnie - jak?
jak żyć panie premieru?
a może znacie jakieś publikacje w języku polskim traktujące o tym co wyżej?