Awatar marecky1969

Zorka - zdjęcia z lampą błyskową

marecky1969 23

Witam, czy ktoś(posiadacz pierwszego modelu Zorki)próbował robić zdjęcia z fleszem?
Jak poradzić sobie z brakiem gniazda synchronizacji? Gdzie w takim razie można podłączyć kabel(stopka nie ma centralnego styku)synchronizacyjny? Skoro producent aparatu przewidział możliwość podłączenia lampy(stopka), to chyba można robić zdjęcia z fleszem? Wdzięczny byłbym za pomoc, pozdrawiam/, marek..

Odpowiedzi 23

Awatar rbit9n
rbit9n

w łajce starożytnej jest tak, że jak się odkręci cztery śrubki, to ta cała blacha schodzi, a zostaje sam korpus, tj. górna część z wizjerem i dalmierzem, mechanizm naciągu i migawka. na puszcze zostaje docisk filmu.

tu jest akurat trójka, ale tak to mniej więcej wygląda:

Awatar taeda
taeda

Po prawdzie (dywagując dalej) to przedwojenne czułości klisz lub płyt były całkiem spore.
To znaczy, 12____-15________19______21 DIN bywało w użytku bez problemów.
Nie wiem jak było w latach 1920__tych ....pewnie nieco gorzej.
Z drugiej strony........ja sam miałem robione zdjecia do legitymacji szkolnej na aparacie drewnianym z kapturkiem, ale to przy świetle stałym (przewoltowanym).
Czas naświetlania był tu "zdjąć__założyć" czyli będzie ze 1/2 sekundy albo i dłużej.
No i nigdy nie wyszło poruszone.
Ciekawe...........ale siedziałem na krześle sztywno.
Co do ciemnych obiektywów dawniej............no to one miewały 6.2____8,0 przy czym te jaśniejsze to już anastygmaty a te ciemniejsze to__cholera wie ale pewnie peryskopy.Albo i zwykłe achromaty.......
Mam stary katalog więc ja tak na tej podstawie,,,,,,
No więc AŻ tak ciemne to one nie były........
Natomiast dywagacje na temat precyzji wykonania aparatów aby osiągnąć ostrość "na matówce" gdy nie ma tego jak sprawdzić bo się ścianka z tyłu nie otwiera........;No więc ja uważam, że precyzja była duża (rakiety V2 były precyzyjne i powtarzalne).
Zwykle były to (w aparatach) blachy mosiężne i kształt był tłoczony na ciepło, mociumpanie.......Ale jest ciekawe jak w takich aparatach Leica ustawiano dalmierz na zakończenie skoro nie było podejścia z tyłu..........
Faktem jest , że dalmierz widzi obraz przez swoje okienko oraz widzi przez obiektyw, i my zgrywamy te 2 obrazy, ale one mogą rzeczywiście nie paść potem na kliszę jako max. ostre__po ich zgraniu__ i ciekawe jak to wszystko ustawiano gdy nie było podejścia przez drzwiczki z tyłu.
A dolar__kuźwa__tanieje !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Awatar rbit9n
rbit9n

tak jak z pomrocznością jasną, na którą nota bene lekarstwem są czopki z magnezji.

Awatar DAAD
DAAD

rbit9n napisał(a):
a mnie się wydaje, że było odwrotnie, najpierw zapalał magnezję, a gdy ta się zapaliła, wtedy otwierał migawkę.


Tak jest logiczne z tym, że z logiką odwrotną



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar rbit9n
rbit9n

a mnie się wydaje, że było odwrotnie, najpierw zapalał magnezję, a gdy ta się zapaliła, wtedy otwierał migawkę. wydaje się to bardziej logiczne i bezpieczniejsze.

a jak ktoś miał refleks, to jednocześnie odpalał lampę i otwierał migawkę.

Post był edytowany 2013-02-12 13:39:36

Awatar Yoonson
Yoonson

taeda napisał(a):

Jednak__nadal nie wiem jak unikano rozmazania pochodzącego z tego czasu gdy jeszzce lampa nie błysnęła, a już było B.



zrobiłem wiele takich zdjęć - na formatach od 6x4,5 do 18x24
nie miałem migawki mechanicznej tylko dekielek na przedniej soczewce
do tego lampa błyskowa - fakt, nie magnezjowa a współczesna.
czułość negatywów od 12asa do 80asa
nie zdarzyło mnie się "poruszyć" kadru.

dlatego nie wiem o czym dywagujecie...

Awatar miron19j
miron19j

e tam, ja to tworzę "internetowe legendy" :-)

Post był edytowany 2013-02-12 13:12:28

Awatar DAAD
DAAD

Przecież znasz już odpowiedź. Aparat stał na statywie, zdejmowałeś kapturek z obiektywu, w ręku miałeś tackę z magnezją i krzesiwko. Po błysku zakładałeś dekiel na obiektyw. I to już koniec. W tamtych czasach czułość względna kliszy tej najczulszej to nie więcej niż 10 w skali DIN.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar miron19j
miron19j

implicite napisał(a):
A może dawni fotografowie znali magiczne zaklęcie, które zaginęło podczas wojny? Gdyby nie obywatelska czujność Rbita wyjaśnienie Mirona uznane zostałoby za wyczerpujące i być może zrodziłaby się kolejna 'internetowa legenda' przepisywana potem na kolejnych forach. Wnioski są tak oczywiste, że chyba nie ma sensu ich wykładać explicite.

a może zamiast kpić, odpowiedziałbys na pytanie taedy?
Tak poważnie, bez żartów?

Awatar implicite
implicite

miron19j napisał:
rbit9n
suche płyty z początku wieku miały czułość odpowiadającą dzisiejszym 50-80ASA, tj. 18°-20°DIN, a Ty wyskakujesz z 6°DIN? jesteś pewny? 3ASA? wyobrażasz sobie używanie filmu o takiej czułości z aparatem małoobrazkowym? w dodatku z ciemnymi obiektywami?

nie jestem pewny. Mało tego, nie mam najmniejszego pojęcia. Nie interesowałem się czułością materiałów na przestrzeni dziejów. :-)
Te 6 DIN podałem tak z kapelusza. Ot, tak, żeby wyjaśnić problem. Może miały faktycznie 18 DIN?

A może dawni fotografowie znali magiczne zaklęcie, które zaginęło podczas wojny? Gdyby nie obywatelska czujność Rbita wyjaśnienie Mirona uznane zostałoby za wyczerpujące i być może zrodziłaby się kolejna "internetowa legenda" przepisywana potem na kolejnych forach. Wnioski są tak oczywiste, że chyba nie ma sensu ich wykładać explicite.



Wstęp do wątpienia
Awatar DAAD
DAAD

miron19j napisał(a):Pamiętajmy o tym, że w tamtych czsach fografia nie była zajęciem 'dla mas'.


Patrząc na nasze fotografie, nadal nie jest to zajęcie dla mas.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar miron19j
miron19j

rbit9n
suche płyty z początku wieku miały czułość odpowiadającą dzisiejszym 50-80ASA, tj. 18°-20°DIN, a Ty wyskakujesz z 6°DIN? jesteś pewny? 3ASA? wyobrażasz sobie używanie filmu o takiej czułości z aparatem małoobrazkowym? w dodatku z ciemnymi obiektywami?

nie jestem pewny. Mało tego, nie mam najmniejszego pojęcia. Nie interesowałem się czułością materiałów na przestrzeni dziejów. :-)
Te 6 DIN podałem tak z kapelusza. Ot, tak, żeby wyjaśnić problem. Może miały faktycznie 18 DIN?
Pewnie wtedy też były klisze o różnych czułościach? Może wiedząc, że te bardzo czułe będą za słabe, wybierano te mniej czułe i dopalano magnezją? Pamiętajmy o tym, że w tamtych czsach fografia nie była zajęciem "dla mas".

Awatar rbit9n
rbit9n

miron19j napisał:
Jednak__nadal nie wiem jak unikano rozmazania pochodzącego z tego czasu gdy jeszzce lampa nie błysnęła, a już było B.

ja to widzę w ten sposób:
obiektywy były dosyć ciemne, klisze czułości pewnie ze 6 DIN, to i czas wychodził koło minuty. Tak więc poruszenie aparatem nie wpływało na obraz. Dopiero dopalenie magnezją dawało wystarczającą ilość światła do zrobienia zdjęcia.

suche płyty z początku wieku miały czułość odpowiadającą dzisiejszym 50-80ASA, tj. 18°-20°DIN, a Ty wyskakujesz z 6°DIN? jesteś pewny? 3ASA? wyobrażasz sobie używanie filmu o takiej czułości z aparatem małoobrazkowym? w dodatku z ciemnymi obiektywami?

Awatar marecky1969
marecky1969

Witam po raz kolejny. Skoro już "wałkujemy" temat Zorki, "chodzi mi po głowie" od jakiegoś czasu pewien aspekt związany m.in z tym modelem(nie zdejmowana tylna ścianka). Otóż, jak konstruktorom udało się zmierzyć(dokładnie) odległość od płaszczyzny filmu do obiektywu, aby przykładowo przy ustawieniu obiektywu na nieskończoność(tak sprawdzić jest najłatwiej, kiedyś to robiłem ze "średniakami", np. Startem, aby sprawdzić, czy obiektywy były dobrze zgrane - przykładałem matówkę w miejsce filmu i sprawdzałem, czy obraz był rzeczywiście ostry). W "normalnych" aparatach (z otwieraną tylną ścianką) można, tak zrobić. W Zorkach 1 i C nie da się tego zrobić "empirycznie" - można to sprawdzić jedynie po wywołaniu negatywu, slajdu, itp.
Jaka zatem była powtarzalność i dokładność wykonania tych aparatów(korpusów) - w końcu ówczesna technika nie była tak zaawansowana, a egzemplarzy wyprodukowano, o ile pamiętam z literatury czy internetu sporo. Zresztą temat odnosić mógłby się również z powodzeniem do Leicy(pierwowzoru Zorki).
Osobną sprawą jest również(moim skromnym zdaniem)dokładność wykonania obiektywów do dalmierzowców - w końcu "wysuwanie i chowanie" się kołnierza przy ostrzeniu ma znaczenie, czy obraz będzie ostry, czy nie. Konkludując, jak udało się konstruktorom pod względem mechanicznym uzyskać powtarzalność wykonania różnych obiektywów(od 28-135mm), aby wysuwanie się kołnierza(bardziej lub mniej) odbywało się proporcjonalnie do zmiany ostrości - w końcu to system mierniczy(lustra i krzywki dalmierza) pokazuje nam jedynie "fikcyjny" obraz "widziany" przez aparat, a nie jest to przecież obraz widziany przez nas na matówce.
Trochę może zawile opisałem problem, ale myślę, iż sens został zachowany, pozdrawiam.

Awatar DAAD
DAAD

miron19j napisał(a):
ja to widzę w ten sposób:.


I wszystko jasne.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar miron19j
miron19j

Jednak__nadal nie wiem jak unikano rozmazania pochodzącego z tego czasu gdy jeszzce lampa nie błysnęła, a już było B.

ja to widzę w ten sposób:
obiektywy były dosyć ciemne, klisze czułości pewnie ze 6 DIN, to i czas wychodził koło minuty. Tak więc poruszenie aparatem nie wpływało na obraz. Dopiero dopalenie magnezją dawało wystarczającą ilość światła do zrobienia zdjęcia.

Awatar taeda
taeda

no dobra, ale przecież w tamtych latach często robiono zdjęcia z lampą magnezjową.
Trzymana była w ręku.
Wiemy, że można ustawić na "B" ,wyzwolić błysk i odpuścić "B"__-ALE__-ale to można zrobić w ciemnym pokoju (przykładowo).
Natomiast mamy wiele zdjęć__np. zdjęcia grupy absolwentów, robione w jasnej stosunkowo sali. Tam trzymanie "B" przez około 1/2sek.dałoby zamazane kontury ZANIM lampa by strzeliła. A jednak nie są zamazane !!!!!
Zastanawiam się więc, jak wyzwalano błysk żeby był "w moment".
Oczywiście wiemy że ówczesna prędkość błysku mogła być długa=====1/5 do 1/20 sek.....co nieco ułatwia sprawę...
Jednak__nadal nie wiem jak unikano rozmazania pochodzącego z tego czasu gdy jeszzce lampa nie błysnęła, a już było B.

Awatar marecky1969
marecky1969

dzięki, dobry pomysł, pozdrawiam serdecznie, marek.

Awatar DAAD
DAAD

marecky1969 napisał(a):
Dla mnie(150zł) to i tak o odrobinę za drogo jak na taką rzecz, na razie trzeba będzie się 'obejść' i fotografować bez celownika, zobaczymy co 'wyjdzie ' na negatywie.


To sobie wytnij kartonowy ogranicznik formatu i wstaw w okienko celownika.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar marecky1969
marecky1969

...trochę jednak gamoń, swego czasu bowiem poszukiwałem kiedyś takiego celownika zakupiwszy uprzednio Jupitera 11 4/135. Na razie robię nim zdjęcia bez celownika, ale nie powiem, przydałby mi się taki - na Allegro ceny przyprawiają o zawrót głowy(o ile oczywiście ktoś je sprzedaje), pozdrawiam.
P.S. na przykłada taki http://allegro.pl/celownik-uniwersalny-zorka-leica-fed-i3006835073.html lub taki http://allegro.pl/celownik-uniwersalny-i3018848492.html
Dla mnie(150zł) to i tak o odrobinę za drogo jak na taką rzecz, na razie trzeba będzie się "obejść" i fotografować bez celownika, zobaczymy co "wyjdzie " na negatywie.

Post był edytowany 2013-02-10 19:05:37

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.