Awatar Keek

Niepotrzebne Tri-Xy.

Keek 91

Jako, ze zaprzestalem calkowicie korzystac z urokow fotografii analogowej niepotzrebne mi filmy, ktore chomikowalem na przyszlosc. Zostalo mi w lodowce 30 srednioformatowych Tri-Xow. Kupione na gieldzie foto, trzymane w lodowce, na polce od jajek. Data waznosci do pazdziernika 2013 roku. Nie wiem po ile chodza obecnie te filmy, wiec jesli ktos ma jakas propozycje to chetnie sie ich pozbede. Z powodu nieobeznania cenowego wrzucam tutaj zamiast na gielde. Aha - rzecz do zalatwienia tylko w Warszawie. Nienawidze chodzic na poczte. Brr...



DZIWNE - CZESC ZDJEC PRZYPADKIEM ZROBILEM APARATAMI TRADYCYJNYMI

NOWOSCI NA FACEBOOKU

Odpowiedzi 91

Awatar wally
wally

jak to było ? Nigdy nie mów nigdy...

Post był edytowany 2012-11-16 20:18:43

Awatar Hefajstos
Hefajstos

Cyfra - praca i komercja. Analog - pasja i hobby. I naprawdę NIGDY i NIGDY nie zamierzam rezygnować z kliszy, gdyż seryjnie cierpię na CYFRO-WSTRĘT mino iż daje mi to $

Awatar bavarsky
bavarsky

tomaszt81 napisał(a):
weesee napisał(a):
marctwain napisał(a):
Zdjęcia powstają w głowie, bez dwóch zdań. A czym je zrobimy to sprawa drugorzędna, nie mająca wpływu na treść.


niezupełnie bez znaczenia, to narzędzie, a narzędzie ma pomagać a nie utrudniać. dla jednych ograniczeniem może być brak możliwości skasowania nieudanego ujęcia, a dla innych, do których sam się zaliczam, brak namacalności pliku.


To wszystko zależy co i do czego...
o ile moje pijanino cyfrowe świetnie spełnia swoją rolę w bloku, bo jest małe, klawiatura podobna i można ćwiczyć na słuchawkach o tyle nie wybrażam sobie bycia na koncercie na którym gra się np Rachmaninova na takim czymś. Np z powodu alikwotów, można wydobyć niuanse itp. Na cyfrowym fortepianie się nie da. Po prostu. Ale z drugiej strony ciąganie fortepianu na wesele... nie ma sensu. Ma tylko jedną barwę a na syntezatorze można 'udawać' inne instrumenty
Jakie to szczęście, że w moim mieście funkcjonuje orieksta symfoniczna, przecież można ją zastąpić laptopem na dobrą sprawę


Analogicznie jest z książkami.
Posiadam "rosłą" bibliotekę domową i tzw. e-book, którym gardziłem jako tradycjonalista, stał się obecnie jednym z moich głównych narzędzi pracy.
Na kartach pamięci trzymam ok. 300 GB materiałów źródłowych, odpisów z archiwów, historii pułków rosyjskich itp.
Fizyczną niemożliwością na moim etapie życia byłoby posiadać tyle wolumenów... wygoda natomiast związana z mobilnością, nie dźwiganiem tylu kg papierów, jest nie do przecenienia.

Salut.

Post był edytowany 2012-11-16 18:00:41

Awatar tomaszt81
tomaszt81

weesee napisał(a):
marctwain napisał(a):
Zdjęcia powstają w głowie, bez dwóch zdań. A czym je zrobimy to sprawa drugorzędna, nie mająca wpływu na treść.


niezupełnie bez znaczenia, to narzędzie, a narzędzie ma pomagać a nie utrudniać. dla jednych ograniczeniem może być brak możliwości skasowania nieudanego ujęcia, a dla innych, do których sam się zaliczam, brak namacalności pliku.


To wszystko zależy co i do czego...
o ile moje pijanino cyfrowe świetnie spełnia swoją rolę w bloku, bo jest małe, klawiatura podobna i można ćwiczyć na słuchawkach o tyle nie wybrażam sobie bycia na koncercie na którym gra się np Rachmaninova na takim czymś. Np z powodu alikwotów, można wydobyć niuanse itp. Na cyfrowym fortepianie się nie da. Po prostu. Ale z drugiej strony ciąganie fortepianu na wesele... nie ma sensu. Ma tylko jedną barwę a na syntezatorze można "udawać" inne instrumenty
Jakie to szczęście, że w moim mieście funkcjonuje orieksta symfoniczna, przecież można ją zastąpić laptopem na dobrą sprawę

Awatar orwo
orwo

marctwain napisał(a):
Zdjęcia powstają w głowie, bez dwóch zdań. A czym je zrobimy to sprawa drugorzędna, nie mająca wpływu na treść.


niezupełnie bez znaczenia, to narzędzie, a narzędzie ma pomagać a nie utrudniać. dla jednych ograniczeniem może być brak możliwości skasowania nieudanego ujęcia, a dla innych, do których sam się zaliczam, brak namacalności pliku.

Awatar wally
wally

co do dyskusji sponsorowanej masz rację - ale w sumie sponsoring może się objawiać nawet w postaci khm. khm. cukierków lub zniżki 10% na sprzęcie.
Natomiast lokowanie produktu może być choćby z zamiłowania lub fanatyzmu... mało to fanatyków i-Urządzeń albo L-machin ? Mało to forum gdzie udowadnia się wyższość C nad N albo S nad C albo innych konfiguracji ? Im przecież też nikt za to nie płaci a koniecznie chcą przekonać kogoś do swojej marki.

Post był edytowany 2012-11-16 16:50:23

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

wally napisał(a):
Czytając całą dyskusję nie mogłem się pozbyć wrażenia że to jest 'dyskusja sponsorowana', ewentualnie lokowanie produktu Te niedomówienia, to wskazywanie zalet bez wskazania modelu- z tego wychodzi taka fajna szeptana mini kampania reklamowa. Oczywiście może to być częściowo zamierzone lub nie


Żeby to była "'dyskusja sponsorowana', ewentualnie lokowanie produktu" musisz znaleść płacącego. A kto wyłożyłby kasę dla tych akurat krypto-reklamo-pisarzy i ile - weź tylko pomyśl...



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar januszM
januszM

Ale mież swiadomość, że się nigdy nie zobaczy swoich zdjęć odbitych w pieknych szarościach na barycie to smutne jest.

Awatar Grisza
Grisza

pruzky napisał(a):
Keek, zgaduję, że tak jak znana nam obydwu Osoba Z Północy przesiadłeś się na setkę?

Nie przesiadł się na setkę, przesiadł się na samsunga z instagramem i wbudowanym wifi, żeby szybciej publikować w sieci ;P

Awatar marctwain
marctwain

Mam w sobie zgodę na to pisał pruzky i Robert, keek. Zdjęcia powstają w głowie, bez dwóch zdań. A czym je zrobimy to sprawa drugorzędna, nie mająca wpływu na treść. Poza tym jest to tak cholernie subiektywny temat, że...
O warsztat trzeba dbać jak rzemieślnik, solidnie. A to co mamy w sobie decyduje o treści.

Awatar wally
wally

A ! I zapomniałem dodać oczywistej oczywistości że przy analogu bardziej zastanawiam się przy zdjęciu niż przy cyfrze. Tam mogę zrobić 5 i skasować a to rozleniwia.

@Keek: bardzo fajne są te uliczne foty na Twojej stronce. Pewnie robione średnim formatem. Chętnie będę oglądał nowe (nieważne jakim medium)

Awatar wally
wally

Czytając całą dyskusję nie mogłem się pozbyć wrażenia że to jest 'dyskusja sponsorowana', ewentualnie lokowanie produktu Te niedomówienia, to wskazywanie zalet bez wskazania modelu- z tego wychodzi taka fajna szeptana mini kampania reklamowa. Oczywiście może to być częściowo zamierzone lub nie

A jeżeli chodzi o samą dyskusję to ile ludzi tyle podejść do tematu, pomysłów itp. Zgadzam się całkowicie że aparaty to narzędzie, że to fotograf robi zdjęcie. I może On zrobić genialne zdjęcie zarówno małpką jak i LF, cyfrą jak i analogiem. Pamiętajmy też że narzędzie (aparat) też może być środkiem wyrazu jako że efekt jest różny dla danego narzędzia - inny wynik z iphona inny z analog LF. Do tego dochodzą takie przyziemne rzeczy jak otoczenie i warunki zrobienia zdjęcia. W czasach obecnych jest taka możliwość dostosowania narzędzia czyli aparatu do sytuacji. Oczywiście można z automatem analogowym/iphonem biegać po górach, robić portrety czy robić street photo, można wbrew wszystkim używać zawsze LF w każdej sytuacji lub można dostosować sprzęt do sytuacji. Np. na koncert z badgem Press z trudnymi warunkami oświetleniowymi wziąć lustro cyfrowe z dużym iso i jasne szkło, a na sesję portretową wziąć analog średnio formatowy B&W. Tak więc tutaj jest mieszanina wygody i sposobu wyrazu.
Kiedyś dawniej na przykład Bronisław Malinowski lub inny podróżnik woził na osłach LF z paczkami szkieł aby zarejestrować tamten świat. Prawdopodobnie w czasach obecnych wybrałby poręczną cyfrę, może jakiegoś bezlusterkowca dla rejestracji tych obrazów. Tak naprawdę tutaj akurat narzędzie ma mniejsze znaczenie niż rejestracja samego obrazu - nowego świata i życia ludzi.

Ja osobiście używam obu mediów i cyfrowego i analogowego i na chwilę obecną nie zamierzam rezygnować z żadnego z nich. Cenie oba dla ich wad i zalet. Czasami z lenistwa lub z braku czasu wezmę cyfrę bo wygodniej, a czasami biorę film bo pasuje mi do sytuacji albo mam ochotę. Film jeszcze lubię dla całego procesu rejestracji zdjęcia na błonie, który ma coś z rytuału, gdzie miesza się świat i 'spojrzenie' fotografa który rejestrował zdjęcie z obrazem i osobami tam uwidocznionymi tamże, czyli tak naprawdę z celem procesu.

To jest coś takiego jeżeli chodzi o analoga - pokazując na innym przykładzie że lubię pić nalewkę zrobioną samemu z owoców zbieranych we własnym sadzie, pędzoną w piwnicy nalaną do własnej szklanki, gdzie co roku efekt może być inny.
niż kupno gotowego produktu lub masowej produkcji, o smaku powtarzalnym butelka bo butelce.
Oczywiście nie wyklucza to spożywania wyrobów gotowych łatwiej dostępnych, gdzie nie ma tego wysiłku wytworzenia - a efekt/smak jest/może być gorszy/lepszy* (* niepotrzebne skreslić)

Awatar ajsikel
ajsikel

ładnie napisane.
a strona ze zdjeciami `żydowskimi`znakomite

Awatar jac123
jac123

Keek napisał(a):
Moglbym, tylko nie wiem czy kolezenstwo sie nie zdenerwuje.
W skrocie - po krotkotrwalym, piecioletnim etapie fascynacji super jakoscia w fotografii, po zabawie wielkimi i srednimi formatami, zauwazylem, ze sama jakosc w zdjeciach to rzecz, ktora interesuje jedynie innych fotografow, a normalny czlowiek nie zwraca na nia zbytniej uwagi. Oczywiscie istnieje pewna dolna granica, ponizej ktorej nie wypada schodzic i nie mozna w tym temacie pozostawac zupelnie obojetnym ale przypomnialem sobie co wazne dla mnie w fotografii. (Tu miejsce na dluzsza dyskusie w temacie galeria vs. ksiegarnia) Przestalem wiec fotografowac trawe w szesciu milionach odcieni szarosci i skupilem sie na tresci.

No na pewno się nie spodoba niektórym Forumowiczom - mistrzom techniki, ja jednak cały czas przekonuję do treści, a w dalszej kolejności perfekcyjnej techniki, co nie znaczy że się jakoś usprawiedliwiam. Keeku, treść jednak z powodzeniem można osiągnąć również analogiem, który z racji ograniczonej ilości klatek wymusza niejako pewien poziom (teoretycznie). Myślę więc , że po prostu analog niejako Ci się znudził i wszedłeś w inny "etap" fotograficznej przygody.
Pewnym rozwiązaniem mogą być też analogowe aparaty z cyfrową dupką - hulaj dusza.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar pruzky
pruzky

Ja chyba rozumiem Keek'a, co więcej sam się skłaniam do podobnego podejścia do fotografii. Jak pisałem wcześniej zdjęcie jest dobre albo złe niezależnie od tego jaką techniką zostało wykonane. Rozumowanie typu "analog jest super a cyfra jest do dupy" jest absurdalne, czego dowodem jest galeria AT. Kiedyś chyba naprawdę było tak, że fotografowanie analogiem wymagało większego warsztatu i faktycznie foty w galeriach na forach analogowych były lepsze niż na forach cyfrowych skąd uciekłem dawno.
Ale od jakiegoś czasu widzę, że na filmie powstają jeszcze większe gnioty (patrz galeria AT), które, co gorsza, autorzy uważają za dobre zdjęcia tylko dlatego, że są zrobione na filmie. Szczególnym objawem tego "formalnego onanizmu" jest traktowanie każdego zdjęcia wykonanego wielkim formatem za dzieło sztuki - bo jak ktoś ma i potrafi obsłużyć LF to z automatu staje się artystą.
Z uwagą śledzę to co robią znajomi fotoreporterzy. Oni dawno pozbyli się naiwnej wiary w to, że film równa się sztuka. Bo na końcu i tak jest odbitka powieszona w galerii na ścianie i w tym momencie bez znaczenia jest jaką techniką została wykonana. Dwa lata temu Rafał Milach sprzedał za pośrednictwem agencji Forum fotę zrobioną Iphonem. Była to klatka z Krakowskiego Przedmieścia, którą kupił Tygodnik Powszechny na okładkę (sic!). Na swoim blogu Milach napisał wtedy coś, co powinno być mottem dla każdej osoby fotografującej świadomie: "Zdjęcia są w głowie, reszta to narzędzie."

To co napisałem powyżej to tylko moja opinia. Nie musicie się z nią zgadzać i wcale nie namawiam nikogo do porzucania analoga na rzecz cyfry (do czego sam zmierzam).
Keek, zgaduję, że tak jak znana nam obydwu Osoba Z Północy przesiadłeś się na setkę?



http://malaapokalipsa.tumblr.com
Awatar babcia
babcia

Keek napisał(a):
pruzky napisał(a):A mógłbyś szerzej rozwinąć tę myśl? Naprawdę jestem ciekaw Twoich motywów. Bo trudno mi zrozumieć, że aż do tej pory robiłeś na filmie z braku alternatywy, bo alternatywa pojawiła się dobrych kilka lat temu.

Będę Cię męczył w tym temacie bo sam stoję przed podobnym dylematem. Wołanie i skanowanie mnie męczy, na odbitki mam mało czasu, na Leicę m9 mnie nie stać, więc altenratywy na razie nie widzę. Mimo, że dawno zrozumiałem , że dobra fota jest dobrą fotą niezależnie czy zrobiona jest na filmie, analogiem czy komórką.


Moglbym, tylko nie wiem czy kolezenstwo sie nie zdenerwuje.
W skrocie - po krotkotrwalym, piecioletnim etapie fascynacji super jakoscia w fotografii, po zabawie wielkimi i srednimi formatami, zauwazylem, ze sama jakosc w zdjeciach to rzecz, ktora interesuje jedynie innych fotografow, a normalny czlowiek nie zwraca na nia zbytniej uwagi. Oczywiscie istnieje pewna dolna granica, ponizej ktorej nie wypada schodzic i nie mozna w tym temacie pozostawac zupelnie obojetnym ale przypomnialem sobie co wazne dla mnie w fotografii. (Tu miejsce na dluzsza dyskusie w temacie galeria vs. ksiegarnia) Przestalem wiec fotografowac trawe w szesciu milionach odcieni szarosci i skupilem sie na tresci. Ze byly to stracone lata najlepiej swiadczy, ze mam z tego okresu najmniej zdjec do pokazania.
Niestety nadal nie bylem przekonany do fotografii cyfrowej. I nie chodzilo nawet o jakosc techniczna, bo ta z roku na rok byla coraz lepsza, a o topornosc owczesnych aparatow. Mozna bylo kupic kobylasta lustrzanke, ktorych nie znosze, albo maple z matryca wielkosci glowki od szpilki. Nie lubie duzych sprzetow (uzywam tylko jednej ogniskowej, od szczesiu lat nie zmienilem obiektywu w aparacie) wiec ucieszylo mnie, ze zaczely pojawiac sie sensowne, niewielkie kamerki z dobrymi, optycznymi celownikami. Jakosc zdjec na dzien dzisiejszy przegonila juz maloobrazkowy film i a w niektorych przypadkach zrownala sie ze srednim formatem. Oczywiscie sa pewne warunki, w ktorych fotografowanie da lepsze rezultaty, ale to naprawde wyjatki. Szczegolnie w fotografii reportazowej czy dokumentalnej.
Sprobowalem dwa razy. Za pierwszym razem przegralem z kobylarnoscia i kiszkowatymi kolorami Nikona D700, za drugim udalo mi sie z mniejszym aparatem. - Nie powiem jakim, bo nikt mi za reklame nie zaplacil Po szesciu miesiacach wiem, ze do negatywu nie wroce. Moze zrobie od czasu do czasu jakas panoramke na waskim filmie ale 'glowny nurt' przeszedl na cyferki. Jedyne czego sie teraz obawiam to utrata plikow. Ze dysk padnie czy jakas inna cholera sie trafi. Ale moze nie bedzie zle. Najstarsze cyfrowe zdjecie mam z 2003 roku i cholera go nie zzarla. Poza ta obawa fun jest wiekszy niz kiedys. Nie musze sie meczyc z wolaniem, nie musze liczyc w pamieci ile klatek mam jeszcze przy sobie i moge sie skupic na lapaniu odpowiednich momentow. Pracuje sie o wiele przyjemniej. Na dodatek aparat miesci mi sie w mniejszej Domce niz poprzednio.
Napisalem wystarczajaco? Bardziej wyczerpujaco moge juz tylko przy kawie bo palce mi sie zaczynaja platac.

Nie zgadzam sie z Toba gdyz ostatnio robilam tzw backstage cyfrowym aparatem bardzo dobrej jakosci, marki najlepszej wg mnie z dobrym "szklem" do sesji portretowej, ktora glownie wykonywalam analogiem i powiem Ci tak: cyfreczka fajna plastikowa o takich samych gladziutkich plastikowych foteckach a z analoga mam cudenka z tej samej sesji i nigdy, ale to nigdy nie porownuj tych technik bo to nie ma sensu. Bardzo czesto spotykam sie z tym, ze przy sesjach portretowych duzy odsetek osob prosi mnie o fotografie analogowe, szczegolnie te czarno-biale, wiec nie masz racji z tym, ze nikt kto nie jest fotografem nie docenia walorow fotografii analogowej. Zawsze warto robic zdjecia technika analogowa i nie podlega to zadnej dyskusji.
edyta-literki pozjadalam

Post był edytowany 2012-11-16 10:05:11

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

Keek napisał(a):
W skrocie - po krotkotrwalym, piecioletnim etapie fascynacji super jakoscia w fotografii, po zabawie wielkimi i srednimi formatami, zauwazylem, ze sama jakosc w zdjeciach to rzecz, ktora interesuje jedynie innych fotografow, a normalny czlowiek nie zwraca na nia zbytniej uwagi. ... Przestalem wiec fotografowac trawe w szesciu milionach odcieni szarosci i skupilem sie na tresci. ... moge sie skupic na lapaniu odpowiednich momentow. ...


Bo każde zdjęcie, to ujęcie i co niesie dla oglądającego



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar Keek
Keek

pruzky napisał(a):A mógłbyś szerzej rozwinąć tę myśl? Naprawdę jestem ciekaw Twoich motywów. Bo trudno mi zrozumieć, że aż do tej pory robiłeś na filmie z braku alternatywy, bo alternatywa pojawiła się dobrych kilka lat temu.

Będę Cię męczył w tym temacie bo sam stoję przed podobnym dylematem. Wołanie i skanowanie mnie męczy, na odbitki mam mało czasu, na Leicę m9 mnie nie stać, więc altenratywy na razie nie widzę. Mimo, że dawno zrozumiałem , że dobra fota jest dobrą fotą niezależnie czy zrobiona jest na filmie, analogiem czy komórką.


Moglbym, tylko nie wiem czy kolezenstwo sie nie zdenerwuje.
W skrocie - po krotkotrwalym, piecioletnim etapie fascynacji super jakoscia w fotografii, po zabawie wielkimi i srednimi formatami, zauwazylem, ze sama jakosc w zdjeciach to rzecz, ktora interesuje jedynie innych fotografow, a normalny czlowiek nie zwraca na nia zbytniej uwagi. Oczywiscie istnieje pewna dolna granica, ponizej ktorej nie wypada schodzic i nie mozna w tym temacie pozostawac zupelnie obojetnym ale przypomnialem sobie co wazne dla mnie w fotografii. (Tu miejsce na dluzsza dyskusie w temacie galeria vs. ksiegarnia) Przestalem wiec fotografowac trawe w szesciu milionach odcieni szarosci i skupilem sie na tresci. Ze byly to stracone lata najlepiej swiadczy, ze mam z tego okresu najmniej zdjec do pokazania.
Niestety nadal nie bylem przekonany do fotografii cyfrowej. I nie chodzilo nawet o jakosc techniczna, bo ta z roku na rok byla coraz lepsza, a o topornosc owczesnych aparatow. Mozna bylo kupic kobylasta lustrzanke, ktorych nie znosze, albo maple z matryca wielkosci glowki od szpilki. Nie lubie duzych sprzetow (uzywam tylko jednej ogniskowej, od szczesiu lat nie zmienilem obiektywu w aparacie) wiec ucieszylo mnie, ze zaczely pojawiac sie sensowne, niewielkie kamerki z dobrymi, optycznymi celownikami. Jakosc zdjec na dzien dzisiejszy przegonila juz maloobrazkowy film i a w niektorych przypadkach zrownala sie ze srednim formatem. Oczywiscie sa pewne warunki, w ktorych fotografowanie da lepsze rezultaty, ale to naprawde wyjatki. Szczegolnie w fotografii reportazowej czy dokumentalnej.
Sprobowalem dwa razy. Za pierwszym razem przegralem z kobylarnoscia i kiszkowatymi kolorami Nikona D700, za drugim udalo mi sie z mniejszym aparatem. - Nie powiem jakim, bo nikt mi za reklame nie zaplacil Po szesciu miesiacach wiem, ze do negatywu nie wroce. Moze zrobie od czasu do czasu jakas panoramke na waskim filmie ale "glowny nurt" przeszedl na cyferki. Jedyne czego sie teraz obawiam to utrata plikow. Ze dysk padnie czy jakas inna cholera sie trafi. Ale moze nie bedzie zle. Najstarsze cyfrowe zdjecie mam z 2003 roku i cholera go nie zzarla. Poza ta obawa fun jest wiekszy niz kiedys. Nie musze sie meczyc z wolaniem, nie musze liczyc w pamieci ile klatek mam jeszcze przy sobie i moge sie skupic na lapaniu odpowiednich momentow. Pracuje sie o wiele przyjemniej. Na dodatek aparat miesci mi sie w mniejszej Domce niz poprzednio.
Napisalem wystarczajaco? Bardziej wyczerpujaco moge juz tylko przy kawie bo palce mi sie zaczynaja platac.



DZIWNE - CZESC ZDJEC PRZYPADKIEM ZROBILEM APARATAMI TRADYCYJNYMI

NOWOSCI NA FACEBOOKU
Awatar pruzky
pruzky

Keek napisał(a):
Bynajmniej. Priorytety mi sie naprostowaly. Po kiego meczyc sie z czyms co nie ma zadnej wartosci poza zabawa, ktora juz nie bawi?

Znudzilo? Nigdy mnie to nie bawilo. A ze kiedys nie bylo alternatywy...


A mógłbyś szerzej rozwinąć tę myśl? Naprawdę jestem ciekaw Twoich motywów. Bo trudno mi zrozumieć, że aż do tej pory robiłeś na filmie z braku alternatywy, bo alternatywa pojawiła się dobrych kilka lat temu.

Będę Cię męczył w tym temacie bo sam stoję przed podobnym dylematem. Wołanie i skanowanie mnie męczy, na odbitki mam mało czasu, na Leicę m9 mnie nie stać, więc altenratywy na razie nie widzę. Mimo, że dawno zrozumiałem , że dobra fota jest dobrą fotą niezależnie czy zrobiona jest na filmie, analogiem czy komórką.



http://malaapokalipsa.tumblr.com
Awatar slawoj
slawoj

.

Post był edytowany 2012-11-16 00:46:33

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.