Awatar potokowiec

Średni format - moje wahania.

potokowiec 42

Za sprawą okazyjnego wejścia w posiadanie STARTA 66 zamierzam znów spróbować się ze średnim formatem po 20-stu paru latach. Lubitel przez te lata śpi na półce.Ale mam dylemat czy do niego wrócić. Obszedłem wszystkie laby w moim mieście i nikt nie chce zeskanować 120-tki. Wywołam sam ( też pierwszy raz od tak wielu lat... może się uda)ale gorzej ze skanowaniem. Na skaner do 6x6 teraz mnie nie stać. Czy możecie mi dać namiary na jakieś tanie skanowanie? Pewnie nie będzie to duża ilość negatywów,przynajmniej na początek.
Z tym problemem wiąże się moja decyzja co do zakupu jakiegoś średniego formatu.Obserwuje na allegro kieva 60,88,Pesixa ale na razie nie wiem czy po zakupie nie będzie następnym pułkownikiem ( z braku możliwości zeskanowania).
Proszę o pomoc i pozdrawiam.

Odpowiedzi 42

Awatar DAAD
DAAD

Na początek mogę Ci pomóc, wysyłaj pocięte negatywy na mój adres. W międzyczasie szukaj skanera.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar implicite
implicite

Zaraz Ci ktoś powie, że nieracjonalne jest kupowanie aparatu średnioformatowego po to, by skanować efekty. I będzie miał rację. Ktoś inny dołoży, że skoro chcesz fotografować na filmach 120 i ograniczyć się jedynie do skanowania to masz to tego całkowite prawo. I też będzie miał rację.



Wstęp do wątpienia
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.